Marsz Równości w Białymstoku: 20 zatrzymanych osób, jedna policjantka z obrażeniami

Marsz Równości w Białymstoku: 20 zatrzymanych osób, jedna policjantka z obrażeniami

20 zatrzymanych osób, jedna policjantka z niegroźnymi obrażeniami trafiła do szpitala – takie są statystyki po incydentach, do których doszło podczas wczorajszego Marszu Równości w Białymstoku. W zgromadzeniu wzięło udział około ośmiuset osób wspierających środowiska LGBT.

Nad ich bezpieczeństwem czuwało kilkuset policjantów, a na całej trasie przemarszu zgromadziły się setki kontrdemonstrantów. Jak powiedział rzecznik podlaskiej policji nadkomisarz Tomasz Krupa, sytuacja była bardzo napięta. W stronę uczestników Marszu rzucano petardami i kamieniami, a w ochraniających ich policjantów – także butelkami i kostka brukową. Funkcjonariusze zostali zmuszeni do zdecydowanej reakcji. Tomasz Krupa poinformował, że oprócz siły fizycznej, zastosowano granaty hukowe i gaz pieprzowy. Zatrzymano osoby, próbujące utrudnić przejście Marszu Równości. “Proszę pamiętać, że mamy do czynienia z zapewnieniem bezpieczeństwa przemarszu uczestnikom niezakazanego zgromadzenia. Tutaj obowiązkiem policjantów jest umożliwienie tego przemarszu od początku do końca” – zaznaczył Tomasz Krupa.
Do wczorajszych zajść odniósł się również rzecznik Komendanta Głównego Policji. Mariusz Ciarka napisał na Twitterze, że ze strony policji nie ma przyzwolenia na naruszanie prawa, a zebrane materiały dowodowe zostaną przekazane prokuraturze. “Nieważne są sympatie i głoszone hasła – ważne dla nas jest przestrzeganie prawa” – napisał Mariusz Ciarka.

IAR/TT/PR Białystok/Pilecki/sjo



COMMENTS

WORDPRESS: 0