Minister zdrowia: Nie przypisałbym pigułki „dzień po” nawet zgwałconej kobiecie

Minister zdrowia: Nie przypisałbym pigułki „dzień po” nawet zgwałconej kobiecie

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł powiedział, że nie przypisałby żadnej kobiecie pigułki „dzień po”. Komentarz ten wywołał natychmiastową reakcję posłanek Nowoczesnej oraz działaczek ruchów feministycznych, które szykują się do marcowego protestu kobiet. – Nie zgadzamy się na takie traktowanie. Głos polskich kobiet musi być usłyszany – mówiła w Sejmie Joanna Schmidt.

Radziwiłł dopytywany przez dziennikarza Radia Zet czy nie przypisałby leku także kobiecie zgwałconej, odparł, że nie przypisałby. – To nie jest kwestia czy ja uważam, że ten preparat powinien być dostępny czy nie. Natomiast jeśli pyta mnie pan jako lekarza, to nie przypisałbym. Skorzystałbym z klauzuli sumienia – powiedział Radziwiłł w czwartkowym porannej audycji.
Posłanki Nowoczesnej na specjalnie zorganizowanym w Sejmie briefingu apelowały do rządu Prawa i Sprawiedliwości o zaprzestanie działalności mającej na celu ograniczanie praw kobiet, a także do „wszystkich polskich mężczyzn”, aby wzięli udział w proteście kobiet, zaplanowanym na 8 marca. Członkinie Nowoczesnej uważają, że wycofanie tabletki „dzień po” z obiegu „bezreceptowego” przez ministra Radziwiłła to „walka z kobietami”.
– To koniec dostępności środka antykoncepcyjnego. Teraz będzie można trafić za kratki za użycie środka antykoncepcyjnego – mówiła w Sejmie Kamila Gasiuk–Pihowicz. Posłanki Nowoczesnej wyraziły swoje obawy, że w każdej chwili może zostać wprowadzony do porządku obrad parlamentu projekt o zaostrzeniu ustawy aborcyjnej.
W poranku TOK FM na marcowy protest kobiet zapraszały także Dorota Warakomska z Kongresu Kobiet i dziennikarka Newsweeka Renata Kim podkreślając, że partia rządząca – ich zdaniem – prowadzi wobec kobiet politykę nagonki i przemocy.
Sejm przegłosował ustawę o sprzedaży leków zawierających hormony w ubiegły wtorek. Zgodnie z projektem pigułki ellaOne potocznie znane jako „dzień po” są dostępne jedynie za okazaniem ważnej recepty. Ministerstwo Zdrowia argumentowało swoją decyzję dbałością o bezpieczeństwo pacjentek. „Tabletki >>dzień po<< były do tej pory kupowane >>bez kontroli lekarskiej<< i to głównie przez osoby bardzo młode” – czytaliśmy w komunikacie ministerstwa tuż po przegłosowaniu ustawy.

Barbara Burdzy AIP/Fot. Michał Dyjuk/Polska Press



COMMENTS

WORDPRESS: 0