HomeSport

Piłka ręczna – Monika Stachowska o szansach Polek na ME

Piłka ręczna – Monika Stachowska o szansach Polek na ME

Reprezentacja Polski piłkarek ręcznych już w piątek rozpocznie udział w mistrzostwach Europy we Francji. Biało-czerwone w pierwszym grupowym meczu w Nantes zagrają z Serbkami. Zawodniczki prowadzone przez trenera Leszka Krowickiego kończą przygotowania do tego turnieju.

“Serce podpowiada żeby oczekiwać finału, natomiast rozum trochę stopuje moje emocje. Mistrzostwa Europy to bardzo trudny turniej. Myślę, że warto podzielić oczekiwania na etapy. Po pierwsze – wyjść z grupy, co będzie trudnym zadaniem” – ocenia szanse Polek była reprezentantka kraju Monika Stachowska, która tak charakteryzuje grupowe rywalki naszych szczypiornistek.
“Wydawałoby się, że Serbia jest najsłabsza w tej grupie, jednak patrząc na ich ostatnie wyniki wcale na to nie wygląda. Tu nie ma słabych drużyn. Serbki mają zespół mocny fizycznie, w którym są dwie ważne postacie – środkowa rozgrywająca Andrea Lekić i kołowa Dragana Cvijić. We dwie potrafią ustalić wynik meczu. Szwedki są bardzo dobrymi przeciwniczkami – jest tam Isabelle Gulldén, jedna z najlepszych piłkarek ręcznych na świecie. Dunki mają młodą drużynę – to nie jest ta ekipa sprzed czterech-pięciu lat; niedawno wygraliśmy z nimi na towarzyskim turnieju. W ciągu ostatnich dni Dunki wygrywają jednak swoje spotkania, a patrząc na poprzednie imprezy mistrzowskie, nie dawały sobie odebrać szans na pierwszą czwórkę”.

Stachowska uważa, że Polki nadal mają sporo problemów w grze. “W ataku mam wrażenie, że brakuje zgrania albo pewności. Piłka ręczna to przede wszystkim gra rozgrywających – pozycje skrzydłowych i kołowe to pozycje asystujące. Tych bramek jest za mało. Martwi też trochę zbyt mała agresja w obronie, natomiast akurat to niekoniecznie może być tak problematyczne i to można zmienić w ciągu 24 godzin. Jeśli chodzi o skrzydłowe, potrzebny jest bardzo mocny i prosty rzut – właśnie takie najczęściej kończą się bramką. Jeśli zaś chodzi o rozgrywające, powinniśmy wykazać więcej cierpliwości i dokładności, bo w momencie kiedy przy czwartym-piątym podaniu popełniamy błąd techniczny, jest przechwyt, gubimy piłkę i nie mamy szans zdobyć bramki po ósmym podaniu”.

Biało-czerwone mają też kłopoty z grą w przewadze. “Może jest zbyt mało pewności siebie wynikającej z braku takiego wyrafinowania, ponieważ w momencie gry w przewadze powinno się dobić przeciwnika. Nie wierzę, że dziewczyny tego nie trenują. Wydaje mi się, że potrzebna jest tutaj jakaś liderka, która powie dokładnie co gramy i dyscyplina reszty zawodniczek. Jeśli mamy grać w taki sposób aby bramkę przy grze w przewadze zdobyło lewe skrzydło, mamy zrobić wszystko, by ta piłka dotarła do lewego skrzydła i nie mamy próbować szukać rozwiązań po drodze” – kończy Monika Stachowska.

Z każdej z grup do drugiej rundy awansują po trzy zespoły.

Naczelna Redakcja Sportowa PR / AG

COMMENTS