HomePOLSKA

Pięć lat więzienia za aborcję? Projekt ustawy o całkowitym zakazie aborcji wraca do Sejmu

Pięć lat więzienia za aborcję? Projekt ustawy o całkowitym zakazie aborcji wraca do Sejmu

Obywatelski projekt całkowitego zakazu aborcji powraca do Sejmu. Autorzy chcą, by za usunięcie ciąży groziła kara do 5 lat pozbawienia wolności. Za projektem “Zatrzymać aborcję” stoi Kaja Godek i jej Komitet Inicjatywy Ustawodawczej. Sejm zajmie się tą kwestią 15 kwietnia.

 

Temat całkowitego zakazu aborcji wywołał ogromne emocje w poprzedniej kadencji Sejmu. Kiedy pojawiły się informacje, że rząd chciałby zaostrzyć obowiązujące przepisy, organizacje – m.in. feministyczne – rozpoczęły organizację wydarzeń znanych jako czarne marsze. Ostatecznie do zmian w prawie nie doszło i temat ucichł.

Całkowity zakaz aborcji wraca do Sejmu
Teraz wraca jednak w najmniej spodziewanym momencie, czyli w samym środku epidemii koronawirusa. Autorem projektu jest Komitet Inicjatywy Ustawodawczej Kai Godek. Jest ona znaną działaczką pro-life oraz byłą polityk Konfederacji, z ramienia której startowała w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Konfederacja ostatecznie znalazła się tuż pod progiem wyborczym, a sama Godek przed wyborami parlamentarnymi opuściła ugrupowanie.

Projekt całkowitego zakazu aborcji pojawił się na stronie Sejmu. Zaplanowano, że 15 kwietnia odbędzie się głosowanie nad przyjęciem zmian w przepisach.

Projekt “Zatrzymać aborcję” – co zawiera?
Obecnie obowiązujące przepisy – tzw. kompromis aborcyjny – zostały wprowadzone w 1993 roku w ramach ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płody ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

Według ustawy, aborcja w Polsce jest dopuszczalna, kiedy:

  • Ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej (bez ograniczeń ze względu na wiek płodu)
  • Badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej)
  • Zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (do 12 tygodni od początku ciąży)

Tymczasem projekt “Zatrzymać aborcję” zawiera m.in. zapisy, które określają, że za usunięcie ciąży w każdym przypadku groziłaby kara do 5 lat pozbawienia wolności. Jeśli sprawca aborcji wykazałby, że działał nieumyślnie, groziłoby mu do 3 lat pozbawienia wolności. Przepisy zakładają też, że jeśli matka doprowadziłaby do śmierci dziecka, ale okazałoby się, że było to działanie nieumyślne, to nie podlegałaby karze.

Posłowie Lewicy twierdzą, że PiS trzymało projekt autorstwa m.in. Kai Godek w “sejmowej zamrażarce” przez długie miesiące, a poddanie go teraz pod głosowanie ma odwrócić uwagę od niedociągnięć w służbie zdrowia w dobie epidemii koronawirusa.

Sama Kaja Godek ponad rok temu mówiła w rozmowie z “Rzeczpospolitą”, że jeśli PiS nie uchwali tego projektu w tamtej kadencji Sejmu, to w przyszłej (czyli obecnej) na pewno do tego nie wróci.

– Zakaz zabijania ludzi niezależnie od tego na jakim etapie życia się znajdują. Dzisiaj jest selekcja ludzi na lepszych i gorszych – tak uzasadniała potrzebę zaostrzenia przepisów w kwestii aborcji.

 

Red. Kacper Rogacin PolskaPress AIP



COMMENTS