Politycy licytują się kto mniej zrobił ws. pedofilii w Kościele. Sprawa wykorzystywania nieletnich stała się częścią kampanii wyborczej?

Politycy licytują się kto mniej zrobił ws. pedofilii w Kościele. Sprawa wykorzystywania nieletnich stała się częścią kampanii wyborczej?

Film Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu odbił się szerokim echem zarówno wśród dziennikarzy, jak i duchownych. Nie umknął również uwadze polityków, którzy chętnie prześcigają się w wypominaniu przeciwnikom politycznym, tego jak niewiele zrobili w sprawie wykorzystywania seksualnego dzieci. Wszystko wskazuje na to, że temat pedofilii stał się istotną kwestią w walce wyborczej.

Szef MSWiA Joachim Brudziński oświadczył w niedzielę w mediach społecznościowych, że „wszystkie przypadki pedofilii, bez względu na to czy dotyczą znanego reżysera (Romana Polańskiego – red.), czy księży muszą być bezwzględnie wyjaśnione przez organy ścigania a osoby winne skazane”. Zestawienie przypadku polskiego reżysera Romana Polańskiego – oskarżonego w 1978 r. w USA o zgwałcenie 13-letniej dziewczynki – ze sprawą pedofilii wśród duchownych nie umknęło uwadze posłów opozycji. Przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer powiedziała, że podczas sobotniej rozmowy w TVP pytana była, w kontekście filmu Sekielskiego, głównie o Romana Polańskiego. – W związku z tym było widać, że już przygotowują (rząd PiS – red.) narrację, która ma bronić Kościoła w tym znaczeniu, pod tytułem „wszędzie się zdarza” – stwierdziła na antenie TVN24.

 

Natomiast lider PO Grzegorz Schetyna, podczas konwencji w Szczecinie przekonywał, że „walka z pedofilią to nie jest walka z Kościołem”, a jego partia „rozprawi się ze zmową milczenia”. Odniósł się także do słów prezesa PiS Jarosław Kaczyńskiego, który na konwencji wyborczej w Bydgoszczy przestrzegał przed możliwością adopcji dzieci przez pary homoseksualne i podkreślał, że najmłodszych „trzeba chronić przed seksualizacją”. – Panie Kaczyński, nic pan nie rozumie. Nie wie pan skąd naprawdę płynie zagrożenie dla polskich dzieci. Dlaczego ucieka pan od problemu pedofilii? Widać, że pan i pana rządy nie rozwiążą tego problemu – mówił lider PO. – My musimy i zadbamy o bezpieczeństwo naszych dzieci i rozprawimy się z pobłażaniem i zmową milczenia. Rozprawimy się raz na zawsze. Bo każdy, kto podnosi rękę na polskie dzieci, podnosi rękę na państwo polskie – dodał. Retoryka Schetyny nie spodobała się liderowi Wiosny. Robert Biedroń zapytał na Twitterze ilu księży-pedofili skazano za czasów rządów PO-PSL? – Udowodnijcie wreszcie, co jest ważniejsze dla Platformy – poparcie Kościoła i kilka punktów procentowych w sondażach czy godność ofiar i dobro dzieci – pisał Biedroń.

 

Na odpowiedź nie musiał zresztą dużo czekać. – A to twoja reakcja, a raczej jej brak – napisał w mediach społecznościowych poseł PO Zbigniew Konwiński‏. Do wpisu dołączył link dotyczący przypadków wykorzystywania nieletnich w Słupskim Ośrodku Kultury w 2018 r. „Nie jestem prokuratorem ani sądem. Z decyzją w sprawie tego, co się działo w Słupskim Ośrodku Kultury, poczekam na postanowienia prokuratorskie i sądowe” – mówił wówczas Robert Biedroń, ówczesny prezydent Słupska.

 

Choć według wielu obserwantów życia politycznego po filmie Sekielskiego, prawa strona sceny politycznej jest mało aktywna, to z tego schematu tradycyjnie wyłamała się posłanka PiS Krystyna Pawłowicz. – Proszę wyborczo nie kłamać panie Schetyno , bo w praktyce na siłę, wbrew rządowi i woli wściekłych rodziców propagujecie i wdrażacie do podległych wam samorządowym szkół i przedszkoli „edukację seksualną” z zachętą do molestowania dzieci, od niemowlęctwa krzewicie pedofilię, nie walczycie z nią – napisała na Twitterze posłanka.

 

W sobotę o godz. 14.30 na serwisie YouTube miał premierę, oczekiwany od wielu miesięcy, film dziennikarza Tomasza Sekielskiego dotyczący przypadków pedofilii w polskim Kościele. Dokument w przejmujący sposób przedstawia relacje ofiar księży pedofilów, ale głos oddaje również samym duchownym.

 

Leszek Rudziński AIP



COMMENTS

WORDPRESS: 0