HomePOLSKAPILNE

Premier dla “Do Rzeczy”: Od KE oczekujemy, aby nie dyskryminowała Polski

Premier dla “Do Rzeczy”: Od KE oczekujemy, aby nie dyskryminowała Polski

Premier Mateusz Morawiecki powiedział w rozmowie z tygodnikiem “Do Rzeczy”, że rząd oczekuje od Komisji Europejskiej, by ta równo traktowała wszystkie kraje Unii i nie dyskryminowała Polski. Podkreślił, że Polska jest takim samym członkiem UE, jak kraje zachodnie, które “samodzielnie reformują swoje sądownictwo i prokuraturę”. Odniósł się tym samym do planów Komisji, która chce wystąpić do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o zablokowanie prac polskiej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Szef rządu zapowiedział, że odpowiedź na działania unijnej administracji będzie zgodna z prawem europejskim, a przede wszystkim z polską Konstytucją.

Premier podkreślił, że jego gabinet nie zrezygnuje z reform sądownictwa i nie zgodzi się na narzucanie działań “sprzecznych z polskim prawem i unijnymi traktatami”. “Wiele krajów UE ma w swoim prawodawstwie znacznie surowsze środki dyscyplinowania sędziów, niż te, nad którymi debatujemy dziś w Polsce” – zauważył. Działania wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej Very Jourovej, argumentowane troską o trójpodział władzy, nazwał “głęboką hipokryzją”.

Mateusz Morawiecki powiedział, że ma wrażenie, iż Polacy się przyzwyczaili do tego typu działań Komisji Europejskiej. “Kraj, który jeszcze kilka lat temu miał być zapleczem taniej siły roboczej, nie ma dziś kompleksów i ma duże ambicje. Pokazują to nasze wyniki gospodarcze z ostatnich czterech lat, pokazują to nasze inwestycje w rodziny i pokazuje to również nasza naprawa instytucji państwa. To wielu musi boleć i boli” – stwierdził.

Pytany o zasadniczość ustawy, która ma zdyscyplinować sędziów, szef rządu podkreślił, że była to odpowiedź na konkretną próbę zakwestionowania legalności powołania sędziów, podjętą przez część sędziów Sądu Najwyższego. “Musieliśmy zareagować na takie próby rozchwiania całego polskiego ustroju. Musieliśmy zareagować, by uniknąć dualizmu prawnego i chaosu prawnego, by zapewnić coś, co jest fundamentem dla państwa praworządnego, czyli pewność prawa” – powiedział. Premier przypomniał, że zmiany w prawie wiązały się z niewłaściwym odczytaniem wyroku TSUE z końca listopada przez niektórych sędziów SN. “W takim przypadku państwo musiało zachować się poważnie” – powiedział. Premier podkreślił, że próby podważania statusu sędziów to bardzo duże zagrożenie dla ich niezawisłości.

Mateusz Morawiecki dodał, że zasadniczej reformy wymiaru sprawiedliwości domaga się 70-80 procent społeczeństwa, nie tylko wyborcy Prawa i Sprawiedliwości. “Liczę, że nasze próby naprawy wymiaru sprawiedliwości spotkają się ze zrozumieniem społeczeństwa” – powiedział. Stwierdził, że reformy “idą, jak po grudzie ze względu na opór środowiska sędziowskiego”, ale są potrzebne z trzech powodów – po pierwsze historycznych, gdyż “sądownictwo nie oczyściło się z czasów komunistycznych”, po drugie efektywnościowych, gdyż “sprawy trwają latami, a sądy działają opieszale”, a po trzecie “ze względu na dyskusję z Unią o granice kompetencji państw członkowskich i ingerencję Wspólnoty w krajowe prawo”. “Wymiar sprawiedliwości należy do wyłącznych kompetencji państw członkowskich, więc w tym przypadku walczymy o ducha i literę traktatów” – podkreślił Mateusz Morawiecki.

