Lubuskie: Tną drzewa na potęgę! Czy lasy w okolicy Łagowa są zagrożone?

Lubuskie: Tną drzewa na potęgę! Czy lasy w okolicy Łagowa są zagrożone?

Pogoda sprzyja wyjazdom rowerowym. Cóż z tego, kiedy wyjazd na łono przyrody psują widoki martwych drzew. Nasi Czytelnicy pytają, co jest powodem masowej wycinki w okolicach Łagowa. Po wyjaśnienia udaliśmy się do nadleśnictwa w Świebodzinie. Jak się okazuje, powodów zrębów jest kilka a drzewa wycinają nie tylko Lasy Państwowe. 

Obserwowanie przyrody budzącej się do życia po zimie jest fascynujące. Co jednak, kiedy ten sielankowy obraz przesłaniają kłody pociętego drewna ułożonego w stosy i to również na obszarze parku krajobrazowego? O takich widokach alarmują nas Czytelnicy. Okolice Łagowa są szczególnie chętnie odwiedzane przez rowerzystów. Ale wystarczy przejażdżka autem, by wzrok przykuły ogromne stosy drewna przy wiadukcie między Gronowem a Łagowem. Pocięte drewno leży też przy drodze w kierunku Poźrzadła i Żelechowa. – Jak to możliwe, by wycinki na taką skalę prowadzić na terenie parku krajobrazowego, obszarze chronionym? – pyta Czytelnik.

 

Powodów zrębów jest kilka

 

Nasilenie cięć zawsze następuje w okresie zimowym, w czasie pół roku od października do marca, by pilarze zdążyli przed okresem wegetacyjnym i lęgowym. Stąd wrażenie, że drewna jest wiosną bardzo dużo. Cięcia prowadzi nadleśnictwo w ramach gospodarki leśnej oraz kolej, która korzysta z przepisów umożliwiających jej wycinkę w szerokim pasie przy torach. Ponadto usuwane są też zagrażające drzewa rosnące przy drogach powiatowych. Do tego dochodzi wycinka związana ze zwalczaniem szkodników drzew.

 

Rola nadleśnictwa

 

Jak wyjaśnia Jarosław Guzowski, zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwie Świebodzin, podstawą działalności Lasów Państwowych jest plan urządzania lasu. Jest to dokument zatwierdzony przez ministra środowiska, na podstawie którego nadleśnictwo wykonuje planowe działania. Plan obowiązuje 10 lat i określa, w których fragmentach drzewostanu można wykonywać działania oraz to, które fragmenty lasów podlegają użytkowaniu rębnemu, a które przedrębnemu. Czytelnicy zwracają uwagę na dużą ilość drewna rębnego przy drogach powiatowych, zwłaszcza w kierunku Poźrzadła i Żelechowa. Należy wiedzieć, że obowiązkiem nadleśnictwa jest m.in. dbałość o bezpieczeństwo przy drogach publicznych. Nadleśniczy podkreśla, że zostały wycięte drzewa zagrażające, czyli takie, które, albo usychały, albo były nadmiernie pochylone od silnych wiatrów.

 

Zagrożenie świerków, sosen i dębów

 

Niestety, podobnie jak lasów w całej Polsce, również naszego regionu nie ominął duży bardzo problem sanitarny. W kilkudziesięciu miejscach na terenie Nadleśnictwa Świebodzin wycinane są świerki, które zaatakował kornik drukarz. Ponadto leśnicy walczą też z jego odpowiednikiem – kornikiem ostrozębnym, który z kolei żeruje na sośnie. – Musimy z nim bardzo intensywnie postępować, żeby nie dopuścić do takiej skali zamierania sośnin, jak to dzieje się ze świerczynami – mówi J. Guzowski. W dodatku w nasze lasy, szczególnie w okolice Łagowa, przywędrował z Bałkanów grzyb o nazwie Sphaeropsis sapinea, który powoduje, że zamierają całe drzewa. Łatwo jest zaobserwować jak korony sosen zmieniają barwę, stają się rude i usychają. Na obszarze Łagowa leśnicy stwierdzają największą ilość drzew zaatakowanych przez tego właśnie grzyba. Nie tylko drzewa iglaste, ale również liściaste są narażone na atak szkodników. Aktualnie dąb jest atakowany przez opiętka – owada, który przyczynia się do szybkiego zamierania dębów.

