MŚ 2018: Kolejny napastnik zgłasza gotowość Nawałce

MŚ 2018: Kolejny napastnik zgłasza gotowość Nawałce

Mariusz Stępiński zdobył kolejną bramkę w Serie A. Czy napastnik Chievo Werona zyska zaufanie w oczach selekcjonera Adama Nawałki i pojedzie na kolejną wielką imprezę? 

Na mistrzostwa Europy we Francji Mariusz Stępiński pojechał jako napastnik, który miał zebrać cenne doświadczenie. W turnieju nie zagrał ani minuty, ale wielu ekspertów widziało w nim zawodnika, który w przyszłości zastąpi Roberta Lewandowskiego. Za granicą także doceniono jego wyczyny w Ekstraklasie. Z Ruchu Chorzów przeniósł się do francuskiego Nantes, gdzie pomimo obiecującego początku nie zdołał przebić się do pierwszej jedenastki. Obecnie piłkarz przebywa na wypożyczeniu we włoskim Chievo Werona, gdzie podobnie jak w Nantes musi pogodzić się z rolą rezerwowego. W ostatnim miesiącu pojawiło się jednak światełko w tunelu. Polak wchodził z ławki i regularnie trafiał do siatki – i to nie byłe komu. Na swojej rozkładówce ma kolejno bramkarzy AC Milan, Napoli i Interu Mediolan, któremu strzelił bramkę w miniony weekend. W całych rozgrywkach ma już cztery bramki. Być może klubowy trener doceniałby jego formę bardziej, gdyby przekładała się ona na zdobywanie ligowych punktów. Zresztą sam piłkarz myśli podobnie.

– W ostatnich meczach, w których zdobywałem bramkę, to zawsze przegrywaliśmy. Wolę nie strzelać, ale żeby zespół wygrał – przyznaje Stępiński. Na ten moment znacznie wyżej stoją jednak notowania Kamila Wilczka (pauzował za kartki), Jakuba Świerczoka (gol z Botew Płowdiw i wygrana 4:2) i Łukasza Teodorczyka, który ostatnio znów pokazał swoją „brzydszą” twarz. Jego Anderlecht przegrał z KRC Genk 1:2, a „Teo” zmarnował kilka dogodnych sytuacji. Kibice nie mogąc mu tego wybaczyć prześmiewczo skandowali jego nazwisko z trybun. Reprezentant Polski nie wytrzymał i pokazał fanom środkowy palec. Całą sprawą zajmują się teraz belgijskie media, które domagają się kary pieniężnej za skandaliczne zachowanie piłkarza. Mecz na szczycie w Serie A. rozegrali Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński. Obaj piłkarze weszli na boisko z ławki rezerwowych w drugiej połowie meczu z Juventusem. Napoli wygrało 1:0 a bohaterem meczu został obrońca reprezentacji Senegalu Kalidou Koulibaly. Grała także polska trójka z Sampdorii. Bartosz Bereszyński rozegrał pełne 90. minut w przegranym 0:4 meczu z Lazio. Karol Linetty i Dawid Kownacki pojawili się na boisku w drugiej połowie, ale niczym specjalnym się nie wyróżnili. Być może reprezentacyjne kłopoty w obronie rozwiąże Jan Bednarek. Po debiucie w Premier League piłkarz Southampton rozegrał kolejne dwa mecze. Tym razem nie były to tak spektakularne występy jak w debiucie przeciwko Chelsea, lecz Polak cały czas robi postępy.

– Z tego co wiem to trener przygląda mu się i Bednarek zastukał do bram reprezentacji w ostatnim momencie. Zostały nam dwa spotkania towarzyskie i jeśli będzie grał w klubie, to myślę, że Nawałka na pewno bliżej mu się przyjrzy. To jest końcówka sezonu, która pokaże na ile jest dojrzałym piłkarzem. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że jeśli będzie grał to wsiądzie do samolotu lecącego do Rosji – oznajmił wiceprezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Marek Koźmiński. Bednarka doceniają także zagraniczni dziennikarze. – W całym klubie wszyscy są pod wielkim wrażeniem tego, jak gra Jan. Oczywiście to bardzo trudny czas dla zespołu, ale jego występy dają nadzieję na lepszą przyszłość – ocenił dziennikarz lokalnego „Southern Daily Echo”, Adam Leitch. Aspirację do wyjazdu na mundial zgłasza Maciej Wilusz. Obrońca FK Rostow zbiera bardzo dobre recenzje. – W Rostowie gramy taką taktyką, jaką ostatnio testowała kadra, więc z tyłu głowy mam myśl o powołaniu. Jestem na nie gotowy – przyznaje w rozmowie z dziennikarzem „Sport.pl”, Sebastianem Staszewskim. Chyba nikt nie wyobraża sobie reprezentacji Polski bez Jakuba Błaszczykowskiego. Po 165 dniach 32-latek pojawił się wreszcie w kadrze meczowej Wolfsburga w przegranym meczu z Borussią Mönchengladbach (0:3).

O wyjazd na mistrzostwa świata walczy także Bartosz Białkowski, którego największym konkurentem wydaje się być rezerwowy bramkarz AS Romy, Łukasz Skorupski. Za Białkowskim przemawia regularna – i co najważniejsze – dobra gra. Dobrą postawę byłego bramkarza Górnika Zabrze docenili także kibice Ipswich Town, którzy wybrali go piłkarzem sezonu 2017/2018 . Tym samym Polak przeszedł do historii klubu. Nigdy wcześniej żadnemu zawodnikowi nie udało się zdobyć tej nagrody w trzech kolejnych sezonach. – To było moje największe marzenie i w końcu je zrealizowałem. To dla mnie ogromne osiągnięcie. Teraz chcę pojechać na mistrzostwa świata – powiedział szczęśliwy bramkarz.

 

 

Mateusz Skrzyński (aip)

MŚ 2018: Kolejny napastnik zgłasza gotowość Nawałce


COMMENTS

WORDPRESS: 0