HomeUSA

Krwawe zamieszki w Kentucky, dwóch policjantów postrzelonych, Gwardia Narodowa czeka na rozkaz

Krwawe zamieszki w Kentucky, dwóch policjantów postrzelonych, Gwardia Narodowa czeka na rozkaz

Po decyzji przysięgłych, że interweniujący policjanci podczas antynarkotykowej akcji nie byli winni śmierci Afroamerykanki, w Louisville doszło do gwałtownych protestów.

 

Zamieszki i demonstracje w amerykańskim mieście Louisville, dwóch policjantów zostało postrzelonych w trakcie protestów . W reakcji działania rozpoczęła specjalna jednostka SWAT, a sprawca strzelaniny został już aresztowany.

 

Do zamieszek doszło po tym, gdy ława przysięgłych zdecydowała, że policjanci nie przyczynili się do śmierci Afroamerykanki Breonny Taylor.

26-latka została zastrzelona, gdy 13 marca trzech policjantów wtargnęło do jej domu.

Tylko jeden z nich, Brett Hankison usłyszał zarzut nieusprawiedliwionego stworzenia sytuacji zagrożenia życia i to nie dla Taylor, tylko dla jej sąsiadów.

Pozostali zostali oczyszczeni z zarzutów, co doprowadziło do eksplozji niezadowolenia mieszkańców Louisville. Gubernator stanu Kentucky poprosił o pomoc Gwardię Narodową. Z gubernatorem rozmawiał prezydent Donald Trump. – Wszystko wróci do normy – obiecywał prezydent USA.

W Louisville ogłoszono stan wyjątkowy. Burmistrz Greg Fischer wprowadził godzinę policyjną na trzy dni. Mimo to w nocy nadal gromadziły się tłumy.

– Proszę was wszystkich: proszę, idźcie do domu – mówił gubernator Kentucky Andy Beshear.

Krewni Taylor domagają się, aby trzech interweniujących marcowej nocy policjantów odpowiadało za morderstwo. Ława przysięgłych nie zgodziła się na to, a prokurator generalny Kentucky, Cameron mówił: “to bolesny przypadek”.

Cameron dodał, że sześć kul trafiło Taylor, tylko jedna była śmiertelna. Analiza wykazała, że to ​​detektyw Myles Cosgrove oddał śmiertelny strzał, a nie Hankison.

Ben Crump, prawnik rodziny Taylor nazwał orzeczenie przysięgłych oburzającym i obraźliwym.

Krótko po północy w piątek 13 marca Taylor leżała w łóżku ze swoim chłopakiem Kennethem Walkerem, kiedy usłyszeli walenie do drzwi.

Policjanci przeprowadzali nalot na handlarzy narkotyków i do wejścia na teren posesji używali specjalnych taranów.

Sędzia wydał nakaz przeszukania domu Taylor, bo śledczy podejrzewali, że handlarz narkotyków – jej były chłopak, Jamarcus Glover – używał tego adresu do odbierania paczek z narkotykami.

Polecamy: Chicago dołączyło do protestów po werdykcie ws. Breonny Taylor

W kierunku policjantów padły strzały, strzelał prawdopodobnie Walker, ci odpowiedzieli ogniem, strzelanina zakończyła się tragicznie dla Taylor.

Na mocy specjalnej ugody władze miasta zgodziły się zapłacić rodzinie Taylor 12 milionów dolarów odszkodowania.

Red. Kazimierz Sikorski PolskaPress AIP

COMMENTS