Piłka nożna – El. ME – A. Reca: Jestem gotowy do gry na lewej obronie

Piłka nożna – El. ME – A. Reca: Jestem gotowy do gry na lewej obronie

Piłkarska reprezentacja Polski przygotowuje się w Warszawie do październikowych spotkań kwalifikacji do mistrzostw Europy z Łotwą i Macedonią Północną. Na lewej obronie może zagrać Arkadiusz Reca, który w rozmowie z Mateuszem Ligęzą przyznaje, że liczy na następne występy z “orzełkiem” na piersi.

„Przyjechałem na to zgrupowanie pewniejszy siebie i z podniesioną głową, bo w ostatnim czasie zaliczyłem trochę minut w rozgrywkach Serie A i wydaje mi się, że to były pozytywne występy. Dlatego też uważam, że będzie mi łatwiej pokazać w kadrze to, co potrafię” – mówi Arkadiusz Reca, który po ostatnim wrześniowym zgrupowaniu kadry, zagrał w 4 meczach SPAL, w tym z Juventusem.

Co zatem zmieniło się przez ten miesiąc, że piłkarz z rezerwowego stał się podstawowym piłkarzem włoskiego klubu?
„SPAL to inny klub niż Atalanta, z której przyszedłem. Kiedy rok temu trafiłem do Serie A to musiałem się wiele nauczyć i to był ogromny przeskok. Trafiłem do SPAL i tam będę mógł się lepiej rozwinąć, ponieważ wszyscy trenerzy starają mi się podpowiadać, co mogę poprawić, a co robię dobrze. Dlatego mam nadzieję, że czas spędzony w tym klubie będzie bardzo dobry, a tych minut będzie tylko coraz więcej” – tłumaczy reprezentant Polski.

Zawodnik miał jednak w ostatnich miesiącach wiele wątpliwości, czy decyzja o transferze do Włoch była właściwa.

„Dałem sobie pierwsze pół roku na to, aby się zaaklimatyzować, poznać język włoski, ale jeżeli nic w kontekście gry się nie poprawiało to tych wątpliwości było sporo. Zastanawiałem się czy to był właściwy ruch, czy może powinienem jednak zostać w Polsce. Zaciskałem jednak zęby, aby pokazywać się z jak najlepszej strony, aby się rozwijać i iść w dobrym kierunku. Odżyłem jednak w SPAL i z każdym meczem moja pewność siebie będzie tylko rosła – mówi Reca.

Obrońca SPAL rozmawiał z trenerem reprezentacji Polski Jerzym Brzęczkiem, o jego roli w kadrze.

„Rozmawiałem z trenerem i widzi mnie na pozycji lewego obrońcy, a nie tak jak w klubie, gdzie jestem wahadłowym. Podał mi kilka wskazówek, co mogę poprawić w swojej grze, jak i wskazał elementy do poprawy. Na mojej pozycji jest jednak spora rywalizacja. Jest przecież Maciej Rybus, z którym będę walczył o miejsce w składzie. Maciek jest bardzo dobrym piłkarzem, który gra regularnie w swoim klubie. Ja dlatego będę starał się za każdym razem dawać z siebie maksimum – grać jak najwięcej w klubie, aby docelowo rozwiązać problem na lewej obronie reprezentacji, który mieliśmy przez ostatnie lata” – dodaje były piłkarz Wisły Płock.

Arkadiusz Reca nawet jeśli nie grał regularnie w swoim klubie, był powoływany na ostatnie zgrupowania przez Jerzego Brzęczka. Nominacjom towarzyszyła spora krytyka ze strony ekspertów, jak i kibiców.

„Nauczyłem się już, aby nie słuchać tego, co mówią inni. Trochę trudniej te komentarze odbierała moja rodzina, która wciąż musi się nauczyć, aby nie przejmować się takimi opiniami” – komentuje Reca.

Arkadiusz Reca ma dobre wspomnienia z wygranego meczu u siebie z Łotwą 2-0 w marcu na Stadionie Narodowym w Warszawie. Wówczas zaliczył asystę przy pierwszym golu Roberta Lewandowskiego. Jednak jak podkreśla obrońca włoskiego SPAL, nie można lekceważyć rywali, którzy będą chcieli zrewanżować się Polakom za tę przegraną.

„To była moja pierwsza asysta w reprezentacji. Mecz z Łotwą u siebie był niezły w moim wykonaniu i mam nadzieję, że jeżeli dostanę teraz szansę z tym przeciwnikiem w meczu wyjazdowym, to zaprezentuję się z jeszcze lepszej strony. Nie wiem jednak, czy zagram w podstawowym składzie. Może na papierze Łotwa jest średnim przeciwnikiem, to na Stadionie Narodowym potrafili sobie stworzyć kilka dogodnych sytuacji strzeleckich. Nikogo nie zlekceważymy i wyjdziemy na to spotkanie z nastawieniem, jakbyśmy grali z topowym europejskim rywalem” – mówi Arkadiusz Reca.

We wrześniu Polacy zdobyli w dwóch spotkaniach zaledwie jeden punkt. Jak zatem będzie tym razem?

„Wszyscy przyjechaliśmy na zgrupowanie, aby zmazać plamę z poprzednich spotkań. Chcemy zdobyć 6 punktów, ale nie zapominajmy, że w piłce nożnej każdy może wygrać z każdym. Nie ma co wybiegać w przyszłość i zobaczymy co będzie” – kończy Reca.

Polacy zagrają z Łotyszami w czwartek w Rydze, a z Macedończykami zmierzą się w niedzielę w Warszawie. Początek obu spotkań o 20.45.

Polska w sześciu meczach zdobyła 13 punktów i prowadzi w grupie G. Dwa punkty do lidera traci Słowenia, a trzy Austria. Po osiem punktów mają reprezentacje Izraela i Macedonii Północnej. Łotwa doznała sześciu porażek.

Redakcja Sportowa PR / M. Ligęza / d / Kk



COMMENTS

WORDPRESS: 0