 

*

 

W rozmowie z tygodnikiem “Do Rzeczy” premier Mateusz Morawiecki powiedział, że przed Polską kilka lat trudnej pracy w walce z antypolonizmem. “Zdaję sobie sprawę z tego, że zmiany w świadomości narodów, przedstawienie własnej prawdy historycznej po 60 czy 70 latach gwałtu na polskiej duszy, zakłamywania historii i przedstawiania jej w sposób niezgodny z polską racją stanu nie dzieją się z dnia na dzień” – zauważył premier. Przyznał jednak, że ostatnie lata pokazały, że poprzez zdecydowaną walkę o prawdę za granicą “można doprowadzić do ogromnej poprawy postrzegania prawdy historycznej”.

Szef rządu podkreślił, że widać, iż w ostatnich latach doszło do poważnego i pozytywnego dla naszego kraju przewartościowania w postrzeganiu fundamentalnych spraw. Dla podkreślenia tezy zestawił dwa przykłady, które odnoszą się do walki z antypolonizmem – z jednej strony przemówienie prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera, które wygłosił 1 września i słowa kanclerz Angeli Merkel, która 6 grudnia w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau mówiła o niemieckiej winie i zbrodni, a z drugiej – serial “Nasze matki, nasi ojcowie”, który kilka lat temu był emitowany w polskiej i niemieckiej telewizji. Niemiecki miniserial wojenny szkalował naród polski, Armię Krajową i wybielał własne winy.

Mateusz Morawiecki, pytany o brak zgody organizatorów Światowego Forum Holokaustu w jerozolimskim muzeum Jad Waszem na zabranie głosu przez prezydenta Polski, przypomniał, że organizatorem i sponsorem tego wydarzenia jest współpracownik Władimira Putina, któremu kilka lat temu nie udało się przejąć spółki Azoty. “To jest oczywiście domniemanie, ale nie jest to pozbawione podstaw i poszlak, które do nas docierają” – dodał. Premier podkreślił, że prezydent Andrzej Duda miał do czynienia z jawnym lekceważeniem i podjął decyzję, że nie pojedzie do Jerozolimy, gdyż nie będzie milczał “w obecności prezydenta Putina, który będzie rzucał kalumnie, jak to robił w ostatnich tygodniach”. Szef rządu podkreślił, że czasy, gdy Polska słuchała kłamstw historycznych i przy okazji milczała, minęły.

Jednocześnie Mateusz Morawiecki podkreślił, że polityka i podejście do historii nie powinny dzielić naszego kraju i Izraela. “Oba narody padły ofiarą tych samych zbrodniarzy. Głównie niemieckich, ale też sowieckich, komunistycznych, czego w głównej mierze doświadczyli Polacy. Łączą nas wspólna historia i wspólne cierpienia” – mówił. Dodał, że w odniesieniu do prawdy historycznej Polska “wydobywa się z jeszcze ciemniejszego kurhanu” niż Izrael. “Proszę sobie przypomnieć, jak wyglądała percepcja światowa w odniesieniu do takich zjawisk, jak nazywanie obozów koncentracyjnych >polskimi obozami śmierci<. To, co udało nam się zrobić, również dzięki podpisaniu deklaracji polsko-izraelskiej, jest ogromną zmianą” – podkreślił.

