Polska upamiętnia ofiary rzezi wołyńskiej

Polska upamiętnia ofiary rzezi wołyńskiej

Od mszy świętej w kościele wojskowym w Rembertowie rozpoczęły się centralne obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa, dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Święto, upamiętniające pomordowanych na wschodzie Polaków, ustanowił Sejm w lipcu ubiegłego roku. Dziś mija 74. rocznica rzezi wołyńskiej.

W rembertowskim kościele modlili się między innymi uczestnicy zjazdu 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej, weterani walk o niepodległość, wojskowi i uczniowie klas mundurowych.Włodzimierz Brodecki, prezes Środowiska Żołnierzy 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej powiedział IAR, że ci, którzy przeżyli ludobójstwo na Kresach Wschodnich ciągle pamiętają o tej zbrodni. “11 lipca jest tragicznym dniem dla nas. Urodziłem się na Wołyniu, mama ze mną jako dwulatkiem i moim rodzeństwem uciekła przez Bug” – mówił Włodzimierz Brodecki.

Za ofiary rzezi wołyńskiej modlono się także w warszawskiej cerkwi greckokatolickiej. Modlitwę odmówili pracownicy ukraińskiej ambasady oraz mieszkający w naszym kraju Ukraińcy. Ambasador Ukrainy Andrij Deszczyca powiedział IAR, że należy kultywować pamięć o ofiarach rzezi wołyńskiej i tragicznych wydarzeń z tamtych lat, zarówno Polaków, jak i Ukraińców. “Tych, którzy zginęli, nie warto dzielić” – zaznaczył.

Główne uroczystości z udziałem władz państwowych oraz asysty honorowej Wojska Polskiego i Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej zaczęły się w południe na stołecznym Skwerze Wołyńskim. Odbył się apel pamięci pomordowanych, a przed pomnikiem ofiar ludobójstwa złożono kwiaty, odsłonięta też została tablica informacyjna.
W czasie uroczystości wielokrotnie podkreślano, że zbrodnia wołyńska nie może być przeszkodą w budowie stosunków polsko – ukraińskich, a dwustronne relacje należy budować na prawdzie. Napisał o tym między innymi Andrzej Duda. List od prezydenta odczytała szefowa jego kancelarii Halina Szymańska. “Ojczyzna nigdy nie zapomni o swoich wiernych obywatelach, zamordowanych jedynie za to, że byli Polakami. Jako prezydent Rzeczpospolitej, jako prezydent państwa polskiego, pochylam dzisiaj głowę na znak ich męczęństwa” – napisał prezydent Andrzej Duda.

List do uczestników uroczystości napisała także m.in. premier Beata Szydło. Szefowa rządu zapewniła w nim, że państwo polskie będzie pamiętać o pomordowanych na wschodzie Polakach i zamierza dążyć do ich upamiętnienia.
Beata Szydło podkreśliła także, że pamięć o rzezi wołyńskiej to nie tylko pamięć o pomordowanych, ale też pamięć o niszczącej sile nienawiści i totalitaryzmów, które depczą prawa człowieka. Premier dodała, że tamte tragiczne wydarzenia powinny być dla dzisiejszego świata przestrogą, a jednocześnie zadaniem poszukiwania dróg do pojednania między narodami i przezwyciężania nienawiści w oparciu o prawdę.

Z kolei p.o. szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk mówił, że prawda o rzezi wołyńskiej jest prawdą bolesną, ale bez niej nie można budować dobrych stosunków polsko – ukraińskich. Powiedział, że zadaniem młodych pokoleń jest budowanie opartej na prawdzie wspólnoty wdzięczności wobec tych, którzy zginęli. Nie zgodził się z opiniami osób, które zachęcają do zapomnienia o wydarzeniach sprzed 74 lat. “Trzeba czasem rozdrapywać rany, aby się nie zabliźniły raną podłości (…) To jest wyzwanie dla nas, dla młodszego pokolenia” – zaznaczył.

Prezes Stowarzyszenia Upamiętnienia Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów z OUN i UPA Szczepan Siekierka mówił natomiast, że prawdę o Wołyniu trzeba przekazywać kolejnym pokoleniom. Dodał, że on sam wyzwolił się z negatywnych uczuć wobec Ukraińców. “Uważam, że trzeba przejść do porządku dziennego, budować przyjazne stosunki, ale też czcić tę pamięć, którą dzisiaj czcimy” – powiedział Szczepan Siekierka.

