Komunistyczne zbrodnie na architekturze Warszawy. Miejskie perełki, które zburzono bez powodu

Komunistyczne zbrodnie na architekturze Warszawy. Miejskie perełki, które zburzono bez powodu

Komunistyczne władze, przystępując do odbudowy i przebudowy Warszawy w duchu “nowych czasów”, zniszczyły bezpowrotnie wiele zabytków lub wartościowych architektonicznie obiektów, które nadawały się do szybkiej odbudowy lub restauracji. Oto przykłady peerelowskich “zbrodni” na warszawskiej architekturze i zabytkach. 

II wojna światowa przyniosła zniszczenie 84 proc. budynków lewobrzeżnej Warszawy. W skali całego miasta, łącznie z Pragą, w gruzach leżało 65 proc. zabudowy. Po 1945 r. pokaźną część jego kamienic i historycznych obiektów odbudowano.

 

Jednak w tym samym czasie sporo cennych architektonicznie budynków, a także zabytków, które można było uratować, wyburzono pod różnymi pretekstami.

 

Głównie dlatego, że nie pasowały komunistycznym planistom ideologicznie, jako “burżuazyjne”, bądź “przeszkadzały” w realizacji flagowych socrealistycznych inwestycji jak Trasa W-Z i MDM. Oto tylko niektóre z architektonicznych perełek, które bezpowrotnie zniknęły z warszawskiego krajobrazu.

 

