PolAndRock: Po decyzji PKP Kostrzyn czeka drogowy paraliż?

PolAndRock: Po decyzji PKP Kostrzyn czeka drogowy paraliż?

Decyzja Przewozów Regionalnych spadła na organizatorów PolAndRock Festiwalu jak grom z jasnego nieba. Zaskoczone są też władze Kostrzyna. Teraz zarówno organizatorzy, jak i władze miasta głowią się, jak rozwiązać problem. 

Informacja o tym, że Przewozy Regionalne nie uruchomią specjalnych pociągów, które dowiozą uczestników PolAndRock Festiwalu do Kostrzyna nad Odrą, pojawiła się pod koniec maja. Zaskoczenia takim obrotem spraw nie krył Jurek Owsiak. Jak tłumaczył, decyzja kolei jest dla niego niezrozumiała. Z kolei Przewozy Regionalne tłumaczą, że po przekształceniach w spółce nie mają taboru, który mógłby obsłużyć tak duży ruch podróżnych. – Dostosowaliśmy tabor do potrzeb konkretnych województw. Nie mamy już takich rezerw, bo one powodowały koszty – mówi Dominik Lebda, rzecznik prasowy Przewozów Regionalnych. Przewoźnik zaznacza również, że specjalne pociągi po przewiezieniu woodstockowiczów były często uszkodzone i wymagały napraw.

 

Nie będzie specjalnych pociągów na PolAndRock Festiwal

 

Co roku Przewozy Regionalne uruchamiały kilkadziesiąt specjalnych pociągów, które dowoziły woodstockowiczów do Kostrzyna z najodleglejszych zakątków Polski. W zeszłym roku koleją dotarło do Kostrzyna około 70 tys. osób. Dziś tych pociągów nie będzie, a uczestnicy festiwalu będą musieli korzystać z połączeń, które są w regularnych rozkładach jazdy. Dodatkowe połączenia będą jedynie na trasach z Gorzowa, Szczecina i Zielonej Góry.

 

Ludzie na PolAndRock dowiozą się sami?

 

– Nie chcą nas przywieść? Przywieziemy siebie sami. Już ruszył POLANDROCKOWY BlaBlaCar, w poniedziałek uruchamiamy Bank Podróży. Na wszystkie takie sytuacje reagujemy natychmiast, stąd nasze spotkanie i ważne, logistyczne ustalenia – pisze Owsiak. -Teraz Wy musicie nam pomóc, aby taki festiwal stworzyć. Bo jak znam życie – jeszcze parę niespodzianek może z kapelusza wyskoczyć – dodaje prezes fundacji WOŚP.

 

Nie chcą nas przywieść? Przywieziemy siebie sami. Już ruszył POLANDROCKOWY BlaBlaCar, w poniedziałek uruchamiamy Bank Podróży. Na wszystkie takie sytuacje reagujemy natychmiast

 

Potrzebne dodatkowe parkingi

 

W Szadowie Młyn, czyli centrum szkoleniowym fundacji WOŚP, odbyło się już spotkanie, na którym organizatorzy PolAndRock Festiwalu rozmawiali o nowym wzywaniu, jakim będzie z pewnością większa ilość samochodów dojeżdżających na imprezę. Pewnym jest, że dotychczasowe trzy przygotowywane przez miasto specjalne parkingi nie wystarczą. Od kilku lat nie można zostawiać samochodów przy namiotach na terenie festiwalu. Podyktowane jest to względami bezpieczeństwa. Jest to możliwe na tzw. Polu Malinowskiego, które jest już poza oficjalnym terenem imprezy. To ogromna łąka, jednak i ona może okazać się zbyt mała dla tysięcy dodatkowych samochodów.

 

Już wygospodarowaliśmy kolejnych 5 hektarów na parkingi, ale to też będzie za mało. W bezpośrednim sąsiedztwie festiwalu możemy przyjąć kilka, a nie kilkadziesiąt tysięcy dodatkowych samochodów

 

– Już wygospodarowaliśmy kolejnych 5 hektarów na parkingi, ale to też będzie za mało. W bezpośrednim sąsiedztwie festiwalu możemy przyjąć kilka, a nie kilkadziesiąt tysięcy dodatkowych samochodów – zaznacza Andrzej Kunt, burmistrz Kostrzyna nad Odrą. Dodaje, że miejscy urzędnicy zastanawiają się własnie nad rozwiązaniem problemu. – Mamy kilka parkingów, które do tej pory były rezerwowymi. To m. in. teren dawnego przejścia granicznego i okolice bazaru. Ale to również może okazać się za mało – mówi burmistrz. Mieszkańcy Kostrzyna już teraz wieszczą drogowy armagedon w mieście. – Co roku miasto było niemal kompletnie zakorkowane, a co będzie teraz, gdy samochodów będzie więcej? Strach pomyśleć – mówi nam mieszkanka centrum.

 

Mamy kilka parkingów, które do tej pory były rezerwowymi. To m. in. teren dawnego przejścia granicznego i okolice bazaru

 

Będą specjalne autobusy?

 

Wśród propozycji jest dowożenie uczestników imprezy autobusami na teren festiwalu. Wtedy samochody mogłyby być parkowane w większej odległości od PolAndRockowego pola. – To jednak wymaga uzgodnień z organizatorami imprezy i władzami ościennych gmin. Pracujemy nad tym, jest za wcześnie na konkrety. Gdy przyjdzie na nie czas, to uczestnicy imprezy z pewnością dowiedzą się, w jaki sposób będą mogli dojechać do Kostrzyna – mówi burmistrz miasta. Dodaje, że o decyzji Przewozów Regionalnych dowiedział się z mediów. – Nie było oficjalnego pisma, komunikatu w tej sprawie – mówi A. Kunt w rozmowie z “GL”. Jak wynika z policyjnych wyliczeń, w poprzednich latach na PolAndRock Festiwal przyjeżdżało do Kostrzyna dodatkowo między 50, a 70 tys. samochodów. Bywało, że sznur aut z woodstockowiczami chcącymi wjechać do miasta ciągnął się z Kostrzyna kilka kilometrów w stronę Słońska i Górzycy.

 

aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0