HomeŚwiat

Papież w Kolumbii: Duże emocje i głośne okrzyki

Papież w Kolumbii: Duże emocje i głośne okrzyki

Ogromny entuzjazm towarzyszy wizycie papieża Franciszka w Kolumbii. Głośne okrzyki powitania, spontaniczne żywiołowe tańce, śpiewy dzieci i młodzieży asystują mu wszędzie gdziekolwiek się pojawia. 

Dziś cały dzień papież spędza w stolicy kraju Bogocie. Franciszek modlił się już w tamtejszej katedrze, spotyka się z biskupami Ameryki Łacińskiej a o godzinie 22.30 naszego czasu w parku Simona Bolivara odprawi swą pierwszą mszę podczas pielgrzymki do tego kraju.
Franciszek jest bardzo ceniony w Kolumbii- mówi Anna Kiedrzynek dziennikarka, która pisze książkę o Kolumbii. Jej zdaniem pod tym względem przewyższa go tylko Jan Paweł II. W przypadku Franciszka radość bierze się stąd, że to papież z Ameryki Południowej.
Pokój, pojednanie narodowe, walka z ubóstwem i wykluczeniem społecznym – to główne aspekty papieskiej podróży do Kolumbii. Według Anny Kiedrzynek papieżowi nie chodzi tylko o pozostawienie za sobą trwającej ponad pół wieku wojny. On chce pokonać to, co znalazło się u podstaw przemocy. Skutkiem wojny w Kolumbii jest 250 tysięcy zabitych, ponad 80 tysięcy zaginionych i 6 milionów uchodźców. Zadośćuczynienie ofiarom to kolejny ważny element procesu pokojowego. Papież na pewno powie jak zaopiekować się ofiarami wojny- wskazuje Anna Kiedrzynek.

Zdaniem dziennikarki to nie jest tak, że papież wygłosi piękne przemówienia i kraj natychmiast się zmieni. To proces, który będzie trwał i papież ma tego świadomość. Stąd hasło pielgrzymki „Zróbmy pierwszy krok” – podkreśla Anna Kiedrzynek.
Publicystka wskazuje, że zwracając się do młodych Franciszek powiedział „ Nie traćcie nadziei”. Mógł mieć na myśli, że pokoju nie buduje się w rok. To bardzo długi proces i mogą się pojawić wyzwania, które będą go torpedować. Trzeba się uzbroić w cierpliwość. Anna Kiedrzynek zwraca uwagę, że w tym czasie w Kolumbii dochodzi do wielu morderstw aktywistów, którzy na prowincji mówią o porozumieniu zawartym między rządem i dawną lewicową partyzantką. Ci wolontariusze są zabijani, a media niewiele o tym wspominają. Bardzo bym chciała, aby papież się o nich upomniał- mówi.

IAR/ Grzegorz Maciak/wyso



COMMENTS