Premier: Wprowadzenie nowych propozycji PiS prawdopodobnie nie wywoła konieczności nowelizowania budżetu

Premier: Wprowadzenie nowych propozycji PiS prawdopodobnie nie wywoła konieczności nowelizowania budżetu

Premier Mateusz Morawiecki ocenił, że wprowadzenie nowych propozycji Prawa i Sprawiedliwości prawdopodobnie nie wywoła konieczności nowelizowania budżetu. Szef rządu w rozmowie emitowanej w radiowej Jedynce nie wykluczył jednak, że w przyszłości do nowelizacji budżetu mogłoby dojść. Rząd na dzisiejszym posiedzeniu zajmie się harmonogramem wdrażania tak zwanej “Piątki Kaczyńskiego”. To propozycje przedstawione półtora tygodnia temu na konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o “trzynastkę” dla emerytów i rencistów, program “Rodzina 500 plus” od pierwszego dziecka i przywracanie połączeń autobusowych. Rząd planuje także obniżenie stawki PIT z 18 do 17 procent, podwyższenie kosztów uzyskania przychodu oraz zerowy podatek dla pracujących do 26 roku życia.

„Budżet nie będzie musiał być najprawdopodobniej znowelizowany. Zresztą nowelizacja, gdyby musiało do niej dojść za parę miesięcy czy za jakiś czas nie byłaby niczym nadzwyczajnym. Te nowe rozwiązania, które wdrożyliśmy w ministerstwie finansów sprawdzają się bardzo dobrze. Choć z drugiej strony – mamy pewne spowolnienie, które też – z trzeciej strony – chcemy złagodzić tym antycyklicznym buforem fiskalnym, czyli pulą środków, które przekazujemy społeczeństwu. Wszystko się zgadza” – powiedział premier.
Szef rządu zapewniał, że nowe propozycje nie są “kupowaniem wyborców” – co zarzuca opozycja – lecz odnoszą się do potrzeb zwykłych ludzi. Jego zdaniem, opinie opozycji o “piątce” to myślenie “w interesie bogaczy”. “A ja chcę być premierem zwykłych ludzi. Chcę być premierem dla ludzi potrzebujących, pracujących, tej rodzącej się polskiej klasy średniej. Wszystkie te projekty odnoszą się do zwykłego człowieka, który często był skrzywdzony w latach III RP” – powiedział Mateusz Morawiecki. Premier mówił, że nowe propozycje mogą zostać wprowadzone dzięki uszczelnieniu systemu podatkowego i walce z oszustwami na podatku VAT. “Chyba wszyscy się zgodzimy z tym, że lepiej jest przeznaczać te środki dla emerytów, dla dzieci, dla młodzieży, dla szeroko rozumianej grupy osób pracujących niż na luksusowe samochody, wille, złote zegarki i pralnie, ale nie ubrań, a pieniędzy” – podkreślił premier.
Odnosząc się do konkretnych propozycji z “piątki” premier zapowiedział, że jeszcze tego lata zostanie wprowadzony zerowy PIT dla osób pracujących do ukończenia 26. roku życia. Szef rządu mówił, że ta propozycja ma skłonić młodzież do pozostania w kraju, bądź powrotu do niego. Z kolei projekt przywracania połączeń komunikacyjnych do mniejszych miejscowości ma być – według deklaracji premiera – “pierwszą legislacją, która wraz z Emeryturą Plus trafi do Sejmu”. W kwietniu lub maju budżet państwa będzie natomiast gotowy na przekazywanie środków na ten cel do powiatów. Szef rządu zastrzegł, że będą to te powiaty, które “będą w stanie logistycznie, operacyjnie obsłużyć odbudowę tych linii”. Premier Morawiecki mówił, że przywracane połączenia nie zawsze będą państwowe – niczym dawne PKS-y. Jak wyjaśnił, będą mogły też być obsługiwane przez prywatne firmy przewozowe. Premier mówił, że program będzie rozłożony na lata, ale częściowe efekty odczujemy jeszcze w tym roku.

W rozmowie emitowanej w Jedynce premier odniósł się też do zapowiadanego przez ZNP strajku nauczycieli. Ma on się rozpocząć 8 kwietnia, jeśli placówki, które weszły w spór zbiorowy, zdecydują się na jego przeprowadzenie. Referenda strajkowe mają potrwać do 25 marca. Premier zaapelował do nauczycieli, aby powstrzymali się od strajkowania w czasie egzaminów. Ministerstwo Edukacji Narodowej przypomina, że w kwietniu odbywają się egzaminy: gimnazjalny i ósmoklasisty, i że nie ma możliwości ich przełożenia. Szef rządu mówił w radiowej Jedynce, że prowadzenie akcji protestacyjnej w tym czasie byłoby szkodliwe dla uczniów. „Proszę, by powstrzymanie nastąpiło, ponieważ ucierpią na tym dzieci, rodzice. My zobowiązujemy się i dajemy temu wyraz już w budżecie zaplanowanym na ten rok” – powiedział premier. Szef rządu mówił też, że jego gabinet nadrabia zaległości w tej sprawie. “Jednocześnie, mam taką prośbę do nauczycieli, żeby dać nam tę szansę, żeby poczekać na kolejną podwyżkę, a potem na następną na początku kolejnego roku” – podkreślił Mateusz Morawiecki.

Premier odniósł się też do waluty euro i ocenił, że lepiej o dobrobyt Polaków dba złoty. Priorytetem jest – jak mówił premier – wzrost płac, a nie zmiana waluty. Mateusz Morawiecki powiedział, że jak Polacy „to sobie policzą, to dojdą do wniosku, że nie chcą by w Polsce było drożej, gdyż i tak mamy gonić UE”. „Naszym podstawowym postulatem nie jest to, by Polska przyjęła euro, wręcz przeciwnie, uważamy, że nasza złotówka lepiej dba o dobrobyt Polaków. Naszym postulatem jest to, by Polacy zaczęli zarabiać tak jak w Europie Zachodniej i do tego dążymy” – podkreślił premier. Mateusz Morawiecki dodał, że wprowadzenie euro przyczyniło się do wzrostu cen w krajach sąsiednich. “Jeszcze kilka lat temu Polacy jeździli na Litwę i na Słowację po zakupy, a dzisiaj jest odwrotnie: Litwini i Słowacy jeżdżą do przygranicznych sklepów na zakupy do Polski” – powiedział szef rządu.

IAR/Jedynka/zbiorcza/to/sk



COMMENTS

WORDPRESS: 0