Konflikt wokół rządowej dotacji dla Europejskiego Centrum Solidarności. Ministerstwo chciało podporządkować sobie instytucję?

Konflikt wokół rządowej dotacji dla Europejskiego Centrum Solidarności. Ministerstwo chciało podporządkować sobie instytucję?

Rada Europejskiego Centrum Solidarności odrzuciła propozycję Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego dotyczącą dotacji. 
Wiceminister Jarosław Sellin zwracał uwagę, że decydujący głos w sprawie ECS ma prezydent Gdańska, a udział finansowy miasta był dwa razy mniejszy niż ministra kultury. Ministerstwo zaproponowało podpisanie aneksu do umowy założycielskiej.
Rada ECS uznała, że propozycje ministra kultury naruszają zasady leżące u podstaw umowy założycielskiej z 2007 roku oraz obowiązujące przepisy i statut Europejskiego Centrum Solidarności. Według Rady, przyjęcie propozycji prowadziłoby do podziału instytucji i wyodrębnienia specjalnej części podlegającej ministrowi. Uchwałę odczytano na konferencji prasowej w Gdańsku.
Sprawa dotyczy dotacji ministerstwa kultury dla Europejskiego Centrum Solidarności. ECS w ostatnich latach otrzymywało dotację podmiotową na poziomie ponad 7 milionów złotych. W październiku 2018 roku MKiDN podjęło decyzję o powrocie w 2019 roku do podstawowej kwoty dotacji w wysokości 4 milionów, uzasadniając że taka kwota jest zapisana w umowie o współprowadzeniu instytucji i zgodna z aneksem z 2013 roku. Resort wskazał, że zwiększenie dotacji będzie możliwe poprzez podpisanie nowego aneksu do umowy założycielskiej.
Jarosław Sellin w mediach społecznościowych zaznaczył, że ministerstwo nie odebrało przyznanych ECS pieniędzy. Podkreślił, że zobowiązania wynikające z umów regulowane są w całości. Dodał także, że w związku licznymi obowiązkami, uznał że nie jest w stanie w należyty sposób pełnić funkcji członka Rady ECS i wskazał radnego Gdańska Kacpra Płażyńskiego jako następcę. Jednak – jak zaznaczył – jego “decyzja spotkała się z niezrozumiałym oporem i obstrukcją ze strony Prezydenta Miasta Gdańska”.
Wiceminister kultury Jarosław Sellin napiał także, że zmiany personalne w ECS miały zapewnić państwu chociażby minimalny wpływ na funkcjonowanie ECS i elementarny pluralizm. Wcześniej w radiowej Trójce mówił, że największą odpowiedzialność finansową związaną z działalnością Europejskiego Centrum Solidarności ponosi prezydent Gdańska. Wiceminister wyjaśniał, że ECS to instytucja “wpisana w rejestr prezydenta Gdańska”, który ma decydujący głos w sprawach: wyboru dyrektora, kto ma przewagę w radzie programowej, kto ma przewagę w kolegium historyczno – programowym. Tymczasem udział Gdańska w finansowaniu ECS był dwa razy mniejszy niż ministerstwa kultury – wyjaśniał Sellin.
Jarosław Sellin mówił, też że resort kultury chciałby, aby Europejskie Centrum Solidarności było miejscem przyjaznym dla wszystkich ludzi “Solidarności”, ponieważ “ta instytucja tak funkcjonuje, że nie wszyscy ludzie, a wręcz legendy “Solidarności” się tam dobrze czują i z tą instytucją się utożsamiają”.
Wiceminister kultury dodał, że resort kultury oczekuje też, żeby Europejskie Centrum Solidarności było neutralne politycznie, “chodzi o to, by ta instytucja nie była wykorzystywana politycznie i partyjnie przez jedną stronę polskiej sceny politycznej – Platformę Obywatelską”.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/wcześ./dwi



COMMENTS

WORDPRESS: 0