Prezes PiS pisał do hejterki Emilii. Opozycja domaga się ujawnienia korespondencji

Prezes PiS pisał do hejterki Emilii. Opozycja domaga się ujawnienia korespondencji

Posłowie z Klubu Platforma Obywatelska-Koalicja Obywatelska wystąpili na piśmie do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o ujawnienie całości korespondencji z internetową hejterką Emilią. 

To skutek opublikowania w “Gazecie Wyborczej” treści odpowiedzi Jarosława Kaczyńskiego na list skierowany do niego w lipcu tego roku przez Emilię. Kobieta miała się skarżyć prezesowi PiS na działania wymiaru sprawiedliwości oraz ówczesnego wiceministra Łukasza Piebiaka.
Jarosław Kaczyński zwrócił się do niej o sprecyzowanie problemu w przypadku gdyby oczekiwała od niego wsparcia “w ramach uprawnień przysługujących parlamentarzystom”. Jarosław Kaczyński nawiązał też do swojej wcześniejszej interwencji, w marcu 2017 roku na jej prośbę u Rzecznika Praw Dziecka.
Poseł PO-KO Mariusz Witczak prezentując pismo do prezesa PiS na konferencji prasowej w Sejmie podkreślił, że Jarosław Kaczyński jest posłem i osobą publiczną i musi odpowiadać na pisma innych posłów.
Wyjaśnił, że korespondencja z Emilią powinna zostać ujawniona po to, żeby opinia publiczna mogła się dowiedzieć “w ramach jakich uprawnień, w ramach jakich kompetencji i w ramach jakiego zakresu interweniował w różnych problemach dotyczących życia prywatnego hejterki, a może jeszcze w innych kwestiach”.
Mariusz Witczak poinformował, że posłowie PO-KO zwrócą się również do organów państwa, w tym do Rzecznika Praw Dziecka o pokazanie korespondencji formalnej dotyczącej sprawy “Emilii-hejterki”.
Emilia uczestniczyła w ujawnionej przez portal Onet akcji dyskredytowania sędziów sprzeciwiających się zmianom wprowadzanym przez PiS w sądownictwie i wymiarze sprawiedliwości.
Wiceminister Piebiak, który miał korespondować z Emilią złożył wówczas rezygnację. Konsekwencje służbowe ponieśli także dwaj inni sędziowie.

 

**

 

Zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel powiedział, że Jarosław Kaczyński wykonuje obowiązki poselskie poważnie i tak samo traktuje obywateli i pełniony mandat. Odniósł się tym samym do artykułu Gazety Wyborczej, która poinformowała, że prezes PiS Jarosław Kaczyński w połowie lipca odpisał na korespondencję Emilii Szmydt.

Radosław Fogiel na konferencji podkreślił, że korespondencja między Emilią Szmydt a Jarosławem Kaczyńskim związana jest z pracą poselską wykonywaną przez prezesa PiS. Dodał, że Jarosław Kaczyński rocznie otrzymuje kilkadziesiąt tysięcy pism.
“W zeszłym roku do biura pana prezesa wpłynęło 29506 pism. Z tego tej korespondencji nadano bieg służbowy 4783 sprawom, z czego bieg służbowy tzw. wewnętrzny nadano 1496 sprawom, a bieg zewnętrzny, czyli tzw. interwencje poselskie, w zeszłym roku taki bieg otrzymało 3287 spraw” – wymienił.
Z ujawnionej korespondencji wynika, że W 2017 roku Jarosław Kaczyński interweniował w sprawie Emilii Szmydt u Rzecznika Praw Dziecka. Chodziło o postępowanie dotyczące ustalenia kontaktów jej męża, sędziego Tomasza Szmydta, z ich małoletnimi córkami. Radosław Fogiel wyjaśnił, dlaczego Jarosław Kaczyński szybko zareagował na korespondencję Emilii Szmydt.
“Mamy w biurze taką zasadę, że jeżeli sprawa dotyczy dzieci, odkładamy wszystko na bok i nie czekamy. I w 2017 roku pan prezes w ramach, powtarzam, kompetencji poselskich, skierował sprawę, zgodnie z właściwością, do Rzecznika Praw Dziecka i na tym ta sprawa się zakończyła. Posłowie nie mają prawa wpływać na rozstrzygnięcia, czy innych instytucji, nie mają prawa wpływać na rozstrzygnięcia sądów, urzędów centralnych, mają prawo przekazać i podjąć interwencję w organach administracji centralnej lub samorządowej” – wyjaśnił.
Gazeta Wyborcza dziś opublikowała odpowiedź prezesa PiS skierowaną w lipcu 2019 roku do Emilii Szmydt. Pisała ona do byłego premiera, że czuje się pokrzywdzona działaniami wymiaru sprawiedliwości i byłego już wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka. Jarosław Kaczyński poprosił o sprecyzowanie problemu. “Uprzejmie informuję, że jeśli będzie pani oczekiwała ode mnie wsparcia, którego mógłbym udzielić, działając w ramach uprawnień przysługujących parlamentarzystom, proszę o informację o zajętym stanowisku oraz sprecyzowaniu problemu” – napisał Jarosław Kaczyński.
Emilia Szmydt była uczestniczką akcji, która miała na celu zniesławienie niektórych sędziów. Po ujawnieniu przez Onet, że Emilia Szmydt korespondowała z wiceministrem sprawiedliwości Łukaszem Piebiakiem, ten podał się do dymisji.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/J. Stankiewicz & Wj/kj

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/I.Szczęsna/ap/kj



COMMENTS

WORDPRESS: 0