HomeLubuskie

Międzyrzecz: Po tajemniczym „objawieniu” nie ma już prawie śladu

Międzyrzecz: Po tajemniczym „objawieniu” nie ma już prawie śladu

O tym, że w Międzyrzeczu na drzewie objawiła się Matka Boska, pisały nawet ogólnopolskie media. Niektórzy przynosili tu kwiaty… Dziś, po ośmiu latach, nikt nie może już mieć wątpliwości, że to była robota człowieka, a nie niebios.

Kiedy o wizerunku Maryi zrobiło się głośno? Równo osiem lat temu, w pierwszej połowie czerwca 2012 r. Od początku wiele osób jasno wskazywało, że to nie objawienie, a sprytnie wykonany rysunek, jakby z szablonu. Ale byli i tacy, którzy widzieli w tym działanie sił nadprzyrodzonych…

 

Chcieli zmyć, nie dali rady

„Od kilku dni klon między budynkami nr 13 i 15 na osiedlu Centrum otacza wianuszek ciekawskich. Wpatrują się w portret, który pojawił się w miejscu ściętej gałęzi na wysokości niespełna dwóch metrów nad ziemią. – To Matka Boża. Nie mam żadnych wątpliwości – zapewnia jedna z kobiet” – pisaliśmy w GL równo osiem lat temu. Pojedynczy mieszkańcy mówili nawet o cudzie! Niektórzy przynosili przed drzewo kwiaty. O nieziemskim pochodzeniu obrazka przekonywał nas pan Jerzy. – Ludzie próbowali go zmyć i nie dali rady. Nawet kluczem go drapali. Więc coś musi w tym być – mówił reporterowi.

 

Niektórzy jednak od początku starali się tłumaczyć, że to tylko malunek, być może z szablonu, idealnie wpasowany w miejsce po wyciętej gałęzi. I wskazywali, że jest w tym miejscu już jakiś czas. Np. pani Julita przekonywała, że nawet od przełomu lutego i marca (oczywiście 2012 r. – dop. red.).

„Może to jakiś znak?”

 

Jednak sława drzewa zaczęła się właśnie osiem lat temu w czerwcu i migiem nabrała wielkiego rozpędu. „Po czwartkowej procesji Bożego Ciała przed klonem spotkaliśmy kilkanaście osób. Niektórzy specjalnie przyjechali z ościennych miejscowości, żeby zobaczyć Madonnę. – Coś w tym jest. Ludzie mówią, że to może być jakiś znak – twierdziła jedna z kobiet”. Innego zdania były najwyraźniej kościelne władze. „Kościół nie zajmuje stanowiska w tej sprawie. Na nasze pytanie o wizerunek ks. dr Andrzej Sapieha, rzecznik diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, odpowiedział, że ten temat nie wymaga komentowania” – napisaliśmy.

I dziś okazuje się, że wstrzemięźliwość przedstawicieli diecezji i wielu mieszkańców, była słuszna. Dziś po obrazku nie ma niemal żadnego śladu. Uważny obserwator, z bliska, dopatrzy się drobnych pozostałości. – I po cudzie, co? – zaczepia mnie starszy mężczyzna, gdy robię zdjęcia drzewa. Dodaje, że to nauczka „dla wszystkich”. – Po co gadać głupoty i padać na kolana przez czymś, co od początku wygląda jak żart? Ja od razu widziałem, że to malunek. Żonie tłumaczyłem, ale bez efektu. Dopiero jak zaczęło się to wycierać, zanikać, zrozumiała, że ktoś żart sobie zrobił – macha ręką. Z kolei pan Waldemar (nie chce podać nazwiska) dodaje tylko: – Trochę osób się wygłupiło…Ale chociaż było o Międzyrzeczu głośno!

 

 

 

 

aip

COMMENTS