Nowoczesna: Macierewicz chce sobie stworzyć prywatną armię

Nowoczesna: Macierewicz chce sobie stworzyć prywatną armię

Partia Ryszarda Petru oznajmiła we wtorek, że idea powołania przez Ministerstwo Obrony Narodowej obrony terytorialnej – choć słuszna – ulega wypaczeniu. Nowoczesna wskazuje, że nowa formacja wojskowa, będzie „prywatną armią Antoniego Macierewicza”, a rekrutacja do niej będzie miała podłoże ideologiczne.

Jednym z priorytetów obecnego kierownictwa MON jest utworzenie obrony terytorialnej, która miałaby się stać kolejnym rodzajem sił zbrojnych. Składać się będzie z rezerwistów i ochotników z organizacji proobronnych. Docelowo ma liczyć 35 tys. żołnierzy.

Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej, podczas konferencji prasowej w Sejmie, zarzuciła obecnemu ministrowi, że ten chce „stworzyć sobie prywatną armię”, wydzielając dowództwa obrony terytorialnej spoza dowództwa „wojsk ogólnych”. – W ten sposób stwarza fragment armii nad którym będzie miał pełna kontrolę – mówiła posłanka, dodając, że tworzenie nowego dowództwa może mieć negatywny wpływ na całą strukturę polskiego wojska i jest bardzo kosztowne. – Równocześnie ministerstwo nie potrafi wydać pieniędzy na dozbrajanie polskiej armii – stwierdziła.

Zdaniem Lubnauer tworzenie nowych struktur to „wyciąganie istniejących już oficerów z obecnie funkcjonujących wojsk”. – Mamy wrażenie,  że nowe wojska mają być bardzo ideologiczne, a nowe kadry mogą być wybierane właśnie na tym podłożu. Na przykład obecnie MON może awansować oficerów poza poszczególnymi stopniami na odpowiednie stanowiska – mówiła posłanka.

Nowoczesna wymienia pięć punktów, które jej zdaniem stanowią o złym zarządzaniu polską obroną terytorialną. Partia podkreśla, że powinny być jednostki, które służą wszystkim obywatelom, a nie „jednemu ministrowi”. Po drugie obrona musi być podporządkowana dowództwu wojskowemu i być w jego strukturach, a nie podlegać bezpośrednio ministrowi.

Nowoczesna obawia się także „ideologizacji obrony terytorialnej”, która powinna zajmować się jedynie  podnoszeniem obronności obywateli. Partia zarzuca ministerstwu brak rozwiązań problemu dostępu do broni i proponuje żeby każda osoba, która wchodzi do obrony terytorialnej przechodziła przez gruntowne testy psychologiczne, by wyeliminować osoby, które mogą stanowić zagrożenie dla otoczenia.

Ostatnim problemem, który podnosi partia są koszty tworzenia obrony terytorialnej rzędu 4-5 mld złotych, które zdaniem Nowoczesnej mogą spowodować niedozbrojenie pozostałej części armii.

Leszek Rudziński AIP, Fot. Archiwum



COMMENTS

WORDPRESS: 0