– Widoczna na zdjęciu kamienica należała do najwyższych budynków w Warszawie przed I wojną światową. Liczyła dziesięć pięter. Wybudowano ją w 1910 r. według projektu inżynierów Próchniewskiego i Reinberga. Po wojnie właścicielka nieruchomości – niejaka pani Funkowa – i czterystu lokatorów zaczęło na własną rękę odbudowywać zniszczony w niewielkim stopniu budynek. Jednak komunistyczni włodarze mieli inne plany co do tego terenu. Mariensztat z ich wizji miał wyglądać inaczej. Dlatego też w 1948 r. mieszkańców domu eksmitowano, a w rok później budynek rozebrano.
– Budynek powstał w 1911 r. Zaprojektował go słynny warszawski architekt Edward Eber. Gmach miał siedem kondygnacji i oszczędną modernistyczną dekorację. Budynek mieścił pomieszczenia należące do Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Subiektów Handlowych Wyznania Mojżeszowego Warszawy (do zrzeszenia należał przeszło 1,5 tys. ludzi) oraz mieszkania czynszowe. Od 1929 r. część kamienicy dzierżawiło Polskie Radio. To stąd nadało ono swoją pożegnalną audycję we wrześniu 1939 r. Budynek przetrwał wojnę w dobrym stanie. Tylko dwa górne piętra były uszkodzone. Mimo to został wyburzony w 1954 r. Dziś pozostała po niej górka z głazem.
– Dom ten powstał w 1903 r. według projektu Dawida Landego. Inwestorem i właścicielem nieruchomości był Maurycy Spokorny, dyrektor Tramwajów Warszawskich. Jak widać, kamienica stanowiła przykład secesyjno-modernistycznego stylu w najlepszym wydaniu. Jej bryłę urozmaicały wieżyczka (usunięta w latach 20-tych) i rzeźby autorstwa Stanisława Lewandowskiego. Po wojnie dom był jedynie częściowo nadpalony. Kwalifikował się do natychmiastowej odbudowy. Jednak ze względu na “burżuazyjny rodowód”, został rozebrany w 1947 r.
– Kamienica powstała na początku XIX w. W latach 1808-1824 r. mieścił się tu żydowski szpital, a potem Instytut Oftalmiczny (czyli okulistyczny). Pod koniec XIX w. dom przebudowano. Znajdował się tu m. in. restauracja. Budynek przetrwał wojnę tylko z niewielkimi uszkodzeniami. W 1945 r. Mieczysław Fogg, słynny śpiewak, utworzył tu swoją kawiarnię “Cafe Fogg”. Istniała jedynie przez rok. W 1947 r. kamienicę rozebrano.
– Wytworna secesyjna kamienica powstała ok. 1900 r. Po wojnie była w stanie kwalifikującym ją do odbudowy. Jednakże, jak większość starych domów na tym odcinku nieparzystej strony Marszałkowskiej, została wyburzona w czasie budowy MDM ok. 1950 r.
– Pięknie zdobiona XIX-wieczna kamienica w 1913 r. należała do znanego neurologa Maksymiliana Biro. Lekarz nabył ją, by mieć dodatkowy zarobek. Budynek przetrwał wojnę. Miał jedynie uszkodzony dach. Pod koniec lat 40. zamieszkiwało ją około stu osób. Mimo to lokatorów wykwaterowano, a kamienicę zburzono w 1954 r.
– Zbudowana w stylu neogotyckim Galeria Dominikańska powstała w 1825 r. według projektu Hilarego Szpilowskiego. Została ona dobudowana do wejścia kościoła św. Jacka. Mieściło się w niej wiele sklepów i kramów. Zabytkowy budynek cudem przetrwał kataklizm powstania. Po wojnie zburzono go pod pretekstem “odsłonięcia fasady” kościoła dominikańskiego. Przyznacie Państwo, że dobrze się prezentowała.
– Luksusowy i nowoczesny gmach powstał w latach 1925-26 r. W czasie działań wojennych poważnie uszkodzono tylko jeden z jego narożników. Po wojnie budynek odrestaurowano, wrócili do niego lokatorzy. Jednakże w 1956 r. władze stolicy zdecydowały o jego wyburzeniu. Dlaczego tak postąpiono? Może komuś wydawał się nazbyt “sanacyjny” by istnieć?
– Synagoga pod tym adresem istniała od ok. 1900 r. Przetrwała wszystkie dziejowe zawieruchy w dobrym stanie. “Padła” dopiero na początku lat 70., w czasie budowy istniejącego do dziś blokowiska.
– Widoczną na zdjęciu kamienicę zbudowano pod koniec lat 20. XX w. Należała do spółdzielni “Własność”. Miała siedem pięter. Budynek w stanie niemal nienaruszonym przetrwał II wojnę. Jego mieszkańcy “walczyli” z Biurem Odbudowy Stolicy o jego przetrwanie. Urzędnicy jednak byli nieubłagani. W 1948 r. nakazali wstrzymać roboty budowalne na posesji. A w 1954 r. kamienicę zburzono… opisując kłamliwie, że dom był wypalony… Podobny los podzieliło wiele ocalałych budynków na Powiślu.
– Synagoga w tym miejscu istniała od co najmniej 1780 r. Ta widoczna na zdjęciu została wybudowana w 1836 roku według projektu architekta Józefa Lessela. Była to jedna z nielicznych bożnic na świecie w kształcie rotundy. Szczęśliwie udało się jej przetrwać w niezłym stanie II wojnę światową (jak widać na zdjęciu). Centralny Komitet Żydów w Polsce chciał ją odbudować. Umieszczono ją w rejestrze zabytków. Przygotowano nawet dokumentację konieczną do rozpoczęcia prac budowlanych. Wszystko na nic. Gdzieś na przełomie lat 50. i 60. rozebrano ją, jak potem mówiono, “w ciągu jednej nocy”. Nie wiadomo jakie motywacje stały za tą decyzją, ani kto za nią odpowiadał. Pewne jest, że zrównano z ziemią zabytek wysokiej klasy. Teraz na miejscu synagogi znajduje się plac zabaw.
– Hala targowa powstała w latach 1913-16 według projektu Kazimierza Gadomskiego, który potem zmodyfikowali Artur Friedman i Henryk Gay (twórca znakomitych hal targowych w Warszawie i Kijowie). Był to olbrzymi gmach, długi na 135 m. We wnętrzu hali mieściło się 600 kramów spożywczych, 68 jatek i ok. 170 różnych sklepów. W podziemiach umieszczono chłodnie i fabrykę sztucznego lodu. Konstrukcja budynku przetrwała II wojnę światową. Mimo to postanowiono ją zburzyć. W trakcie rozbiórki odkryto pozostałości murów kościoła św. Jerzego – jednej z najstarszych świątyń w Warszawie. Ale komuniści ich także nie oszczędzili. W 1962 r. w tym miejscu wzniesiono osiedle niewielkich bloków.
– Pałac powstał w latach 1868-71. Wzniósł go Leopold Kornenberg, astronomicznie bogaty warszawski bankier i przemysłowiec. Rezydencja ta była z pewnością najbardziej luksusowym budynkiem mieszkalnym wzniesionym w II poł. XIX w. w Kongresówce. Mury pałacu przetrwały wojnę. Ruinę wpisano do rejestru zabytków. Noszono się z zamiarem jego odbudowy. Jak się okazało, do czasu… W 1959 r. skreślono go z ewidencji zabytków. A w dwa lata później rozebrano pod pretekstem “zrobienia miejsca” ambasadzie Francji.
– Neorenesansowa willa słynnego warszawskiego architekta Henryka Marconiego powstała w 1843 r. W latach 80. XIX. mieszkał w niej Henryk Sienkiewicz. Budynek, choć mocno zniszczony w czasie II wojny światowej, to nadawał się do odbudowy. Ostatecznie komuniści wyburzyli go w 1954 r., by zrobić miejsce dla poszerzonej Marszałkowskiej.
– Żydowska nekropolia na Bródnie powstała w XVIII w. To tutaj znaleziono grób najstarszej znanej z imienia żydowskiej mieszkanki Pragi – zmarłej w 1746 r. Rudy, córki Cwiego. Cmentarz, o dziwo, szczęśliwie przetrwał wojnę. Nagrobków jako budulca nie brali stąd ani Niemcy, ani okoliczna ludność, jak to miało miejsce w innych częściach Polski. Barbarzyństwem wykazali się dopiero komuniści. – [Cmentarz – red.] Został zniszczony przez władze w okresie powojennym, mniej więcej wtedy, gdy rozebrano główną praską synagogę – mówił w wywiadzie z naszym serwisem znawca żydowskiej Pragi Adam Dylewski – Znajdujące się tam macewy zostały wówczas zrzucone na stosy. Z czasem pod własnym ciężarem zwałowiska zapadły się w ziemi. Nagrobki pokruszyły się. Te stosy istnieją do dzisiaj. Opiekunowie nekropolii zdecydują, czy i jak je rozebrać. Dopiero wtedy naprawdę dowiemy się, co się w nich znajduje. Droga do pełnego poznania cmentarza na Bródnie jest jeszcze daleka. – W latach 90. nagrobki [ z cmentarza na Bródnie – red.] znajdowano jako elementy konstrukcyjne na mogiły żołnierzy radzieckich na Cmentarzu Bródzieńskim (katolickim), jako elementy altany w jednym z parków na Grochowie, jako wypełnienie dna Wisły od strony praskiej – dodawał.

 

aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0