HomePOLSKA

Prof. Chwedoruk, politolog: “Hołownia nie ma szans na zwycięstwo”

Prof. Chwedoruk, politolog: “Hołownia nie ma szans na zwycięstwo”

– Bardzo często wybory prezydenckie mogą otwierać drogę do kariery w polityce – przekonuje w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press prof. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – Hołownia niewątpliwie będzie jednym z czynników uszczuplających wynik Małgorzaty Kidawy-Błońskiej – uważa.

Czy Szymon Hołownia ma realną szansę na zwycięstwo? Nie, myślę, że jest to w ogóle poza horyzontem oczekiwań, nie sądzę też, żeby ta inicjatywa polityczna była tak naprawdę obliczona na końcowy sukces. Raczej widziałbym ją w kontekście przegrupowań, które możliwe są wśród liberalnej opozycji. Zdarzają się, zwłaszcza poza Europą (w Polsce patrzymy na Ukrainę), takie przypadki w których osoby spoza polityki, a czasami z show biznesu lub jego pogranicza, wkraczają do polityki. Ale zdarza się to w sytuacjach wielkich kryzysów, przesileń. U naszych południowo-wschodnich sąsiadów możemy mówić o pograniczu stania się państwem upadłym, w strukturalnym kryzysie i olbrzymiej frustracji społecznej. Jakbyśmy krytycznie nie oceniali obecnej sytuacji w Polsce i całej transformacji ustrojowej, to jesteśmy jak najdalej od tych zjawisk, nasz system partyjny jest ustabilizowany na tle innych państw. Również w życiu społecznym nie dzieje się nic takiego, co sygnalizowałaby oczekiwania na zmianę.

To po co w takim razie Hołownia rozpoczyna kampanię, dlaczego chce wziąć udział w wyborach? Bardzo często wybory prezydenckie mogą otwierać drogę do kariery w polityce. W jakimś sensie można tak mówić o Pawle Kukizie, oczywiście relatywizuję, bo on miał wcześniej małe doświadczenie polityczne w postaci lokalnej. Nawet zapomniany dzisiaj poseł Wilk też startował w wyborach i stał się później atrakcyjny dla kilku podmiotów politycznych; niegdyś, oczywiście zachowując wszelkie proporcje, start doświadczonego politycznie, ale będącego poza głównymi ugrupowaniami Andrzeja Olechowskiego stał się osią powstania Platformy Obywatelskiej. Więc być może Hołownia i związane z nim środowiska otwierają sobie drogę do udziału w przetargach politycznych, które wśród opozycji będą miały miejsce bez względu na wynik wyborów, a już z całą pewnością będą miały, gdyby okazało się, że opozycja te wybory z Andrzejem Dudą wyraźnie przegra. Paradoksalnie, im więcej kandydatów w liberalnym obozie, tym większe szanse Dudy na zwycięstwo w drugiej turze.

Komu Hołownia odbierze głosy? To bardzo ciekawe pytanie w kontekście ostatnich wyborów parlamentarnych. Mieliśmy bardzo wysoką frekwencję i zaledwie pięć partii (komitetów ogólnopolskich). I wszystkie te partie dostały się do Sejmu, co moim zdaniem przekreśliło wiele rachub politycznych, zwłaszcza po stronie rządzących. W wyborach prezydenckich ordynacja jest inna, ale wysoka frekwencja może spowodować, że kandydatury jawiące się początkowo jako oryginalne, będą mogły liczyć na większą pulę głosów, niż tego typu postacie w wielu wcześniejszych kampaniach prezydenckich. Linie dzielące polskich wyborców są bardzo różne, natomiast bardzo wyraźnie widać, że wieloletnia walka PO i PiS spowodowała, że niektóre z nich zaczęły się nakładać, tworząc w ten sposób główny front polskiej polityki, biegnące gdzieś pomiędzy liberalnymi wyborcami z większych miast, bardziej zamożnymi, a mieszkańcami mniejszych miast, bardziej konserwatywnymi, itd. Stąd naturalna tendencja przyporządkowywania większości uczestników wyborów do któregoś z tych obozów. Jeśli ktoś był związany z show biznesem, to będzie bardziej atrakcyjny dla liberalnych wyborów. W tym sensie Szymon Hołownia jest ciosem w obóz liberalny, w kandydatów Platformy Obywatelskiej, w mniejszym stopniu zagraża lewicy i panu Kosiniakowi-Kamyszowi. Robert Biedroń w wyborach europejskich był ciosem ostatecznym zadanym idei Koalicji Europejskiej, skazując ją na wyraźną porażkę z PiS-em, Hołownia nie będzie miał takiego potencjału, ale niewątpliwie będzie jednym z czynników uszczuplających wynik (pewnie) Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Jeśli dziś ktoś ogłosiłby się nawet katolickim fundamentalistą, zwolennikiem lustracji i dekomunizacji, to i tak a priori będzie przyporządkowany do obozu liberalnego. Tak było w przypadku Bronisława Komorowskiego, znanego z konserwatywnych poglądów.

Czy Hołownia ma jakieś zalety? (…) Na pewno obycie w mediach elektronicznych i przygotowanie erudycyjne. Ale to wszystko ma wartość w tym aspekcie, że będzie on walczył o niewielkie fragmenty tortu, które nie dają zwycięstwa. Jego kampania będzie na pewno bardzo dokładnie sprofilowana na niewielkie, specyficzne grupy wyborców.

Czy w pięć miesięcy można przeprowadzić skuteczną kampanię? Żyjemy w dwóch społeczeństwach równolegle. Jedno tworzą ludzie po 50. roku życia, tam przez pięć miesięcy zbyt wiele nie można zdziałać, tam trzeba dłużej pracować na zaufanie. Natomiast młodsi ludzie, wychowani z internetem, żyją w świecie tymczasowym, doraźnym, w świecie kliknięć i lajków. I tu można zdziałać cuda udaną kampanią, natomiast zamienienie tych cudów w długotrwałe zyski jest bardzo trudne, o czym przekonał się i Robert Biedroń, i Paweł Kukiz, i Janusz Palikot.

 

aip

COMMENTS