Te nazwiska znali przed wojną wszyscy. Książka o wybitnych rodach

Te nazwiska znali przed wojną wszyscy. Książka o wybitnych rodach

Estreicherowie, Lilpopowie, Kossakowie, Curie, Młynarscy i Rubinsteinowie, Lutosławscy, Żuławscy – te znane rodziny poznamy w książce “Wybitne rody, które tworzyły polską kulturę i naukę”. Jej bohaterami są pisarze, malarze i architekci, naukowcy, inżynierowie, przedsiębiorcy, znawcy literatury i sztuki. 

Wojciech Kossak, najsłynniejszy malarz scen bitewny, był szalenie pracowity, bo musiał utrzymać liczną rodzinę. Niewiele osób wie, że Kossak pracował na dworze dwóch cesarzy – Wilhelma II oraz Franciszka Józefa. Dopiero krytyczne opinie o jego współpracy z cesarzem i wroga wobec Polski polityka rządu pruskiego, doprowadziły do rezygnacji z intratnych propozycji. Gdy wrócił do Polski miał tyle zamówień, że sprzedawał nawet mokre jeszcze obrazy. Malował z synem Jerzym, który część swoich obrazów podpisywał nazwiskiem ojca. Dlaczego? Bo można było za nie o wiele więcej dostać. Wojciech Kossak miał także dwie córki – Magdalenę Samozwaniec i Marię Pawlikowską-Jasnorzewską. W tej książce także poznamy ich ciekawe losy. Czytelnicy odkryją historię wybranych członków rodzin: Curie – genialnych uczonych i noblistów, których badania nad promieniotwórczością były kamieniem milowym w dziejach nauki; Estreicherów – niedoścignionych badaczy polskiego piśmiennictwa i tropicieli zaginionych polskich dzieł sztuki; Lilpopów – słynnych zegarmistrzów, przemysłowców, prekursorów fotografii i reprezentantów elit kulturalnych na emigracji; Lutosławskich – działaczy politycznych, społecznych, ekonomicznych, artystów; Młynarskich i Rubinsteinów – genialnych muzyków; Żuławskich, o których utalentowanych przedstawicielach: literatach, malarzach, charyzmatycznych mówcach i miłośnikach gór niejednokrotnie mówiono „wybrańcy bogów”. Ciekawostek jest mnóstwo. Gdy cztery siostry Lilpopówny wybierały się na spacer, cała Warszawa była pod wrażeniem ich uroku. Po wojnie przebywające na emigracji siostry nigdy nie zapomniały o Polsce, pozyskiwały fundusze, by wspomóc polskie instytucje. Jeden z członków rodu Stanisław Wilhelm Lilpop był z kolei pasjonatem fotografii, twórcą pierwszego polskiego kolorowego zdjęcia stereoskopowego. Gdy pojechał na początku XX wieku do Afryki na safari, to robił tam zdjęcia mieszkańcom afrykańskich wiosek. O Polsce nigdy nie zapomnieli też Aniela i Artur Rubinsteinowie. W domu mówili po polsku, choć przecież genialny muzyk wyjechał z Łodzi do Berlina, gdy miał zaledwie 10 lat, by uczyć się gry na fortepianie od mistrzów. Książka nie tylko przypomina o ich osiągnięciach, lecz także opowiada czym zajmowali się w czasie wolnym od zdobywania nagród Nobla, dokonywania przełomowych odkryć, tworzenia ważnych dzieł czy publikacji. Co sprawiało im radość, z jakimi przeciwnościami losu się zmagali, jakie otrzymali wychowanie, jakie były ich korzenie. Jacy byli jako dzieci, matki lub ojcowie, żony lub mężowie. Książka autorstwa Marcina K. Schirmera jest wzbogacona wieloma zdjęciami i reprodukcjami.

Monika Krężel (aip)



COMMENTS

WORDPRESS: 0