 

Skąd te szkodniki

 

Co jest przyczyną groźnych ilości szkodników? Zostało to spowodowane suszą z roku 2015 oraz z roku 2017. Otóż przez długotrwały brak deszczu drzewa zostały na tyle osłabione, że owady, które są normalnym elementem środowiska stają się powodem zamierania całych drzewostanów. Każdy gatunek atakuje drzewo inaczej. Kornik drukarz pierwsze miejsce atakuje trochę pod koroną i później schodzi coraz niżej. Kornik ostrozębny atakuje korę jeszcze nie spękaną, wyglądającą jak lustro (leśnicy mówią na nią „kora lustrzanka”) i w niej zaczyna żerować. Z kolei opiętek na dębie, ma podobny sposób żerowania jak korniki, wgryza się pod korę i tam drąży chodniki. Groźny jest dlatego, że zazwyczaj chodniki korników „idą” z góry na dół i dopiero tzw. larwalne odchodzą na boki, a opiętek drąży chodniki od razu wkoło pnia i przez to bardzo szybko powoduje zamieranie dębów.

 

Jedyny sposób

 

Niestety – jak się dowiadujemy – jedyną możliwością zwalczania tych wszystkich owadów jest wycięcie zasiedlonych drzew a następnie po ścięciu przerobienie i okorowanie drewna. Nie ma środków, którymi można zwalczać owady pod korą. – O ile owady liściożerne czy igłożerne możemy zwalczać chemicznie, to oprysków pod korę nie jesteśmy w stanie wykonać – stwierdza nadleśniczy. Jedyną metodą ochrony drzewostanów jest niedopuszczenie do nadmiernego rozwoju owadów. Na przykład jeden kornik drukarz próbuje zwabić kilka samic do nyży (jamki) jajowej, każda samica składa 40 sztuk jaj, które przekształcają się w larwy w pierwszym pokoleniu. Następnie jest tzw. pokolenie siostrzane, gdy drugie pokolenie wyprowadzają te same owady. Podczas ciepłego lata może być nawet pięć pokoleń tych owadów. I to właśnie suche lata spowodowały, że generacji owadów jest dużo więcej niż zazwyczaj. Żeby zabić dorosłego, 80-letniego, świerka wystarczy 300 owadów. Warto wiedzieć, że z jednego świerka może wyfrunąć kilka tysięcy korników.

 

– Dlatego usuwając jednego świerka powodujemy, że kilka innych drzew możemy w ten sposób uratować i to jest jedyna metoda. Nikt niczego innego na świecie w stosunku do korników nie wymyślił – zaznacza J. Guzowski. Dodaje on, że obecnie Niemcy i Czesi z tego samego powodu pozyskują ogromne ilości drewna, co jest odczuwalne na rynku drewna. – Dlatego też nasze działania są tak ważne, bo jakbyśmy nic nie robili w tym momencie, to za kilka lat może nie mielibyśmy lasów w ogóle – przyznaje doświadczony leśnik. Jeżeli drzewo zaatakowane przez szkodniki nie zostanie w miarę szybko ścięte, wtedy kolejne owady zaczną żerować w korze i spowodują, że takie drewno już nie będzie się nadawać do produkcji a tylko będzie powodować zagrożenie, bo może się przewrócić. – Zasiedlony szkodnikami świerk ulega bardzo szybko deprecjacji, a sucha świerczyna stanowi zagrożenie pożarowe. Z kolei wycięcie suchych drzew, które stoją przy szlakach turystycznych zapobiega ich zawaleniu się na drogę.

 

Obszary chronione

 

Co się dzieje z pozostałościami po wycince drzew? Odpady po korniku drukarzu zrębkujemy, wówczas szybko się przesuszają i nie są już elementem zarażania. A w przypadku innych gatunków, które żerują w części wierzchołkowej koron świerka odpady drzewne należy spalić. Wycinanie zarażonych drzew dotyczy również obszaru parku krajobrazowego i Natura 2000, który podlega Lasom Państwowym. – Tutaj wszelkie działania też muszą być zgodne z planem urządzania lasu. Są specjalnie wydzielone obszary, na których w ogóle nie wykonujemy pozyskania drewna, ale jeżeli zachodzi konieczność zwalczania owadów, to i tam musimy dość intensywnie pracować – wyjaśnia nadleśniczy.

 

Czy drzewa się zregenerują?

 

Jakie są prognozy dla drzew? Przede wszystkim ważnym czynnikiem będzie pogoda w lecie. – Na razie są opady, cieszymy się z nich bardzo, ale zobaczymy co będzie dalej – przyznaje Jarosław Guzowski. – Bardzo ważny będzie maj, czyli okres kiedy się rozwijają drzewa. Przyjrzymy się, czy np. sosny się zregenerują po ataku Sphaeropsis sapinea, jak to było po suszy w 2015 roku, kiedy kolejny rok był mokry i drzewa, które nie były zbyt mocno porażone zregenerowały się. Także czekamy na to, żeby było dużo opadów. Zimny maj i opady zakłócą kornikom loty i rujkę, co spowodowałoby, że populacja się zmniejszy – zaznacza leśnik. Co ważne, nadleśniczy zapewnia, że pomimo prowadzonych działań sanitarnych, w skali roku nie jest przekraczana ilość pozyskania drewna, która jest przewidziana w planie urządzania lasu.

 

aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0