W pożarze wieżowca w Londynie zginęło co najmniej 12 osób, jest wielu zaginionych i rannych

W pożarze wieżowca w Londynie zginęło co  najmniej 12 osób, jest wielu zaginionych i rannych

Akcja strażaków w 24-piętrowym bloku Grenfell Tower w zachodnim Londynie trwała przez całą noc. Służby uspokajają, że budynek nie grozi już zawaleniem. W ogromnym pożarze zginęło co najmniej 12 osób, wielu mieszkańców jest zaginionych. Jego przyczyna wciąż jest nieznana. Premier Theresa May obiecała jednak wszczęcie dokładnego śledztwa.

Pożar, który przed 1 w nocy ze wtorku na środę (2 czasu polskiego) wybuchł w apartamentowcu Grenfell Tower w północnej części Kensington, gasiło 250 strażaków. Operacja trwała przez całą następną noc. Steve Apter, podkomisarz londyńskiej straży pożarnej London Fire Brigade, powiedział, że do środy wieczorem prawie cały blok został już przeszukany, jednak wciąż do ugaszenia był ogień w trudno dostępnych miejscach. BBC podaje, że jeszcze w nocy w doszczętnie spalonym budynku widać było z daleka pojedyncze płomienie, a także światła latarek strażaków, którzy sprawdzali apartamentowiec piętro po piętrze. Apter podkreślił jednak, że mimo wcześniejszych obaw blok nie grozi zawaleniem.

W pożarze 24-piętrowego apartamentowca Grenfell Tower, w którym w momencie pojawienia się ognia było kilkaset ludzi, a większość z nich spała, zginęło co najmniej 12 osób. Policja ostrzega jednak, że liczba ta prawdopodobnie będzie większa. Wciąż są bowiem zaginieni, w mediach społecznościowych szukają ich członkowie rodziny lub przyjaciele. Wśród zaginionych są m.in. 12-letnia uczennica Jessica Urbano Ramirez, 66-letni emerytowany kierowca ciężarówki Tony Disson oraz ochroniarz Mo Tuccu, który nie mieszkał w Grenfell Tower, ale przyszedł do przyjaciół na wieczorną kolację po zakończonym już tego dnia poście z okazji Ramadanu – podaje BBC.

Do godzin wieczornych w środę uratowano 69 osób, z czego 34 wciąż przebywa w londyńskich szpitalach. Stan 18 z nich jest krytyczny. W środę MSZ poinformował, że wśród poszkodowanych jest polska rodzina. “Konsul udziela pomocy polskiej rodzinie poszkodowanej w pożarze Grenfell Tower. Jest w kontakcie z ich najbliższymi” – poinformowało ministerstwo na Twitterze. Najgorsza sytuacja panowała na najwyższych piętrach, od 10. piętra wzwyż. Ludzie były uwięzieni w mieszkaniach z powodu dymu, świadkowie mówią, że krzyczeli oni o pomoc, a niektórzy skakali z okien. Agencja Assosciation Press dotarła również do kobiety, która widziała jak jedna z mieszkanek zrzuciła z 9. lub 10. piętra niemowlę, a wcześniej poprosiła ludzi stojących na zewnątrz, aby złapali dziecko. Niemowlaka złapał jeden z mężczyzn, nic mu nie grozi.

Setki mieszkańców spalonego bloku zostało bez dachu nad głową. W Internecie pojawiły się informacje o zbiórkach najpotrzebniejszych rzeczy, które udostępniały także brytyjskie gwiazdy, m.in. muzyk Ed Sheeran. Ludzie przez całą przynosili w wyznaczone miejsca żywność, ubrania czy koce. Mieszkańcy znaleźli schronienie w w szkołach, halach sportowych czy świetlicach, w których utworzono doraźne centra pomocowe. Pomagało dziesiątki wolontariuszy. Z kolei na ścianie niedaleko Grenfell Tower Londyńczycy pisali kondolencje oraz słowa otuchy dla mieszkańców. – To właśnie w takich momentach z naszej społeczności wychodzi wszystko, co najlepsze. To wtedy zobaczysz, jak dobrze jest mieszkać w Anglii i jak dobrze jest być Londyńczykiem – mówił jeden z wolontariuszy, Bhupinder Singh.

Przyczyna pożaru w bloku, w którym znajdowało się łącznie 120 mieszkań, wciąż jest nieznana. Według służb ogień pojawił się na czwartym piętrze, a Komisarz londyńskiej straży pożarnej Dany Cotton nazwała pożar „bezprecedensowym”. Firma Kensington and Chelsea Tenant Management Organisation (KCTMO), która zarządza Grenfell Tower i innymi blokami na osiedlu Lancaster West Estate, napisała w oświadczeniu, że “jest za wcześnie na spekulacje, co spowodowało ogień i przyczyniło się do jego rozprzestrzeniania”. Szef osiedlowej rady Nick Paget-Brown powiedział, że budynku były regularnie sprawdzane, dodała jednak, że niezbędne będzie “szczegółowe śledztwo”.

Brytyjska premier Theresa May już zapewniła, że w sprawie pożaru wszczęte zostanie dochodzenie. Jak przypomina BBC, rząd torysów w zeszłym roku obiecał rewizję przepisów dotyczących ochrony przeciwpożarowej, jednak dotąd nie opublikowano żadnego dokumentu. W środę minister ds. policji i straży pożarnej Nick Hurd zapowiedział, że planowane są teraz inspekcje innych bloków, które przeszły podobną renowację, jak Grenfell Tower. W apartamentowcu w Kensington zakończono ją w maju ubiegłego roku – prace, które obejmowały odnowienie elewacji i instalację nowego systemu ogrzewania, trwały dwa lata i kosztowały 8,6 mln funtów.

BBC Newsninght podało tymczasem, że zewnętrzna elewacja Grenfell Tower zawierała łatwopalny polietylen, zamiast materiału bardziej odpornego na ogień. Podobną elewację zewnętrzną miały budynki, w których wcześniej także doszło do pożarów, m.in. we Francji, Zjednoczonych Emiratach Arabskich czy Australii. Tymczasem firma budowlana Rydon, która odpowiada za renowację Grenfell Tower, w środę zapewniła, że wszelkie prace wykonane w budynku „pomyślnie przeszły wszystkie wymagane kontrole, w tym dotyczące ochrony przeciwpożarowej i BHP”. Jednak potem firma wydała nowe oświadczenie, w których nie ma wzmianki o przestrzeganiu przepisów dotyczących ochrony przeciwpożarowej, ale jedynie o “przestrzeganiu wszystkich wymaganych w budynkach przepisów”.

Agencja Informacyjna Polska Press



COMMENTS

WORDPRESS: 0