Kto ważniejszy: rolnik czy nauczyciel? “Szczucie jednych na drugich”

Kto ważniejszy: rolnik czy nauczyciel? “Szczucie jednych na drugich”

Prawo i Sprawiedliwość podkreśla, że przedstawiony w weekend program wsparcia dla hodowców bydła i trzody chlewnej ma się opierać na środkach z budżetu Unii Europejskiej.

Wicemarszałek Sejmu i rzecznik partii rządzącej, Beata Mazurek, skrytykowała opozycję za wiązanie dopłat dla rolników z kwestią dyskutowanych podwyżek dla nauczycieli. “Zarzuca nam się, że mamy pieniądze dla rolników, a nie mamy tych pieniędzy dla nauczycieli. Takie stawianie sprawy to nic innego, tylko szczucie jednych na drugich, to przeciwstawianie jednej grupy społecznej drugiej, to jest wykpiwanie potrzeb rolników i mieszkańców wsi” – powiedziała Beata Mazurek. “My jasno mówiliśmy, że propozycje, które przedstawiamy, będą finansowane ze środków Unii Europejskiej” – podkreśliła rzecznik.
Podczas sobotniej konwencji PiS w Kadzidle na Mazowszu prezes Jarosław Kaczyński zaproponował, by w ramach środków europejskich hodowcy otrzymywali rocznie co najmniej 100 złotych dopłaty do jednego tucznika i co najmniej 500 złotych do jednej krowy lub innej sztuki bydła. Chodzi o hodowlę prowadzoną w małych i średnich gospodarstwach w warunkach dobrostanu. Zakłada to między innymi używanie naturalnych pasz czy wypasanie krów latem na pastwisku i hodowanie świń na słomie.
Europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk mówił, że podobne programy realizują inne kraje Unii, takie jak Rumunia, Finlandia czy Włochy. “Ze zdziwieniem możemy tylko odnotować, że Polska się o taki program nie starała” – zauważył eurodeputowany. “Mówię to bardzo wyraźnie, ponieważ głównymi krytykami naszych propozycji stali się – nie wiedzieć czemu – nie tylko przedstawiciel ZNP pan Broniarz, ale też były minister rolnictwa pan Sawicki (…) Jeżeli pan Broniarz (…) uruchamia na portalu społecznościowym wpisy sugerujące, że Prawo i Sprawiedliwość lepiej potraktowali rolników, świnie i bydło niż nauczycieli, to jest to zagrywka naprawdę nie do przyjęcia” – ocenił deputowany do Parlamentu Europejskiego.
Polityk zapewnił, że choć unijny budżet w latach 2021-2027 może być mniejszy, to udział Polski w środkach na Wspólną Politykę Rolną będzie procentowo większy. Zbigniew Kuźmiuk wyjaśniał, że jego formacja chce ograniczyć wsparcie unijne dla “przedsiębiorstw rolnych”, a skierować większy strumień pieniędzy do gospodarstw małych i średnich. “Do tej pory jest tak, że jeśli chodzi o środki Wspólnej Polityki Rolnej, to około 80 procent tych środków trafia zaledwie do 20 procent gospodarstw” – mówił Zbigniew Kuźmiuk.
Polityk PiS dodał, że gdyby ministrowie rolnictwa poprzedniej kadencji “lepiej wykonywali swoje obowiązki”, to program wsparcia hodowców byłby już realizowany. Opracowaliśmy taki program, przedstawimy go w Brukseli i w następnej perspektywie finansowej będziemy go konsekwentnie realizowali – deklarował Zbigniew Kuźmiuk. Jak dodał, wsparcie ma dotyczyć także lokalnych przetwórców zdrowej żywności. Propozycja PiS zakłada, że sprzedaż żywności przetworzonej we własnym zakresie do wartości 40 tysięcy złotych rocznie będzie zwolniona z podatku.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/ # Karol Darmoros/ap/Siekaj



COMMENTS

WORDPRESS: 0