Premier Mateusz Morawiecki odniósł się także do ostatnich słownych ataków na Polskę ze strony polityków rosyjskich. Pod koniec grudnia prezydent Władimir Putin oskarżył Polskę o kolaborację z Niemcami podczas II wojny światowej, a polskiego ambasadora w Berlinie o antysemityzm. W odpowiedzi na te słowa oświadczenie wydało polskie MSZ oraz premier w porozumieniu z prezydentem. W rozmowie z “Do Rzeczy” szef rządu zapewnił, że Polska jest przygotowana na kolejne, ewentualne ataki. Wysnuł wniosek, że słowa rosyjskich polityków korelują z pogarszającą się sytuacją społeczną w tym kraju, malejącym poparciem dla władz i zmianą rządu. Podkreślił, że odpowiedź Polski na kłamstwa historyczne dotarła do ponad 2 miliardów osób na całym świecie i spotkała się z pozytywną reakcją. “Okazało się, że skutek działań Putina jest odwrotny do zamierzonego – ze wszystkich stron świata popłynęły depesze, listy, e-maile, telefony, które potwierdzają prawdę historyczną – że to Niemcy wraz z Rosją sowiecką umówiły się, by rozpocząć II wojnę światową, czyli okrutne dzieło zniszczenia i przebudowy świata, a pierwszą ofiarą napaści tych sojuszników była Polska” – powiedział Mateusz Morawiecki.

 

*

 

Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że polskie media powinny dbać o interesy swego kraju. W wywiadzie dla tygodnika “Do Rzeczy” szef rządu był pytany, czy jego gabinet nadal planuje ustawę, dotyczącą repolonizacji, czy dekoncentracji na rynku medialnym.

“Życzyłbym sobie tego, by większość krajowych mediów pilnowała interesów polskich” – podkreślił premier – “tak jak to się dzieje w Niemczech, czy we Francji w przypadku ich krajowych mediów i strategicznych interesów”. Zwrócił uwagę, że wolny środków masowego przekazu jest czymś innym, niż wolny rynek sklepów. “Widać to zwłaszcza w czasach dezinformacji i wojen hybrydowych. Duża część naszego społeczeństwa rozumie to lepiej niż niektóre media” – mówił Mateusz Morawiecki.

Szef Rządu dodał, że repolonizacja mediów musi mieć zawsze charakter rynkowy. “Ktoś chce sprzedać, ktoś chce kupić. Dekoncentracja, czyli regulacje dotyczące tego, ile dopuszcza się kapitału krajowego, a ile zagranicznego w mediach… cóż – tu jesteśmy kilka dekad za wieloma państwami Europy. Jednak aktualnie na naszej desce kreślarskiej nie zajmujemy się tym tematem” – podkreślił Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla tygodnika “Do Rzeczy”

*

 

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że podstawowym celem nowej kadencji Sejmu będzie realizacja planu odpowiedzialnego rozwoju naszego kraju.

W obszernym wywiadzie dla tygodnika “Do Rzeczy” premier podkreślił, że praca parlamentu przez najbliższe cztery lata będzie miała odmienny charakter niż dotychczas. “Pierwsza kadencja to walka z patologiami i niedoskonałościami III RP”. – powiedział szef polskiego rządu. – “Zbudowaliśmy podstawy godnego życia dla milionów Polaków. Druga kadencja, to realizacja planu odpowiedzialnego rozwoju – lepsze drogi, lepsze połączenia kolejowe, także, a może zwłaszcza, na poziomie lokalnym, budowa polskiego kapitału, rozwój krajowych firm i lepszy rynek pracy”.

Mateusz Morawiecki wyjaśnił, że celem działania Sejmu, a także jego gabinetu, będzie “wyższy poziom życia dla ludzi i zarazem skok cywilizacyjny Polski. Do tego dochodzi uniezależnienie energetyczne Polski od Rosji, wyzwania klimatyczne, poprawa jakości służby zdrowia i edukacji, załatwianie wszelkich spraw urzędowych przez Internet”.

Premier zastrzegł, że wyzwań, stojących przed rządzącymi Polską jest naprawdę sporo i żadne z nich nie jest łatwe. “Niektóre zajmą może nawet dekadę, ale musimy i chcemy przekonać Polaków jakością naszego rządzenia, że jesteśmy właściwymi ludźmi na właściwym miejscu” – podkreślił Mateusz Morawiecki.

Całość wywiadu – w dzisiejszym wydaniu tygodnika “Do Rzeczy”.

 

 

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Do Rzeczy, wczesn./Wj/zr

COMMENTS