Pedofil latami gwałcił dziewczynkę. Wyrok jest przerażająco łagodny!

Pedofil latami gwałcił dziewczynkę. Wyrok jest przerażająco łagodny!

Wyjątkowo łagodną karę – zaledwie pięć lat więzienia – wymierzył wrocławski sąd bezwzględnemu pedofilowi Ryszardowi G., który przez wiele lat wykorzystywał seksualne i gwałcił małą dziewczynkę. Jej dramat zaczął się w 2013 roku, gdy miała osiem lat. Gdy miała dziesięć lat, oprawca po raz pierwszy dopuścił się gwałtu. Koszmar skończył się dopiero w 2018 roku. Pięć lat więzienia to najniższa kara, na jaką można było skazać mężczyznę. Już prawie rok odsiedział w areszcie, a więc pod koniec sierpnia przyszłego roku – po upływie połowy kary – będzie mógł starać się o przedterminowe zwolnienie.

Po zwolnieniu z więzienia mężczyzna całkowicie na wolność nie wyjdzie. Sąd zdecydował o umieszczeniu go później w szpitalu psychiatrycznym. Będzie mógł z niego wyjść dopiero wtedy, gdy lekarze orzekną, że nie jest już groźny dla otoczenia. Mimo wszystko oskarżająca w tej sprawie Prokuratura Rejonowa w Strzelinie zapowiada apelację. Zdaniem śledczych, Ryszard G. powinien zostać skazany na osiem lat więzienia. Maksymalny wyrok, jaki mógł usłyszeć, to 15 lat więzienia. Ryszard G. ma dziś 53 lata.

 

W czasie śledztwa badający go eksperci rozpoznali u niego pedofilię. Ocenili jako „wysokie” prawdopodobieństwo, że kolejny raz będzie popełniał przestępstwa podobne, do tych, za które sąd go skazał. Wszystko działo się w wioskach w okolicach Strzelina w gminach Kondratowice i Jordanów Śląski. Ofiarą była córką jego znajomych. Poznali się, gdy dziewczynka miała 3 latka. Dziecko często zostawało pod jego opieką. Czasem zabierał dziewczynkę do siebie do domu, organizował dla niej jednodniowe wycieczki. Gdy skończyła 8 lat zaczął ją wykorzystywać. Najpierw były przytulania na powitanie i pożegnanie oraz dotykanie w miejsca intymne. Gdy dziewczynka protestowała, zaczął grozić, że zrobi krzywdę jej i rodzinie. Dziecko bało się.

 

Z czasem zachowanie pedofila stawało się coraz brutalniejsze. Wreszcie – od 2015 roku – Ryszard G. zaczął dziewczynkę gwałcić. Rozbierał, przytrzymywał za ręce, zakrywał usta dłonią. Przez te wszystkie lata ofiara pedofila trzymała wszystko w tajemnicy przed matką. Dziecko bało się, że mężczyzna spełni groźby i zrobi jej bliskim krzywdę. Dopiero pod koniec 2018 roku – gdy przeprowadzili się do innej miejscowości – dziecko ujawniło dramat. Natychmiast zawiadomiona została policja, wszczęto śledztwo. Eksperci, którzy badali dziewczynkę, stwierdzili, że jej relacje są wiarygodne. W lutym ubiegłego roku Ryszard G. został zatrzymany i tymczasowo aresztowany. W grudniu zapadł wyrok w pierwszej instancji. W śledztwie i podczas procesu mężczyzna wszystkiemu zaprzeczył. Zapewniał, że nigdy nawet nie rozmawiał z dziewczynką na „tematy damsko – męskie”.

 

Opowiadał, że był szantażowany przez rodzinę dziecka. Miała rzekomo żądać od niego 100 tysięcy złotych za milczenie. Sąd nie uwierzył w tę wersję wydarzeń. Nie miał żadnych wątpliwości, że dowody oskarżenia jednoznacznie wskazują na to, że Ryszard G. jest winny. „Wymierzona kara jest adekwatna do stopnia winy i stopnia społecznej szkodliwości czynu oskarżonego” – czytamy w uzasadnieniu wyroku. Prokuratura ma jednak inny pogląd. Chce kary surowszej, choć też nie nazbyt ostrej – jak na szokujący opis zachowania mężczyzny wobec dziewczynki.

 

aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0