Lekka atletyka. Trener Kaliszewski: Bez przyjaźni i zrozumienia nie dałoby się nic zdziałać

Lekka atletyka. Trener Kaliszewski: Bez przyjaźni i zrozumienia nie dałoby się nic zdziałać

Anita Włodarczyk 26 października podczas Gali 100-lecia Polskiego Komitetu Olimpijskiego odebrała złoty medal za zwycięstwo w konkursie rzutu młotem na igrzyskach olimpijskich w Londynie. Polka zajęła w 2012 roku drugie miejsce, za Tatianą Łysenko. Okazało się, że Rosjanka startowała wtedy na dopingu. W ostatni poniedziałek replika tego krążka trafiła na muzealną “Ścianę chwały” polskiego olimpizmu.

Były to wzruszające chwile nie tylko dla dwukrotnej mistrzyni olimpijskiej, ale także dla jej trenera Krzysztofa Kaliszewskiego.

“Bez przyjaźni i zrozumienia nie dałoby się nic zdziałać. Jest to ciężka praca. Państwo widzicie końcowy efekt. Ale tak kolorowo nie jest, bo przecież przydarzają się także złe chwile, jak np. kontuzje, z którymi musimy sobie radzić. I to, że mamy do siebie pełne zaufanie powoduje, że potrafimy bardzo szybko z tego wychodzić i później jeszcze być skutecznym. To też jest zasługa naszego teamu – lekarza, fizjoterapeuty, fizjologa – wszyscy w tym maja cegiełkę, żeby ta atmosfera dla Anity była najbardziej komfortowa. My wiemy co chcemy zrobić, my mamy cel. Tym cele jest zdobywanie największych laurów sportowych na świecie i do tego dążymy.” – mówił Polskiemu Radiu trener Kaliszewski.

“U nas jest tak jak w starym, dobrym małżeństwie. Spędzamy z Anitą ponad 300 dni w roku na zgrupowaniach i zawodach. Musimy współpracować. W tym roku minęło 10 lat naszej współpracy. Znamy się jak łyse konie. I chyba na tym to polega, że w tych trudnych chwilach – a każdy takie ma w życiu – w tym momencie możemy się wspierać, bo się bardzo dobrze znamy. I to jest najważniejsze i każdemu trenerowi życzę takiej synergii w grupie. Bo to buduje. To buduje sukces – w każdej chwili jednym spojrzeniem możemy przekazać sobie wiele rzeczy, o które nam chodzi.” – podkreśla trener dwukrotnej mistrzyni olimpijskiej.

Anita Włodarczyk – z powodu kontuzji kolana – nie startowała w lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Dosze. Teraz przechodzi rehabilitację, aby być gotową na olimpijski sezon.
“Na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie powiedzieć ile Anita będzie rzucać w Tokio. Jeżeli ten proces [rehabilitacji i wznowienia treningów] będzie szedł w tym kierunku, w jakim idzie, czyli bardzo dobrze, to myślę, że Anita będzie walczyła o złoty medal. Każda tak impreza rządzi się swoimi prawami. Na pewno nie można powiedzieć, że będzie to “tani” medal – są zawodniczki, którym forma zwyżkuje. Ja też liczę na inne Polki – Joannę Fiodorow i Malwinę Kopron. Jeśli wszystko będzie tak jak do tej pory, to gwarantuję, że jedziemy po złoty medal – bronić tego tytułu, który Anita zdobyła w Rio de Janeiro.” – podkreśla Kaliszewski.

Igrzyska olimpijskie w Tokio rozpoczną się 24 lipca.

Redakcja Sportowa PR / R. Bała / Kk



COMMENTS

WORDPRESS: 0