Policja ściga alimenciarzy, którzy nie płacą na swoje dzieci. Rekordzista musi oddać 242 tys. zł

Policja ściga alimenciarzy, którzy nie płacą na swoje dzieci. Rekordzista musi oddać 242 tys. zł

Matki dzieci, których ojcowie unikają płacenia alimentów, masowo zgłaszają się do bełchatowskiej policji. W 2018 roku liczba wszczętych postępowań zwiększyła się aż sześciokrotnie. Dług alimenciarzy wobec MOPS wynosi już ponad 24 mln zł. 

Nowe przepisy pozwalające na ściganie osób, które nie płacą alimentów, zaczęły działać jesienią 2017 roku. Jednak prawdziwy wysyp spraw policyjnych postępowań w sprawie alimentów nastąpił dopiero w ubiegłym roku. Warto przypomnieć, że przed zmianą trudno było przed sądem udowodnić „uporczywe” unikanie płacenia alimentów. Nowe przepisy pozwalają ścigać rodzica, który alimentów nie płacił przez trzy miesiące. Za to może grozić rok więzienia, grzywna albo ograniczenie wolności. Kiedy matki dzieci, których ojcowie nie płacili alimentów, zorientowały się, że mają realne szanse dochodzić się o pieniądze przed wymiarem sprawiedliwości, a niepłacącym na dzieci może za to grozić surowa kara, ruszyły masowo do bełchatowskiej komendy policji. Według statystyk bełchatowska policja w ubiegłym roku wszczęła 394 postępowania w sprawie niepłacenia alimentów, z czego aż 303 dotyczyły mieszkańców Bełchatowa, a pozostałe osób zamieszkałych w powiecie bełchatowskim. To ponad sześciokrotnie więcej niż rok wcześniej. Dla porównania w 2017 roku takich spraw policja w Bełchatowie miała 62. Funkcjonariusze mają więc pełne ręce roboty. – Te liczby mówią same za siebie. Zebranie kompletnego materiału dowodowego zajmuje nawet kilka miesięcy – mówi Ewelina Maciejewska z Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie. 

Czy wszczęcie postępowania kończy się spłatą zaległych alimentów? – Są to dosłownie pojedyncze przypadki, kiedy w całości „dłużnik spłaca alimenty”. Z reguły spotykamy się z częściową spłatą wymaganej kwoty – mówi Ewelina Maciejewska. W wielu przypadkach zebrany materiał dowodowy pozwala na skierowanie sprawy do sądu. W ubiegłym roku aż 256 spraw zakończyło się aktem oskarżenia. Matki dzieci, których ojcowie nie płacą alimentów, wciąż chętnie zwracają się o pomoc do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bełchatowie, który może przyznać w tym przypadku świadczenie z funduszu alimentacyjnego. W 2018 roku do MOPS wpłynęło grubo ponad 300 wniosków o przyznanie takiego świadczenia. Placówka prowadzi postępowania wobec alimenciarzy, którzy nie chcą płacić. Pod koniec 2018 roku na 190 postępowań w 46 przypadkach wydano decyzję o uznaniu dłużnika za uchylającego się od zobowiązań alimentacyjnych. To prawie dwukrotnie więcej niż rok wcześniej.

Pod koniec 2018 roku zadłużenie z tytułu alimentów wobec MOPS wynosiło 24,4 mln zł, a najwyższe zadłużenia kształtują się na poziomie 120-240 tys. zł. Rekordzista ma do oddania aż 242 tys. zł. Czy zaostrzenie przepisów sprawiło, że alimenciarze chętniej oddają pieniądze za alimenty? Wpłaty z tytułu zaległości alimentacyjnych na początku grudnia ubiegłego roku wyniosły ok. 731 tys. zł i były mniejsze o 12 tys. zł w stosunku do 2017 roku.

 

Grzegorz Maliszewski (aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0