21.8 C
Chicago
sobota, 25 maja, 2024

W Łodzi jest 4000 zł długu na głowę, a miasto jest zadłużone na 2,8 miliarda zł

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

 Gdy w grudniu 2010 r. Hanna Zdanowska zostawała prezydentem Łodzi zadłużenie miasta wynosiło 1,3 mld zł. Dziś, po pięciu latach, wzrosło do 2,8 mld zł. W przeliczeniu „na głowę mieszkańca” oznacza to wzrost z 1,8 tys. zł do 4 tys. zł. Obecnie zadłużenie sięgnęło już prawie 75 proc. rocznych dochodów miasta – a jeszcze kilka lat temu przekroczenie progu 60 proc. oznaczało konieczność wprowadzenia zarządu komisarycznego.
W Łodzi jest już 4000 zł długu na głowę, a miasto jest zadłużone na 2,8 miliarda zł. W 2010 r. dług był o połowę mniejszy. Na szczęście dla Łodzi (ale i innych miast) przepisy się zmieniły i władze mogą spać spokojnie. Rosnące zadłużenie nie niepokoi także agencji badających wiarygodność finansową miasta, która od 2007 r. jest na poziomie BBB+ (tak jak Kraków, Szczecin i Bydgoszcz). Co prawda w 2016 r. agencja S&P’s, obniżyła prognozę finansową Łodzi ze stabilnej do negatywnej, ale było to konsekwencją obniżenia prognozy dla całego kraju.

Władze Łodzi przekonują, że zadłużanie miasta jest… koniecznością. I oznacza to, że Łódź się intensywnie rozwija. – Miasto się rozwija, a żeby to było możliwe potrzebujemy środków finansowych. Konsekwencją tego jest potrzeba zaciągania kredytów. Co roku mieliśmy wydatki inwestycyjne na poziomie miliarda złotych, ale żeby dostać dofinansowanie z Unii, trzeba mieć pieniądze na wkład własny – mówi Wojciech Rosicki, wiceprezydent Łodzi. – Czyli tych pieniędzy nie przejadaliśmy, tylko inwestowaliśmy. W ostatnich czterech latach na inwestycje Łódź wydała ponad 3,5 mld zł. Największe to: Trasa Górna (499 mln zł), EC-1 (310 mln zł), Trasa W-Z (741 mln zł), układ komunikacyjny i drogi wokół Dworca Łódź Fabryczna (578 mln zł), program Mia100 kamienic (164,2 mln zł), placówki teatralne (59 mln zł), modernizacja szkół (49,4 mln zł). Więcej spośród polskich miast inwestowała tylko Warszawa.
Łódź w ubiegłym roku zaciągnęła kredyty na łączną sumę 412 mln zł (280 mln zł to pożyczka na rynku zagranicznym, 124 mln zł to emisja obligacji komunalnych, a 8 mln zł to pożyczki w WFOŚiGW). W tym samym czasie miasto spłaciło 210 mln zł długu (123 mln zł to kredyty w krajowych i zachodnich bankach, a 86 mln zł to wykup obligacji). W tym roku planowane jest zaciągnięcie kolejnych 200 mln zł pożyczki. Ale po raz pierwszy od 12 lat zadłużenie Łodzi ma w końcu przestać rosnąć. Obecnie – wg. stanu na 20 kwietnia – zadłużenie miasta jest już o 35 mln zł niższe niż na koniec 2015 roku. Będzie też malało w kolejnych latach – w 2019 roku ma być już o 440 mln zł niższe niż obecnie.

Z wyliczeń specjalistów z portalu money.pl. Łódź jest trzecim pod względem zadłużenia miastem w Polsce. I nie chodzi o sumę długu (bo pod tym względem Łódź byłaby liderem), a to, jak się ma wysokość długu do dochodów miasta. Bardziej niż Łódź, są zadłużone tylko Wałbrzych (89 proc.) i Toruń (95 proc.). – Przed nami praktycznie ostatnia perspektywa unijna, z której Polska i Łódź skorzystają w tak dużym zakresie finansowym – dodaje Rosicki. Po 2020 r. gdy unijny kurek finansowy zostanie znacznie przykręcony, o takich inwestycjach jak obecnie można będzie tylko pomarzyć… Aktualna wartość majątku miasta wynosi prawie 20 miliardów zł. W 2015 r. wzrosła o 215 mln zł.

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520