“Nie lękajcie się, nie jestem szalony”- Trump o imigrantach, Państwie Islamskim, aborcji i Clinton

“Nie lękajcie się, nie jestem szalony”- Trump o imigrantach, Państwie Islamskim, aborcji i Clinton

Donald Trump w niedzielny wieczór pojawił się w programie 60 Minutes w CBS News. Imigracja, Państwo Islamskie, aborcja i Hillary Clinton – to kilka z kwestii, o których mówił Donald Trump w pierwszym wywiadzie po zwycięskich wyborach prezydenckich.  – Nie bójcie się. Odzyskamy nasz kraj – powiedział prezydent-elekt do amerykańskiego społeczeństwa.

 

– To niewiarygodne – mówił miliarder o swoim niespodziewanym zwycięstwie dziennikarce Lesley Stahl. – Zrobiłem dużo wielkich rzeczy, ale nigdy czegoś takiego, jak to. To jest niesamowite – dodał Republikanin.  Nowo wybranemu prezydentowi towarzyszyła żona Melania oraz czworo dorosłych dzieci: Donald Jr., Eric, Ivanka i Tiffany.

Donald Trump stwierdził w swoim pierwszym wywiadzie po wyborach, że mimo wcześniejszych zapowiedzi prawdopodobnie nie powoła specjalnego prokuratora, który zająłby się aferą mailową Clinton.

 

– Pomyślę o tym, ale nie chcę ich ranić. To dobrzy ludzie – powiedział prezydent-elekt o Hillary i Billu Clintonach w zupełnie innym tonie niż podczas brutalnej kampanii wyborczej. Trump nazwał swoją rywalkę, którą regularnie atakował przed wyborami, „bardzo silną i bardzo bystrą”, wspomniał również o telefonie od Clinton, który otrzymał chwilę po ogłoszeniu swojej wygranej w środę. – Nie mogła być milsza. Powiedziała po prostu „Gratulacje, Donald, świetna robota” – mówił Trump, nie wykluczając również, że w przyszłości może zwrócić się po radę do byłego prezydenta Billa Clintona.

 

Trump zmienił również zdanie o Baracku Obamie, którego zastąpi w Białym Domu 20 stycznia. Podczas kampanii Republikanin nie szczędził obecnemu prezydentowi krytyki, jego rządy określił jako „katastrofę”, a jego samego jako „najgorszego prezydenta w historii”. Po środowym spotkaniu obu mężczyzn w Waszyngtonie, które zamiast planowanych 15 minut trwało półtorej godziny, Trump nazwał jednak Obamę „wspaniałym”. – Był bardzo inteligentny i miły. Ma świetne poczucie humoru – powiedział nowojorski miliarder na antenie CBS News i dodał: „Aż trudno było to skończyć [rozmowę – red.], ponieważ mieliśmy tyle do powiedzenia”.

 

Nowo wybrany prezydent potwierdził, że nadal trwa przy jednej ze swoich głównych obietnic wyborczych – budowie muru na granicy z Meksykiem. – Jestem w tym dobry, to nazywa się konstrukcja – mówił Trump o swoim kontrowersyjnym pomyśle i dodał, że w niektórych miejscach zamiast muru pojawi się wysoki płot. Następnym punktem nowej polityki imigracyjnej Donalda Trumpa będzie deportacja dwóch lub trzech milionów nielegalnych imigrantów, którzy dopuścili się przestępstw.

 

– Kiedy zabezpieczymy już naszą granicę i wszystko wróci do normy, podejmiemy ostateczną decyzję – powiedział miliarder, ale odmówił odniesienia się do swojego wcześniejszego planu, że deportuje z USA aż 11 milionów osób nielegalnie przebywających w USA.

 

W programie „60 Minutes” Lesley Stahl poruszyła także dwie kwestie, które elektryzują amerykańskie społeczeństwo – małżeństwa jednopłciowe oraz aborcję. Trump powiedział, że raczej nie będzie apelował od decyzji Sądu Najwyższego o legalizacji homoseksualnych związków małżeńskich we wszystkich stanach, co wywalczył podczas swoich rządów Barack Obama. – To jest już ustalone i dla mnie to jest w porządku – powiedział prezydent-elekt, ale nie powiedział czy osobiście popiera równość małżeńską.

