Na Helu zniknęła… plaża

Na Helu zniknęła… plaża

Bezpardonowe działanie sił przyrody na helskim cyplu. Plaża już całkowicie zniknęła, sukcesywnie kurczą się też wydmy. Fale nadal rozbijają się o brzeg jednocześnie dewastując pomost spacerowy prowadzący na “początek Polski”. Urząd Morski wyłączył z ruchu 30-metrowy odcinek i wciąż trzyma rękę na pulsie. Co będzie dalej?

Podbieranie helskiego cypla przez wzburzone morze na poważnie rozpoczęło się od tegorocznych jesiennych sztormów. To wtedy wysokie fale podmywały kolejne metry plaży (niedaleko niej w sierpniu rozgrywa się finałowa batalia podczas D-Day Hel) i wydmy znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie pomostu spacerowego. Pod koniec listopada jego konstrukcja poważnie ucierpiała. Wybudowana kilka lat temu kładka została podmyta przez Bałtyk. Sytuację udało się opanować. Niestety nie na długo. Kolejny wietrzny atak jeszcze bardziej naruszył konstrukcję na tyle mocno, że Urząd Morski w Gdyni postanowił zamknąć spacerowy trakt.

– Mamy trzydziestometrowy odcinek całkowicie wyłączony z ekspoatacji – potwierdza Roman Kołodziejski, główny inspektor Ochrony Wybrzeża w Urzędzie Morskim w Gdyni – Przez silne uderzenia fal pomost lekko się uchylił, ale zagrożenia zawaleniem nie ma, ponieważ przytwierdzony jest czterometrowymi palami do gruntu. Przed rekonstrukcją nadzatokowej promenady, należy zająć się odbudową plaży i wydm. Z tym nie będzie łatwo. Chwilowo pracownicy urzędu próbują załagodzić skutki sztormów tworząc wały z workami z piaskiem. W planach jest odtworzenie brzegu. To ma udać się jeszcze przed świętami. Więcej o tym temacie przeczytasz w środowym (14.12.2016) wydaniu Dziennika Bałtyckiego.

Krzysztof Hoffmann (aip), Fot. Jarosław Jankowski



COMMENTS

WORDPRESS: 0