Nie będzie zmiany czasu? Jest propozycja UE, teraz czas na decyzję państw

Nie będzie zmiany czasu? Jest propozycja UE, teraz czas na decyzję państw

Komisja Europejska mówi „nie” zmianie czasu. Jej propozycję, aby nie przestawiać już zegarów z czasu letniego na zimowy, mają teraz rozważyć poszczególne państwa. W Polsce taki projekt złożyło już w zeszłym roku PSL. – Możemy być z tego dumni, że PSL był inicjatorem tego pomysłu i w Polsce i w Europie. Polska przejdzie do historii i będzie w podręcznikach, jako kraj, który zatrzymał czas letni w Europie – mówi szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

 

Proponujemy zatrzymanie zmiany czasu. Kraje członkowskie same powinny zdecydować, czy ich obywatele żyją w czasie letnim, czy zimowym – powiedział szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w środę na forum Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Jak dodał Luksemburczyk w wygłoszonym przez siebie orędziu o stanie Unii Europejskiej, „nakaz UE, aby Europejczycy przestawiali zegarki dwa razy do roku, nie spotyka się z aplauzem”.

 

Jednak propozycja KE nie oznacza, że zmiany czasu już nie będzie. Będzie to bowiem zależało od poszczególnych krajów unijnych i ostatecznie od Parlamentu Europejskiego. Oprócz tego, każde państwo może zdecydować czy woli na stałe funkcjonować według czasu letniego czy zimowego. Komisja Europejska zaproponowała, aby każdy członek Unii Europejskiej podjął decyzję do kwietnia 2019 r. (zmiana w tym roku na czas zimowy odbędzie się więc zgodnie z planem). W przyszłym roku propozycja miałaby więc wejść już w życie. Ostatnia obowiązkowa zmiana czasu na letni odbyłaby się w niedzielę 31 marca 2019 roku. Potem kraje, które wybiorą czas zimowy, mogłyby po raz ostatni przesunąć zegarki w niedzielę 27 października 2019 roku. Później zmiana czasu nie byłaby już możliwa.

 

– Zwracamy się do państw członkowskich i przedsiębiorstw o poczynienie niezbędnych przygotowań, aby zapewnić skoordynowane podejście w całej UE – dodała w środę unijna komisarz ds. transportu  Violeta Bulc, która zajmuje się propozycją KE dotyczącą likwidacji zmiany czasu. Według Komisji Europejskiej ewentualne zmiany zostaną przeprowadzone w sposób skoordynowany, nie będzie więc chaosu, m.in. w takich sektorach jak transport czy handel. Jak przypomniał wcześniej rzecznik Komisji Europejskiej Alexander Winterstein, to, że niektóre państwa mogą pozostać w strefie letnim, w inne w czasie zimowym, niczego nie utrudni, ponieważ w Unii Europejskiej już istnieją trzy strefy czasowe.

 

Komisja Europejska zapowiedziała, że przedstawi propozycję dotyczącą zmiany czasu już w sierpniu. Był to rezultat badań społecznych i internetowej ankiety przeprowadzonych w lipcu wśród Europejczyków. – Trzeba wziąć pod uwagę, że 4,6 miliona Europejczyków wzięło udział w konsultacjach publicznych. Rezultat tych konsultacji jest bardzo jasny – 84 procent z nich chce zniesienia zmiany czasu. Polityczna decyzja została podjęta, trzeba się wsłuchiwać w głos Europejczyków – mówił o wyniku badania Winterstein, podkreślając, że w ankiecie KE wzięła udział rekordowa ilość osób. Krytycy pomysłu likwidacji zmiany czasu twierdzą jednak, że ankieta nie była miarodajna, ponieważ większość badanych (aż trzy miliony) pochodziła z Niemiec.

 

Jednak mimo że w badaniu wzięło – jak wynika z informacji przedstawionych przez KE – tylko 0,34 proc. polskiego społeczeństwa (większość była przeciwo zmianie czasu), to kwestia ta pojawiła się już w naszym kraju w ubiegłym roku. Za likwidacją zmiany czasu aktywnie opowiada się bowiem PSL, które we wrześniu 2017 r. przedstawiło gotową ustawę w parlamencie. Zgodnie z nią już od 1 października 2018 r. w Polsce obowiązywałby tylko czas letni. – Zmiana czasu ma negatywny wpływ na zdrowie, na samopoczucie, występuje więcej incydentów sercowo-naczyniowych, częstsza skłonność do depresji, występują zaburzenia snu i czuwania. (…) Przestawienie się zajmuje kilka tygodni. To występuje dwa razy do roku, to zaburzenie takiego naturalnego rytmu biologicznego – tłumaczył lider PSL  Władysław Kosiniak-Kamysz, dodając, że trudności związane ze zmianą czasu występują również w sektorze finansowym czy transporcie.

 

Projekt został jednak odrzucony przez parlament w Warszawie w pierwszym czytaniu mimo jednogłośnego poparcia sejmowej komisji  administracji i spraw wewnętrznych. Takiej decyzji Polska jako członek UE nie mogłaby podjąć samodzielnie, gdyż konieczna jest do tego unijna dyrektywa. W lutym 2018 r. propozycję, aby zajęto się kwestią zmiany czasu, przedstawił w Parlamencie Europejskiej w imieniu PSL europoseł Andrzej Grzyb z frakcji Europejska Partia Ludowa. Jak podkreślił, zmiana czasu dwa razy w roku ma negatywne skutki dla zdrowia, ale także dla rolnictwa i ruchu drogowego. 80 parlamentarzystów poparło pomysł PSL, a PE zwróciło się do KE, aby opracowała propozycję.

 

Na konferencji w środę Kosiniak-Kamysz zaapelował do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, aby wprowadził do porządku obrad obecnego posiedzenia Izby projekt ustawy dotyczący rezygnacji ze zmiany czasu. – Możemy go przegłosować i nie będzie już zmiany czasu w tym roku – zaznaczył.

 



COMMENTS

WORDPRESS: 0