Konwencja PO w Gdańsku. Ewa Kopacz zagrzewała kolegów do walki

Konwencja PO w Gdańsku. Ewa Kopacz zagrzewała kolegów do walki

Moi drodzy, przyświeca mi jeden cel, obronić Polskę przed szaleńcami i dać Polakom lepsze życie – tak zagrzewała w środę do boju działaczy PO premier Ewa Kopacz na partyjnej konwencji w Gdańsku.

Zanim jednak pani premier pojawiła się w budynku Amber Expo, w kuluarach żartowano, że na razie prawdziwą gwiazdą jest Walduś Kiepski, czyli aktor Bartosz Żukowski, który towarzyszył Henryce Krzywonos-Strychalskiej i bez przerwy musiał się ustawiać do zdjęć. W kuluarach, na pytanie jak nastroje, można było najczęściej usłyszeć: – dobrze, ale bywało lepiej. Do Gdańska wraz z premier Ewą Kopacz przyjechała między innymi marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, oraz kilku ministrów. Konwencję otworzył szef pomorskiej PO Sławomir Neumann, który powiedział: – Witam na Pomorzu, gdzie Platforma wygrywała, wygrywa i będzie wygrywać. I dalej mówił: – My zbudowaliśmy przez osiem lat te ruiny, które Kaczyński chce odbudowywać.
Po nim wystąpił minister sportu Adam Korol, który opowiedział między innymi o kredycie zaufania jaki otrzymał od premier Ewy Kopacz, a także o tym, że udało mu się zwiększyć budżet Ministerstwa Sportu i Turystyki. Grzegorz Schetyna, minister spraw zagranicznych zaczął swoje przemówienie od słów: -Dzień dobry, przyjechałem z Gór Świętokrzyskich z pozdrowieniami dla morza. A potem stwierdził: – Spotykamy się po to, aby powiedzieć jakim sukcesem było te ostatnie osiem lat. Jak dużo udało nam się zrobić. Ale też ile trzeba jeszcze zrobić i ile zainwestować w Polskę lokalną.
Tomasz Siemoniak również zaczął żartobliwie od pozdrowień: – Sudety, które są wyższe, niż Góry Świętokrzyskie, przepraszam Grzegorz, też pozdrawiają morze. A potem jak wcześniejsi przedmówcy chwalił Platformę i mówił o sukcesach partii podsumowując, że PO jest to najbardziej udany projekt polityczny po 1989 roku w Polsce. Schodząc z mównicy, zawołał: Pani premier, Ewo kochana, Gdańsk jest twój. W tym momencie rozległo się skandowanie „Ewa, Ewa…”. Premier Kopacz przekonywała jak bardzo Gdańsk jest dla niej ważny i przy okazji przywitała swojego wnuka, który jak stwierdziła, przyszedł jej kibicować. Niemal całe swoje wystąpienie poświęciła PiS. Mówiła między innymi: – Pan prezes boi się, że zarazi się od imigrantów jakąś chorobą, a kiedy odpowie za to, że zaraził Polaków nienawiścią? Wzorem poprzednika Donalda Tuska nawiązała też do sportu. – Sądzicie, że „Lewy” strzeliłby tyle bramek gdyby był sam na boisku? Nie. Dlatego mnie też jest potrzebna drużyna – zapewniała. Po tych słowach na sali rozległo się głośne skandowanie: „Ewa gola”.

, foto karolina Misztal



COMMENTS

WORDPRESS: 0