Nowy Targ: Rozpoczął się proces księdza oskarżonego o pedofilię

Nowy Targ: Rozpoczął się proces księdza oskarżonego o pedofilię

Przed nowotarskim sądem okręgowym rozpoczął się proces Mariana W. – księdza oskarżonego o czyny pedofilskie. Oskarżony został doprowadzony do sądu przez policję. Sąd wyłączył jawność procesu. Dziennikarze nie mogą go relacjonować.

Chodzi o księdza, który przed laty był proboszczem parafii w Grywałdzie (pow. nowotarski) oraz kilku innych świątyniach w kurii tarnowskiej. W każdej z nich wykorzystywał seksualnie chłopców służących mu do mszy jako ministranci i lektorzy. O jego sprawie “Krakowska” informowała jako pierwsza. Akt oskarżenia przeciwko księdzu Marianowi W. trafił do nowotarskiego sądu w grudniu. Prokuratura zarzucamy mu, że w okresie od 2003 r. do 2012 roku dopuścił się 12 przestępstw określonych w art. 200 paragraf 1 kodeksu karnego oraz w art. 199 paragraf 2 kodeksu karnego na szkodę 11 małoletnich, w tym 7 osób poniżej 15 lat, mieszkających na terenie parafii, w których był proboszczem. Wszyscy oni byli lektorami lub ministrantami służącymi mu do mszy.

 

Śledczy w grudniu wyjaśniali, że zarzucone oskarżonemu czyny polegały na doprowadzeniu małoletnich do poddania się różnego rodzaju tzw. innym czynnościom seksualnym, zazwyczaj poprzez nadużycie stosunku zależności, jaki zachodził między kapłanem a ministrantem czy lektorem. Prokuratura ustaliła, że w przypadku 3 pokrzywdzonych doznane przez nich krzywdy spowodowały wieloletnią traumę. [polecane]19640031[/polecane] W toku śledztwa odkryto, że Marian W. gwałcił lub zmuszał do innych czynności seksualnych także 11 innych ministrantów. Ich historie “nie weszły” jednak do aktu oskarżenia ponieważ czyny te uległy przedawnieniu. W polskim prawie dzieje się tak w momencie, gdy osoba pokrzywdzona przez pedofila nie zgłosi sprawy policji przed ukończeniem przez siebie 30 roku życia. Na salę rozpraw oskarżony trafił w asyście policjantów.

 

Wchodząc na salę rozpraw zasłaniał swoją twarz czapką. Część poszkodowanych reprezentuje adwokat Artur Nowak. – Wiadomo, że jest kilkanaście osób pokrzywdzonych, których relacje będą brane pod uwagę w tym procesie. Jesteśmy przekonani, że to nie są wszystkie ofiary. Nie zbudowano bowiem taiej atmosfery, by ci ludzi mogli się ujawniać i mówić o swojej krzywdzie. Są to osoby bardzo mocno poranione. Ta krzywda, myślę, że ma miejsce także teraz – mówił Artur Nowak. Pełnomocnik mówił przed procesem, że nie wyklucza wnioskowania do sądu o przesłuchanie także osób pokrzywdzonych, których sprawy przedawniły się. – To wszystko będzie zależało od postawy oskarżonego – dodaje.

 

aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0