Nowy spot PiS uderza w Platformę. Kampanijny dopalacz.

Nowy spot PiS uderza w Platformę. Kampanijny dopalacz.

Donald Tusk i Ewa Kopacz to główni bohaterowie, a raczej antybohaterowie, nowego spotu Prawa i Sprawiedliwości. Klip sugeruje, że rząd Platformy nie poradził sobie z problemem dopalaczy, o czym świadczyć ma porównanie liczby zatruć w 2010 i 2014 roku.

 

O godzinie 11.00 w Łodzi odbyła się konferencja prasowa rzecznika sztabu PiS, Marcina Mastalerka i senatora Stanisława Karczewskiego, szef sztabu wyborczego PiS. Miejsce wybrano nieprzypadkowo, bo w urzędzie miasta we wtorek obradować będzie rząd. Senator Karczewski stwierdził, że przez 8 lat Platforma nie ruszała się z Warszawy i dopiero teraz przypomniała sobie o problemach łodzian czy wcześniej górników. – Apeluję do premier Kopacz, by nie organizowała wyjazdów na koszt podatnika na potrzeby kampanii – mówił Karczewski.

 

Mastalerek skrytykował działania rządu w walce z dopalaczami. – Za nami jest urząd miasta, a 100 metrów dalej można kolekcjonersko kupić nasiona konopi indyjskich. Lokalne media donoszą, że dopalacze też są dostępne – mówił. – To jest jakaś kpina. Posiedzenie rządu powinno się odbyć w sklepie z dopalaczami a nie w urzędzie – zaznaczył. Rzecznik sztabu PiS uważa, że rząd zajął się tematem dopalaczy na skutek burzy medialnej, a wcześniej przez 5 lat stał z założonymi rękami. Ustawę o dopalaczach skwitował słowami – legislacyjny bubel. – Przecież ona dziś jest nieaktualna. Wpisano tam sztywny katalog substancji, a przecież te związki chemiczne co chwilę się zmieniają – tłumaczył.

 

W konferencję prasową wpisuje się też nowy spot PiS. Zaczyna się od słów Donalda Tuska: – Ludzie umierają, żarty się skończyły – mówił w 2010 roku ówczesny premier o wojnie z dopalaczami. Przytoczono też tytuł “Faktu” z 21 października 2010 r. – “Tusk zlikwidował dopalacze”. Ewa Kopacz, pełniąca wówczas funkcję minister zdrowia, podkreślała, że “polska ustawa o dopalaczach jest wzorem dla Europy”.

 

PiS poprzez spot chce wykazać, że kampania PO z 2010 roku była kampanią wizerunkową, a problem dopalaczy wcale nie został rozwiązany. Świadczyć mają o tym liczby. W 2010 roku zatruć po dopalaczach było 562, cztery lata później aż 2513 takich przypadków.

 

Jednak powodem powstania spotu są wydarzenia z ostatnich tygodni. W lipcu mamy do czynienia z apogeum zatruć dopalaczami. W spocie ukazano wypowiedzi ministra zdrowia, Mariana Zembali, sugerujące, że resort nie wie jak poradzić sobie z zagrożeniem. Rzecznik Krzysztof Bąk nie chciał na gorąco komentować sprawy. Stanowisko ministerstwa ma się ukazać do końca dnia. We wtorek rano, przed ukazaniem się spotu, sekretarz stanu w resorcie zdrowia, Sławomir Neumann skrytykował PiS za wykorzystywanie dopalaczy do celów politycznych. – Wolałbym, żeby przestali walczyć z rządem, a walczyli z dopalaczami. Bo to jest coś nienormalnego – podkreślił na antenie TVP Info.

 



COMMENTS

WORDPRESS: 0