Londyn proponuje Unii Europejskiej nowe warunki umowy brexitowej

Londyn proponuje Unii Europejskiej nowe warunki umowy brexitowej

Londyn proponuje Unii Europejskiej nowe warunki umowy brexitowej. To między innymi likwidacja tak zwanego irlandzkiego bezpiecznika, ale też koordynacja polityki gospodarczej pomiędzy Irlandią Północną a Republiką Irlandii.

Propozycje przedstawił premier Boris Johnson w liście do szefa Komisji Jean-Claude’a Junckera. Zamiast obiecywanych kiedyś przez większość zwolenników brexitu braku granic, teraz tak naprawdę pojawiłyby się dwie.
Pierwsza granica powstałaby między Irlandią Północną a republiką, bo po obu stronach obowiązywałaby różne cła.

Rząd zastrzega jednak, że granica byłyby niemal niewidoczna. Wiązałaby się z minimum infrastruktury, a kontrole miałyby się odbywać w magazynach czy w portach. Śledzeniu przepływu towarów służyć miałaby nowoczesna technologia. Ale i w liście do szefa Komisji, i w towarzyszącym mu technicznym wyjaśnieniach, rząd nie ukrywa, że dodatkowe, fizyczne kontrole byłby potrzebne, choć niekoniecznie na samej granicy.

Tymczasem przeciwko takim zmianom i naruszeniu delikatnej równowagi na Szmaragdowej Wyspie protestowała Unia, a szczególnie Dublin, ale też przedsiębiorcy z Irlandii Północnej. Chodzi o względy gospodarcze ale też polityczne: ewentualne punkty celne to namacalny symbol podziału wyspy, kwestionowanego przez zwolenników jedności Irlandii jako republiki.

Druga granica powstałaby w środku Zjednoczonego Królestwa, bo Irlandia Północna pozostałaby w dużej mierze częścią Wspólnego Rynku, w przeciwieństwie do Anglii, Walii i Szkocji. Boris Johnson poszedł jednak na kompromis. Ścisła koordynacja Irlandii Północnej ze Wspólnym Rynkiem zależałaby od lokalnych władz w Belfaście. Co cztery lata mogłyby one zdecydować o zakończeniu mechanizmu. Jak dotąd Unia domagała się układu trwałego. Co więcej, Londyn sugeruje, że by granica celna na pomiędzy Irlandią Północną a Republiką rzeczywiście była niemal odczuwalna – Unia musiałaby zmodyfikować swoje przepisy.

Wszystko to zależy to zależy też od podstawowego założenia: że obu stronom uda się wynegocjować kompleksową umowę handlową do końca ewentualnego okresu przejściowego, w 2021 roku. Zgodę na umowę wyrazić musi też parlament. Jak na razie opozycja wyraża sceptycyzm, choć słowa poparcia usłyszeć można było od nieformalnego koalicjanta Konserwatystów, północnoirlandzkiego DUP. Wcześniej DUP trzykrotnie sprzeciwiła się brexitowemu porozumieniu wynegocjowanemu przez Theresę May.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Adam Dąbrowski, Londyn/mcm/to/



COMMENTS

WORDPRESS: 0