Łódzkie: Oskarżona z kochankiem mieli zabić jej męża. Oskarżony czuł się w domu ofiary jak u siebie – mówił świadek

Łódzkie: Oskarżona z kochankiem mieli zabić jej męża. Oskarżony czuł się w domu ofiary jak u siebie – mówił świadek

Na procesie 34-letniej Marzeny B. z Łowicza i jej przyjaciela 38-letniego Mariusza S. z Łodzi, którzy według prokuratury zamordowali męża oskarżonej Mirona B., w czwartek w Sądzie Okręgowym w Łodzi zeznawali świadkowie. 

Wśród świadków była oskarżycielka posiłkowa 44-letnia Emilia K., siostra zabitego, która opowiedziała o relacjach między bratem Mironem B. i jego żoną Marzeną B. Wcześniej z zeznań oskarżonej wynikało, że w nocy z 26 do 27 listopada 2017 roku, kiedy doszło do zabójstwa, Miron B. pił wódkę, głośno puszczał muzykę i był agresywny, co przejawiło się w tym, że brutalnie chwycił małżonkę za rękę i pchnął na szafę. Emilia K. zaznaczyła, że brat nie miał problemów z alkoholem i trudno go było namówić nawet na piwo, że w nocy z pewnością nie puszczał głośno muzyki, bowiem nie chciałby, aby jego 8-letni synek się obudził i że nie był agresywny wobec małżonki. Było wprost przeciwnie. Pamiętam sytuację, gdy syn chciał, aby to tata go usypiał, gdyż zwykle opowiadał mu bajki. Marzena B. wściekła się. Chwyciła brata za rękę, szarpała i kazała mu się wynosić z pokoju – zeznała Emilia K.

 

Ujawniła też, że oskarżony Mariusz S. regularnie przyjeżdżał do domu Mirona i Marzeny B., w którym czuł się jak u siebie. Sąsiadowi mówił, że wkrótce się tu wprowadzi. A gdy został na noc to Miron B. z synkiem nocowali u sąsiada. Małżonkowie mieli sprawę rozwodową w sądzie i żona kazała wyprowadzić się mężowi. Ten odmawiał podkreślając, że rozwód jest z winy małżonki i że dużo pracy włożył w ten dom. Emilia K. opowiedziała, jak 27 listopada 2017 roku przyjechała zaniepokojona do domu brata, którego telefon milczał. Na miejscu zastała auto Mirona B., a w nim saszetkę, z którą nigdy się nie rozstawał. Podobnie jak z torbą z lekami, która wisiała w domu na wieszaku. Stąd rosnący niepokój siostry przechodzący w pewność, że z bratem stało się coś złego.

 

Wiesław Pierzchała (aip)



COMMENTS

WORDPRESS: 0