 

Inne stanowisko Trump obrał jednak w kwestii aborcji. Republikanin stwierdził, że o tym czy aborcja powinna być legalna powinny zdecydować władze każdego stanu oddzielnie. Na uwagę Stahl, że wtedy kobiety, które chciałyby usunąć ciążę, musiałyby podróżować do innego stanu, Donald Trump powiedział: „Tak, pewnie tak musiałoby być”. Jak zaznaczył, popiera ruchy „pro-life”, czyli sprzeciwiające się aborcji. Nowy prezydent stwierdził również w niedzielnym wywiadzie, że na sędziów Sądu Najwyższego powoła osoby, które zarówno będą sprzeciwiały się usuwaniu ciąży, jak i będą popierały konstytucyjne prawo do posiadania broni.

 

Donald Trump powtórzył również swoje słowa z kampanii prezydenckiej i obiecał zlikwidować Obamacare – system opieki zdrowotnej zainicjowany przez Obamę, który wielokrotnie krytykowała Partia Republikańska. – Wszystko będzie dobrze, nie będzie dwóch dni czy dwóch lat, kiedy nic nie będziemy mieć. Obamacare zostanie zniesione i zastąpione. Będziemy mieli świetną opieką medyczną za znacznie mniej pieniędzy – zapewniał Trump.

 

Podczas wywiadu poruszona została także kwestia tzw. Państwa Islamskiego. O walce z nim Trump mówił podczas kampanii najczęściej. W niedzielę w CBS News miliarder ponownie odmówił jednak ujawnienia planu walki z islamskim terroryzmem.  – Nie powiem tego, nie chcę nic mówić – odpowiedział Republikanin zapytany przez Stahl w jaki sposób chce zniszczyć ISIS. Jak stwierdził, plan mógłby dostać sie w ręce dżihadystów. Trump powiedział również, że „prawdopodobnie wie więcej o walce z ISIS”, niż amerykańscy generałowie. – Bo spójrzcie na to, co oni zrobili. Nic nie zrobili – stwierdził.

 

Dziennikarka CBS News poprosiła również prezydenta-elekta o komentarz w sprawie ostatnich ataków na tle nacjonalistycznym i rasistowskim, do których w całym kraju doszło po wygranej Donalda Trumpa. – Bardzo smutno mi to słyszeć. Chciałbym powiedzieć: „nie róbcie tego, to okropne, ponieważ chcę zjednoczyć ten kraj” – zwrócił się Republikanin do swoich zwolenników, którzy dopuszczają się ataków. – Jeśli to pomoże, powiem to prosto do kamery: „przestańcie” – mówił Trump, który zaapelował również do swoich przeciwników. – Nie bójcie się. Odzyskamy nasz kraj. Ale naprawdę, nie miejcie strachu, dopiero co mieliśmy wybory, niektórzy z was potrzebują trochę czasu – dodał.

 

Donald Trump zapewnił również, że jest osobą, która “trzeźwo myśli” i stwierdził, że media demonizowały go podczas kampanii wyborczej. – Myślę, że prasa próbuje zrobić z ciebie kogoś innego. W moim przypadku – trochę szalonego człowieka. Ale naprawdę nim nie jestem – powiedział prezydent-elekt i zapowiedział, że od tej pory będzie mniej impulsywny na swoim profilu na Twitterze, na którym nie szczędził ostrych i często kontrowersyjnych wypowiedzi. – Jeśli w ogóle będę korzystał z Twittera, będę bardzo powściągliwy – obiecał.

 

Następca Baracka Obamy zaskoczył również wyznaniem, że nie będzie pobierał prezydenckiej pensji, która wynosi 400 tys. dolarów rocznie. – Wydaje mi się, że zgodnie z prawem muszę pobierać chociaż dolara, więc będę brał dolara – powiedział Trump i stwierdził, że on i jego administracja nie będą mieli również czasu na wielkie wakacje. – Mamy dużo pracy – stwierdził w „60 Minutes”.

 

Aleksandra Gersz AIP



COMMENTS

WORDPRESS: 0