Przewodniczący komitetu honorowego obchodów Narodowego Dnia Pamięci ofiar ukraińskiego ludobójstwa, ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski mówił z kolei o konieczności zapewnienia godnego pochówku wszystkim pomordowanym. Zwrócił uwagę, że dziś – ponad 70 lat po rzezi wołyńskiej – tylko 10 procent ofiar ma swoje mogiły. Jego zdaniem należy także upamiętnić zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów posła Tadeusza Hołówkę i ministra Bronisława Pierackiego, oraz sprawiedliwych Ukraińców, którzy pomagali Polakom.
Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek przypominał co wydarzyło się w lipcu 1943 roku w polskich wioskach na Kresach, gdy napadali na nie Ukraińcy. Wskazywał, że ukraińscy nacjonaliści atakowali m.in. ludzi zgromadzonych w kościołach na mszach świętych, co było pogwałceniem fundamentów naszej cywilizacji. Jarosław Szarek powiedział, że nie można zapomnieć, kto był wówczas katem, a kto ofiarą, bo prawda jest elementem pojednania.
Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz przypomniał kontekst rzezi wołyńskiej. Jak wskazywał, ludobójstwo dokonane na Polakach mieszkających na Kresach miało swój pierwowzór – ludobójstwo niemieckie, a także następstwa, którymi były – mówił minister – ludobójstwo sowieckie oraz rosyjskie.
Antoni Macierewicz uczestniczył także w uroczystej zmianie warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza na Placu Piłsudskiego. W przemówieniu zwrócił uwagę, że do rzezi wołyńskiej przyczyniły się dwa zbrodnicze totalitaryzmy – nazizm i komunizm. “Czy byłoby to możliwe bez totalitaryzmu sowieckiego, bez tej rzeki krwi, którą bolszewizm wytoczył z narodów Europy środkowej i wschodniej? Czy byłoby to możliwe bez bestialskiego totalitaryzmu niemieckiego – hitleryzmu, który w komorach śmierci niszczył ludność uznaną za zbędną?” – pytał retorycznie szef resortu obrony.

Antoni Macierewicz zapowiedział, że na Grobie Nieznanego Żołnierza zostanie umieszczona tablica, upamiętniająca męczeństwo Polaków na Kresach. Podczas uroczystości na Placu Piłsudskiego odczytano apel pamięci, delegacje złożyły kwiaty, żołnierze Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego oddali salwę honorową, a na zakończenie odbyła się defilada.
O 18.00 w stołecznym Centrum Edukacyjnym IPN wystawiony zostanie spektakl “Ballada o Wołyniu” w wykonaniu Teatru Nie Teraz z Tarnowa. Jest to opowieść o tamtym świecie i czasie, w którym polskie Kresy Południowo-Wschodnie przestawały istnieć” – mówi reżyser tego spektaklu, autor scenografii i scenariusza Tomasz Antoni Żak.
Rocznicę rzezi wołyńskiej obchodzono też w wielu innych miejscach Polski. We Wrocławiu rano odbyła się zbiórka krwi, a o 15.00 w budynku Civitas Christiana rozpoczął się pokaz filmu “Ludobójstwo”, a o 19.00 zostanie pokazany “Wołyń”. O tej samej godzinie z wrocławskiego rynku wyruszyć ma marsz pamięci.

11 lipca 1943 roku, w tak zwaną krwawą niedzielę, oddziały UPA jednocześnie zaatakowały blisko sto polskich miejscowości w trzech powiatach: kowelskim, horochowskim i włodzimierskim. Była to kulminacja zbrodni, która do historii przeszła jako rzeź wołyńska. Według szacunków Instytutu Pamięci Narodowej, w latach 1943-1945 na Wołyniu, w Galicji Wschodniej i na Lubelszczyźnie zginęło około stu tysięcy obywateli II Rzeczpospolitej. Po stronie ukraińskiej liczba ofiar wyniosła od 10 do 12 tysięcy.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/wczesn/md/kry



COMMENTS

WORDPRESS: 0