"> Kraków: Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie sprzedaży torebek ze swastyką przez Auchan - wiadomosci.com

Kraków: Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie sprzedaży torebek ze swastyką przez Auchan

Kraków: Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie sprzedaży torebek ze swastyką przez Auchan

Krakowska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie propagowania faszystowskiego ustroju przez sieć sklepów Auchan, które sprzedawały w swoich sklepach saszetki typu „nerki” z nadrukiem czarnego, nazistowskiego orła – symbolu Wehrmachtu – trzymającego w szponach wieniec ze swastyką.

– Dochodzenie Prokuratury Rejonowej Kraków – Krowodrza zostało umorzone wobec niewykrycia sprawcy – poinformował „Gazetę Krakowską” Janusz Hnatko, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Jednocześnie dodaje, że w toku postępowania ustalono dane podmiotu, od którego sieć Auchan zakupiła partię towaru. Ustalono także pośrednika tejże firmy, który zamówił towar w kolejnej firmie działającej pod Warszawą. Ta prowadzona była przez obywatela Chin, który zamówił gotową partię towaru w swoim kraju i stamtąd go sprowadził. Niestety, przesłuchanie Chińczyka okazało się niemożliwe.

 

– W międzyczasie stoisko jego firmy zostało zlikwidowane, a miejsce jego pobytu pozostaje nieznane – wyjaśnia Janusz Hnatko. – Jak ustalono, towar nie został zamówiony przez sieć Auchan, a tylko zakupiony jako torebki typu „nerki” o stylistyce militarnej, na której znalazł się symbol faszystowski – dodaje. I jak dalej tłumaczy, symbol był niewielki i umiejscowiony na tylnej ściance torebki, przez co nawet osoba zawiadamiająca prokuraturę zorientowała się, że swastyka jest na torebce dopiero po miesiącu od jej zakupienia. – To żadne tłumaczenie – uważa była właścicielka „nerki” skonfiskowanej przez policję jako dowód rzeczowy w sprawie. – Symbol jest widoczny – podkreśla. Widać to na zdjęciach, które udało nam się wykonać przed konfiskatą towaru. Przypomnijmy, że o sprawie poinformowała „Gazeta Krakowska” w kwietniu 2019.

 

Mieszkanka Krakowa kupiła torebkę kilka tygodni wcześniej w sklepie Auchan przy ul. Bora-Komorowskiego. Była to turystyczna saszetka na biodro lub ramię, tzw. “nerka” uszyta z materiału moro, na którym były różne napisy. Początkowo kobieta nie zauważyła niczego podejrzanego. Dopiero kiedy poszła do restauracji i położyła “nerkę” na stole, zauważyła, że pod spodem jest nazistowski orzeł ze swastyką. – Byłam w szoku. Przez kilka tygodni chodziłam z torebką, na której są nazistowskie symbole. W życiu bym nie pomyślałam, że w sieci marketów może być sprzedawane coś takiego – podkreślała w kwietniu oburzona kobieta. Tym bardziej, że w Polsce obowiązuje prawo zakazujące propagowania takich symboli. Nie wiadomo, jak długo w sklepach Auchan były sprzedawane torebki z nazistowskimi nadrukami.

 

Po publikacji tekstu rzeczniczka sieci Auchan przeprosiła klientów i zapewniła, że rozpoczęło się natychmiastowe wycofywanie produktu ze sprzedaży. Po ujawnieniu sprawy przez „Gazetę Krakowską” zaczęły do nas docierać sygnały z innych części Polski, że w marketach rzeczywiście są takie „nerki”. Pojawiła się m.in. informacja z Sosnowca, gdzie na tych samych torebkach swastyka znajdowała się już w o wiele bardziej widocznym miejscu – bo z przodu, przy samym pasku! Zdjęcia zostały wrzucone do internetu i były dostępne publicznie do wglądu.

 

Przedstawicieli stowarzyszenia antyrasistowskiego i antyfaszystowskiego Nigdy Więcej nie przekonują tłumaczenia prokuratury. – Tego rodzaju uzasadnienie, czyli „niewykrycie sprawcy” jest zadziwiające – podkreśla Anna Tatar z Nigdy Więcej. – Mamy do czynienia z towarem, który ktoś musiał wyprodukować i wprowadzić do obiegu. Tym bardziej, że w sieci supermarketów cała kwestia związana z dokumentami powinna być uregulowana – od kogoś sklepy towar kupują i potem dalej go sprzedają. A co z uwzględnieniem odpowiedzialności samego Auchan, które oferowało te torebki klientom? – zaznacza.

 

Zdaniem Anny Tatar to przykład, który pokazuje, że sprawy propagowania symboli faszystowskich nie są traktowane wystarczająco poważnie. – Ktoś wyprodukował torebki ze swastyką, które są przeznaczone do użytkowania w miejscach publicznych, a to otwarte eksponowanie symboliki faszystowskiej. Dla mnie umorzenie tej sprawy to niezrozumiała sytuacja – dziwi się Anna Tatar.

 



COMMENTS

WORDPRESS: 0