20.8 C
Chicago
sobota, 13 lipca, 2024

Oskarżona o śmiertelne przejechanie egzaminatora w Rybniku ma ograniczoną poczytalność

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Wypadek śmiertelny egzaminatora WORD ma nieoczekiwany ciąg dalszy. W poniedziałek, 30 grudnia, do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 68-letniej kursantce, która 24 czerwca potrąciła śmiertelnie egzaminatora w WORD w Rybniku. Kobieta już wcześniej otrzymała prokuratorski zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku na placu manewrowym, w wyniku którego egzaminator poniósł śmierć na miejscu. Biegli lekarze psychiatrzy i psycholog stwierdzili u kobiety ograniczoną poczytalność. 

 

W poniedziałek, 30 grudnia do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 68-letniej kursantce, która 24 czerwca potrąciła śmiertelnie egzaminatora w WORD w Rybniku.

 

Przypomnijmy, do tragedii doszło 24 czerwca około godziny 13.30 na placu manewrowym Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego przy ulicy Ekonomicznej w Rybniku. 68-letnia kobieta, która była w trakcie zdawania egzaminu na prawo jazdy, potrąciła 35-letniego egzaminatora. Niestety mężczyzna, który egzaminował wówczas inną osobę zmarł na skutek poniesionych obrażeń.

 

Czy 68-latka przyznaje się do winy? – W ogóle nie ma stanowiska kobiety, czy się przyznaje czy nie. Odmawia składania wyjaśnień. Nie ma żalu ani skruchy w żadnym momencie – mówi Malwina Pawela-Szendzielorz, zastępca prokuratora rejonowego w Rybniku. Dodaje, że o ile podejrzana nie odpowiadała na żadne pytania dotyczące zdarzenia, opowiedziała jednak odnośnie swoich chorób i przyjmowania leków. Pani prokurator przyznaje, że biegli lekarze psychiatrzy i psycholog stwierdzili u kobiety ograniczoną poczytalność.

 

Prokurator wyjaśnia, że ograniczona poczytalność to zaburzenia różnego typu, które mogą mieć wpływ na rozumienie swojego czynu i pokierowanie swoim postępowaniem. – W tym przypadku mamy przez biegłych lekarzy psychiatrów stwierdzoną znacznie ograniczoną poczytalność, ale to nie jet całkowicie zniesiona poczytalność, bo wtedy nie można mówić o winie i karze. Przy ograniczonej poczytalności sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, ale nie musi – dodaje Malwina Pawela-Szendzielorz.

 

Wiadomo, że przed egzaminem kobieta zażyła pewien lek. Biegli musieli stwierdzić, czy miał on wpływ na zdolności psychomotoryczne. – Badanie krwi wykazało, że krew wolna od alkoholu i substancji psychotropowych, ale stwierdzono jeden lek, co do którego biegli mieli początkowo zastrzeżenia, czy może mieć wpływ na zdolności psychomotoryczne. Pierwsza opinia była niepełna, biegli się nie wypowiedzieli. Po dłuższej analizie, stwierdzono, że to stężenie, które było stwierdzone było jednak poniżej stężeń terapeutycznych i nie miało wpływu na zdolności psychomotoryczne u podejrzanej – mówi Malwina Pawela-Szendzielorz.

 

Jednocześnie dodaje, że choć w ulotce owego leku nie ma bezwzględnego zakazu kierowania pojazdami, to przy jego spożywaniu należy zachować ostrożność. – Ostatecznie stwierdzono, że krew jest wolna od alkoholu i innych substancji mogących mieć wpływ na zdolności psychomotoryczne – podkreśla prokurator. Czy sam kurs na prawa jazdy przebiegał zgodnie z zasadami? Czy ośrodek szkolenia, w którym uczyła się jeździć kobieta odpowiednio ją wyszkolił?

 

W toku śledztwa okazało się, że 68-latka uczyła się jeździć rok wcześniej. – Szkolenie miało miejsce rok wcześniej. Podejrzana rozpoczęła kurs w kwietniu 2018 niedaleko miejsca zamieszkania. 30 godzin przejechała samochodem. Ale szkolący ją instruktor stwierdził, że powinna wykupić jazdy dodatkowe, bo widział, że jednak słabo sobie radzi jeśli chodzi o praktykę. Kobieta wykupiła kilka jazd dodatkowych i potem zdała egzamin wewnętrzny w tamtym ośrodku – praktyczny i teoretyczny został przez nią zaliczony w sierpniu 2018 – mówi prokurator Malwina Pawela-Szendzielorz.

 

Dodaje, że od sierpnia 2018 szkolący ją instruktor nie miał z kobietą kontaktu. Podejrzana podeszła do egzaminu teoretycznego i zdała za 5 razem w styczniu 2019. – Nie wiemy co się działo od stycznia, bo nie podeszła do praktycznego. Pierwsze podejście praktyczne miało miejsce w dniu zdarzenia, czyli 24 czerwca – mówi prokurator.

 

– Nie wiemy co się działo przez pół roku, czy gdzieś wykupiła dodatkowe jazdy. Nie wiadomo, czy ktoś ją dalej szkolił – dodaje. 24 czerwca doszło do tragedii. Kobieta rozpoczęła egzamin. Nie poradziła sobie już z pierwszym zadaniem – jazdą do przodu na łuku. – Nie zatrzymała się tam, gdzie miała się zatrzymać, trzymała cały czas nogę na gazie. Nie zatrzymała się przed egzaminatorem, który wszedł na jej tor jazdy – mówi prokurator. Tłumaczy, że opinia biegłego jest taka, że kobieta nie posiadała podstawowej umiejętności do kierowania pojazdami mechanicznymi.

 

Biegły stwierdził też, że każda osoba która się uczy powinna mieć wyuczone też zdolność do zapobieżenia – noga na hamulec, zabrakło mechanizmu obronnego – mówi prokurator. Egzaminator nie wziął pod uwagę tego, że kursantka może się nie zatrzymać. Na reakcję miał 1,5 sekundy. Na monitoringu widać, że zamiast odskoczyć w bok, próbuje uciekać przed samochodem.

 

aip

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520