Kujawy: Ksiądz wydalony z klasztoru pod Golubiem-Dobrzyniem

Kujawy: Ksiądz wydalony z klasztoru pod Golubiem-Dobrzyniem

W programie „Interwencja” dziennikarze Polsatu zajęli się sprawą 62-letniego księdza Wacława Palucha, który za niesubordynację został wykluczony z zakonu i po 37 latach nakazano mu opuścić mury klasztoru w Oborach.

Wacław Paluch do Zakonu Braci Najświętszej Maryi z Góry Karmel wstąpił 37 lat temu. Przebywał w ośmiu klasztorach. Ostatnie 20 lat spędził w klasztorze w Oborach w gminie Zbójno. Tu nastąpił konflikt z przełożonymi.

 

Nie wyprowadził się

 

– Przypomnieli sobie, żeby mnie przenieść. Mówiłem, że na tych przemieszczeniach wychodzę strasznie. Lekarz mi powiedział, że to są stany depresyjno-lękowe, ale przełożony uznał, że to są żadne argumenty. Dał mi drugi raz pisemne upomnienie, suspensę i mnie wyrzucili – opowiadał ks. Wacław Paluch, reporterce „Interwencji” Paulinie Bąk. Wacław Paluch nie zmienił miejsca zamieszkania. Dlatego został wykluczony z zakonu. Pozostaje księdzem, ale nie jest już zakonnikiem. Nie wolno mu odprawiać mszy ani nosić habitu. Odcięto mu dostęp do kuchni. – Zamki do kuchni całkiem powymieniali i nie mam wejścia – opowiada ks. Wacław.

 

Ksiądz prosi o posiłek

 

Mieszkańcy Obór przyznają, że widzą księdza proszącego o herbatę czy posiłek. – Przełożony, powiedział, że jeśli ktokolwiek by mi podał nawet kubek wody, to będzie ekskomunikowany, czyli wyłączony z Kościoła z całą rodziną – mówi ks. Wacław.

 

W listopadzie ksiądz dostał pismo, w którym określono termin opuszczenia klasztoru na 15 grudnia. Wacław Paluch ma 62 lata. Nie ma żadnego dochodu. – Kazali mi iść w Golubiu-Dobrzyniu do biura zatrudnienia i będą mi pracę szukać. Co będę robił, to nie wiem, a gdzie mieszkał to już w ogóle, także dramat, tragedia – mówi duchowny. Konsekwencje konfliktu w klasztorze ujawniła w programie Polsatu siostra księdza – Krystyna Solnicka. – W Kościele się głosi miłość, szacunek do drugiego człowieka, a oni co robią? Wigilia, a chłopak siedzi sam. Normalnie w Wigilię to zostawia się talerz dla człowieka błądzącego, a on? – pyta pani Krystyna.

 

Oświadczenie kurii

 

Kurii Prowincjalna Karmelitów wydała oświadczenie w sprawie: „Rzeczą oczywistą jest, że wobec utraty członkostwa w Zakonie, klasztor nie może ponosić kosztów zamieszkiwania Pana Wacława Palucha i w ramach rekompensaty za zajmowany pokój zainteresowany powinien pokrywać choćby minimalne koszty związane z utrzymywaniem zajmowanego pomieszczenia. Cała sprawa nie miałaby miejsca, gdyby pan Wacław Paluch wypełnił dekret Ojca Prowincjała, do czego zobowiązał się, przyjmując śluby wieczyste w zakonie”.

 

Ksiądz Wacław dostał kolejne pismo. Wynika z niego, że ma co miesiąc płacić 500 zł odszkodowania za bezprawne mieszkanie w klasztorze. To ponad jego możliwości. Nawet kiedy duchowny osiągnie wiek emerytalny, będzie miał 300 zł emerytury. Zakon przez 18 lat nie odprowadzał za niego składek.

 

Zakon nie płacił składek

 

– W Gdańsku miałem operację. Jak wychodziłem, to mi powiedzieli, że jestem nieubezpieczony i za wszystko muszę zapłacić. Nikt nie chce mi w tej sprawie pomóc, a ja nie mogę uwierzyć, że po 37 latach można zostać bez niczego i zakon nie jest do niczego zobowiązany – nie kryje rozczarowania ksiądz Wacław Paluch.

 

kr aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0