Opolskie: Mówiła przed sądem o trudnych relacjach z matką i wykorzystaniu seksualnym. Tymczasem sąd popełnił fatalny błąd…

Opolskie: Mówiła przed sądem o trudnych relacjach z matką i wykorzystaniu seksualnym. Tymczasem sąd popełnił fatalny błąd…

Pani Sylwia przed sądem mówiła o bolesnych sprawach: trudnych relacjach z matką, wykorzystaniu seksualnym. Teraz boi się, że wyjawione Temidzie sekrety trafiły w niepowołane ręce. 

Relacje pani Sylwii z matką są napięte od lat. Do tego stopnia, że spory znalazły swój finał w sądzie. – Mama jest osobą uzależnioną od alkoholu. Prośby i groźby nie pomagały, dlatego uznałam, że jeśli nie zacznę działać stanowczo, to ona w końcu zapije się na śmierć – relacjonuje opolanka.

– Oczywiście mama uważa, że jest zdrowa, dlatego walczyłam przed sądem, aby wysłać ją na przymusowe leczenie. Finalnie sąd wniosek oddalił, ale w rodzinie pojawił się kolejny punkt zapalny: matka założyła sprawę o zniesienie współwłasności mieszkania, które dzieli z córką. Pani Sylwia twierdzi, że zrobiła to w rewanżu za to, że próbowała leczyć matkę.

– Mama wymyśliła, że pozbędzie się mnie z domu i będzie mogła pić do woli, bo wtedy już nikt nie będzie miał nad nią kontroli. Nie zgodziłam się na to, ponieważ ona działa nieracjonalnie. Chciałam chronić ją i siebie przed bezdomnością – opowiada opolanka. Pani Sylwia czekała na dokumenty z sądu

. Kilka dni temu odebrała przesyłkę poleconą i osłupiała, ponieważ wewnątrz były dokumenty obcego mężczyzny, dotyczące sprawy komorniczej. – Przeraziłam się, bo to oznaczało, że moje dokumenty zapewne trafiły do kogoś innego. Przed sądem mówiłam o wielu bolesnych sprawach. Nie tylko o alkoholizmie mamy i naszych trudnych relacjach, ale też o tym, że w wieku 17-lat zostałam zgwałcona, a ona to tuszowała – wspomina.

Sąd Rejonowy w Opolu przyznaje, że do pomyłki doszło i za nią przeprasza. – Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy dokumenty czytelniczki faktycznie trafiły do innej osoby – wyjaśnia sędzia Daniel Kliś, rzecznik Sądu Okręgowego w Opolu. – Na wszelki wypadek wysłaliśmy pisma do tych dwóch osób, których mogła dotyczyć zamiana, aby niezwłocznie oddały cudze dokumenty, jeśli takie otrzymają. Kierownik wydziału podjął też czynności wyjaśniające, aby więcej do takich sytuacji nie doszło.



COMMENTS

WORDPRESS: 0