HomePOLSKA

Niemcy pomogą w wyjaśnieniu przyczyn wypadku limuzyny byłej premier Beaty Szydło

Niemcy pomogą w wyjaśnieniu przyczyn wypadku limuzyny byłej premier Beaty Szydło

W rozwiązaniu zagadki wypadku rządowej limuzyny, z byłą premier Beatą Szydło mają pomóc eksperci z Niemiec. Kluczowa pozostaje sprawa, z jaką prędkością poruszał się jej pojazd. 

 

Wraca sprawa wypadku byłej premier Beaty Szydło. Ekspertyza dotycząca zdarzenia jest już przygotowana. Jednak cały czas śledczym nie udało się znaleźć odpowiedzi na kluczowe pytanie, które brzmi: z jaką prędkością jechała rządowa limuzyna byłej premier w chwili wypadku. O pomoc w rozwiązaniu zagadki poproszono ekspertów z Niemiec, pisze dziennik Rzeczpospolita.

 

Jak ustalili dziennikarze Rzeczpospolitej, biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych (IES) im. Shena w Krakowie przed świętami przesłali prokuraturze opinię w sprawie rekonstrukcji wypadku premier Beaty Szydło w Oświęcimiu. Okazuje się jednak, że to nie koniec śledztwa. Cały czas brakuje informacji z odczytu rejestratorów, które mogą dotyczyć tak istotnej kwestii, jak m. in. prędkość, z jaką poruszało się pancerne audi. Obecnie analizują je eksperci z Niemiec.

 

Wyniki ekspertyzy grupy polskich biegłych z IES to na razie tajemnica śledztwa. Dlatego prokuratura, jak dotąd nie ujawniła jakie płyną z niej wnioski.

 

– Dopóki strony nie zapoznają się z ekspertyzą biegłych instytutu, nie mogę nic powiedzieć o tym, jakie są ich ustalenia – powiedział „Rzeczpospolitej” Rafał Babiński, szef Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

 

Do wypadku pojazdu, w którym jechała ówczesna premier Beata Szydło doszło 10 lutego tego roku w Oświęcimiu. Rządowa kolumna z limuzyną wiozącą premier wyprzedzała fiata seicento. Doszło do wypadku. Ranna została premier i dwóch funkcjonariuszy BOR.

 

Zarzut spowodowania nieumyślnego wypadku usłyszał wtedy 21-latek, kierowca fiata seicento Sebastian K. Lecz do ostatecznego wyjaśnienia sprawy potrzebne jest ustalenie wszystkich okoliczności wypadku, w tym prędkości z jaką jechał pojazd przewożący byłą premier.

 

Inną niewyjaśnioną kwestią pozostaje to czy kolumna rządowa jechała z wykorzystaniem sygnałów dźwiękowych, co byłoby zgodne z przepisami, czy jedynie świetlnych. O korzystaniu z sygnałów dźwiękowych zapewniają funkcjonariusze BOR. Lecz odmienną wersję przedstawiają świadkowie zdarzenia.

Michał Kurowicki AIP

COMMENTS