26.8 C
Chicago
czwartek, 13 czerwca, 2024

Naoczni świadkowie wypadku premier w Oświęcimiu: „Nie było sygnałów dźwiękowych”

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Dziennikarze TVN24 dotarli do świadków wypadku limuzyny z premier Beatą Szydło, którzy twierdzą, że kolumna poruszała się bez włączonych sygnałów dźwiękowych. Dotychczas nie zostali przesłuchani przez policję. W czwartek o godz. 15 w prokuratorze w Krakowie odbędzie się przesłuchanie szefowej rządu.

10 lutego doszło do wypadku rządowej limuzyny w Oświęcimiu, w którym ranna została premier i dwóch funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Mimo, że od zdarzenia mijają już dwa tygodnie, wciąż jest wiele niejasności. Nie wiadomo, z jaką dokładną prędkością poruszała się kolumna BOR, czy pojazdy zachowywały odpowiednią odległość między sobą oraz czy używano sygnałów dźwiękowych.

Niektórzy świadkowie wypadku twierdzą, że słyszeli dźwięki pojazdów uprzywilejowanych, ale dziennikarze programu „Czarno na białym” dotarli do osób, które temu zaprzeczają.
– My jesteśmy tutaj przed bramą, ponieważ skończyliśmy terapię (świadek to trzeźwy alkoholik, który nie pije od kilku miesięcy – red.) i wypuszczałem przez bramę kolegę, który jechał w stronę Chrzanowa, czyli kierował się w prawą stronę, do skrzyżowania na którym doszło do kolizji. Usłyszałem huk, potem zobaczyłem samochód rządowy, który zamykał kolumnę, który stał w poprzek drogi – zabezpieczający wypadek i zobaczyłem cinquecento stojące mniej więcej na środku tego skrzyżowania – relacjonował pan Waldemar w rozmowie z dziennikarzem. Świadek wypadek widział w odległości ok. 30 metrów. – Odwróciłem głowę, gdy usłyszałem huk (…) – przyznał świadek, podkreślając, że nie zrobił tego wcześniej, ponieważ nie słyszał sygnałów dźwiękowych, które przykułyby jego uwagę. Jak zaznaczył, sygnałów nie słyszały również inne osoby, które wychodziły w piątkowy wieczór z terapii.

Prokuratura przekonywała, że naocznych świadków wypadku nie było.

Natomiast mieszkanki Chrzanowa, przez który przejeżdża regularnie rządowa kolumna, zeznały w rozmowie z dziennikarzem programu „Czarno na białym”, że limuzyny nie zawsze poruszają się z włączonymi sygnałami, zarówno świetlnymi jak i dźwiękowymi.

Z dotychczasowy ustaleń śledczych, nagrań z kamer i zeznań świadków wynika, że kolumna poruszała się z cały czas włączonymi sygnałami świetlnymi, natomiast sygnały dźwiękowe włączono np. tylko na rondach.

Z kolei opozycja przygotowała projekt ustawy o przejeździe rządowych kolumn. – My te kastę panów w limuzynach chcemy ukrócić. Platforma złoży w czwartek projekt ustawy o przejeździe kolumn rządowych. W kontekście ostatnich wydarzeń taka ustawa jest niezbędna – mówił rzecznik prasowy PO Jan Grabiec w Sejmie.

Poseł Krzysztof Brejza przekonywał zaś, że „kolumna rządowa nie jest po to, żeby jechać na narty”. – To co dzieje się w ostatnich dniach to jest strach Polaków i Polek. Władza jest nadużywana przez Prawo i Sprawiedliwość w sposób wschodni, tak jak dzieje się to w Moskwie. Nie będziemy tego tolerować – przekonywał Brejza.

Projekt powstał w gabinecie cieni Platformy.

Jakub Oworuszko, BB AIP, Fot. aip

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520