"> Londyn: Ostatnie pożegnanie Władimira Bukowskiego - wiadomosci.com

Londyn: Ostatnie pożegnanie Władimira Bukowskiego

Londyn: Ostatnie pożegnanie Władimira Bukowskiego

Władimir Bukowski – rosyjski dysydent, pisarz, działacz antykomunistycznego podziemia i obrońca praw człowieka – spoczął na cmentarzu Highgate w Londynie. Pożegnali go znajomi, przyjaciele i współpracownicy, również z Polski.

Podczas pogrzebu rozbrzmiewały języki: angielski, rosyjski i polski. Częścią konduktu był sztandar Solidarności Walczącej. “Przede wszystkim był członkiem naszej organizacji. Złożył przysięgę. Naszym obowiązkiem jest więc przybyć tam, gdzie chowają naszego członka” – podkreślał Edward Wóltański, działacz Solidarności Walczącej, a wcześniej Solidarności. Rozmówca Polskiego Radia dodał, że miał szczęście znać Władimira Bukowskiego osobiście.

“Bardzo dowcipny, prawdziwy filozof. Kiedyś, podczas pewnej konferencji miałem szczęście nocować z nim w jednym pokoju. W efekcie przegadaliśmy dwie noce” – wspominał Edward Wóltański.

Jako doskonałego rozmówcę, obdarzonego szeroką wiedzą ogólną, zapamiętała Władimira Bukowskiego także Aliona Kożewnikowa, przyjaciółka i tłumaczka. “Był niezwykłym erudytą, człowiekiem fantastycznie oczytanym. Wiedział mnóstwo na wiele tematów. Rozmawialiśmy na przykład nieraz o religii. Świetnie znał Bibilę” – wspomina rozmówczyni Polskiego Radia, dodając: “Miał też w sobie niezwykłą tolerancję dla poglądów, których nie podzielał”.
Podczas uroczystości list od premiera Mateusza Morawieckiego odczytał ambasador Rzeczpospolitej w Londynie Arkady Rzegocki. Mateusz Morawiecki wspominał w nim między innymi rozmowy, ktore odbył z Władimirem Bukowskim. Premier z uznaniem pisał też o sceptycyzmie i ostrożności dysydenta – również po upadku ZSRR. Podkreślał, że pisarz chciał, by nasz świat był światem ludzi szczęśliwych i wolnych, ale nigdy nie łudził się, że będzie to łatwe.

Rosyjski dysydent i pisarz, znany obrońca praw człowieka zmarł 27 października. Miał 76 lat. Już w młodości sprzeciwiał się reżimowi sowieckiemu. W 1963 roku po raz pierwszy skazano go na karę więzienia w szpitalu psychiatrycznym. W sumie w tzw. psychuszkach, więzieniach i obozach karnych spędził blisko 12 lat. To dzięki niemu świat dowiedział się o praktyce uznawania przeciwników systemu za niepoczytalnych. Od połowy lat 70., po deportacji ze Związku Radzieckiego, mieszkał na emigracji.

Upadek komunizmu na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych uważał za tylko częściowe zwycięstwo, przestrzegał przed wpływami ludzi starych reżimów. Był ostrym krytykiem reżimu Władimira Putina, a także Unii Europejskiej.

Zdaniem Aliony Kożewnikowej, zostawił po sobie przesłanie dotyczące godności człowieka. “Mówi ono, że ludzkiej godności nie można podeptać. Że są prawa, które nie mogą być zdruzgotane przez nic i przez nikogo – choćby przez reżim polityczny” – podkreśla przyjaciółka pisarza.

Po upadku Związku Radzieckiego Władimir Bukowski kilkakrotnie odwiedził Rosję. W 1992 roku uzyskał dostęp do dokumentów Komitetu Centralnego KPZR, z których część skopiował i opublikował na Zachodzie w książce “Moskiewski proces”. Z ujawnionych przez Bukowskiego stenogramów rozmów prowadzonych przed 13 grudnia 1981 roku przez generała Wojciecha Jaruzelskiego i przywódcę ZSRR Leonida Breżniewa, wynikało, że – wbrew oficjalnej PRL-owskiej propagandzie – Jaruzelski prosił o interwencję Moskwy w rozwiązaniu problemu opozycji i Solidarności.
Podczas jednej z wizyt w Polsce, w 2007 roku, Władimir Bukowski podkreślił, że Federacja Rosyjska nie jest krajem demokratycznym: “wybory są manipulowane, media nie są wolne, a gospodarka znajduje się pod kontrolą władz”. W tym samym roku rosyjska Centralna Komisja Wyborcza odmówiła rejestracji grupy inicjatywnej, składającej się z działaczy na rzecz praw człowieka, naukowców i niezależnych dziennikarzy, która chciała oficjalnie zgłosić kandydaturę Bukowskiego w wyborach prezydenckich w Rosji w 2008 roku. Głównym powodem odmowy był fakt, iż mieszkał w Wielkiej Brytanii. Rosyjski dysydent krytycznie wypowiadał się również o Unii Europejskiej, którą uważał za instytucję, jak mówił “podobną do Związku Radzieckiego”.

W wywiadzie dla Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa w 1977 roku, Władimir Bukowski mówił między innymi o problemie wolności wewnętrznej człowieka. O sobie oraz innych dysydentach powiedział: “Każdy z nas wierzył, że im więcej będzie ludzi wewnętrznie wolnych, tym bliżsi jesteśmy wybawienia. Jest u Hemingwaya taki cykl opowiadań >>Zwycięzca nie dostaje nic<<. Otóż byliśmy takimi zwycięzcami, którzy nie otrzymali nic prócz więzień i łagrów, ale zwycięstwo jest nasze. Jest to zwycięstwo moralne” – podkreślił Bukowski.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Adam Dąbrowski, Londyn/wcześn/em/ dw



COMMENTS

WORDPRESS: 0