"> Komornik ma być jak listonosz. Sam poszuka dłużnika. Pomogą mu w tym sąsiedzi – wiadomosci.com

Komornik ma być jak listonosz. Sam poszuka dłużnika. Pomogą mu w tym sąsiedzi

Komornik ma być jak listonosz. Sam poszuka dłużnika. Pomogą mu w tym sąsiedzi

Pisma z sądu będzie odpłatnie doręczał komornik. Ma to położyć kres „fikcji doręczeń”. W ustaleniu adresu dłużnika pomoże ZUS, bank lub nawet sąsiad.

Za roszczenia w postępowaniu uproszczonym do wartości 20 tys. zł opłaty sądowe wyniosą nawet 1000 zł. To nowelizacje w postępowaniu cywilnym, które w lipcu uchwalił Sejm. Zmiany czekają na podpis prezydenta. Mają wejść w w życie jeszcze w tym roku.

 

Podwójnie awizowane? Znaczy doręczone

 

Obecnie każde nieodebrane pismo procesowe, które jest podwójnie awizowane, uznaje się za doręczone. To tzw. fikcja doręczenia, którą ma usunąć znowelizowany Kodeks postępowania cywilnego. Po wejściu w życie zmian, doręczaniem takich pism będzie zajmował się komornik. Jego zadaniem stanie się również poszukiwanie aktualnego adresu zamieszkania dłużnika. Komornikom przybędzie obowiązków, bo przejmą także rolę listonoszy. Wydłuży się czas trwania postępowania.

 

– Ustawodawca przerzuca ciężar dostarczenia pozwu na powoda, a pozwanemu daje skuteczne narzędzie do sparaliżowania postępowania – uważa adw. Michał Kwieciński, przewodniczący Rady Polskiego Związku Zarządzania Wierzytelnościami. – W sytuacji, w której pozwany dwukrotnie nie odbierze wezwania, druga strona zobowiązana będzie w ciągu dwóch miesięcy przedstawić sądowi potwierdzenie doręczenia dokumentu przez komornika lub dostarczyć aktualny adres pozwanego czy dowód, że tam przebywa. W większości przypadków powód będzie musiał zgłosić się do komornika i zapłacić 60 zł. Jeżeli komornik nie dostarczy pisma, powód może poprosić go o ustalenie adresu zamieszkania pozwanego, za dodatkową opłatą w wysokości 40 zł. Komornik wskaże wówczas adresy, które ustalił przez zapytania w bankach, SKOK-ach, organach rentowych i podatkowych.

 

– Opłata za poszukiwanie miejsca zamieszkania dłużnika oraz doręczenie mu pisma, to jednak nie wszystko – dodaje Radosław Cieciórski, radca prawny, członek zarządu PZZW. – Komornikowi będzie przysługiwało dodatkowe 20 zł, jeżeli odległość między siedzibą kancelarii, a miejscem zamieszkania dłużnika przekroczy 10 km. Okazuje się więc, że suma kosztów za doręczenie jednego listu od wierzyciela do osoby zadłużonej, może wynieść nawet 120 zł[/b]. Ten, kto decyduje się na odzyskanie swoich pieniędzy, zmuszony będzie ponosić coraz większe koszty. Według Cieciórskiego, duże wątpliwości budzi też, czy komornik może czerpać informacje z innych prowadzonych przez siebie postępowań egzekucyjnych oraz, w jaki inny sposób uzyska je, np. czy może od sąsiadów. Jeżeli próba doręczenia okaże się bezskuteczna, a komornik ustali, że jednak dysponuje właściwym adresem dłużnika, w jego skrzynce pocztowej umieści awizo, wyznaczając 14-dniowy termin na odebranie pisma.

 

Po upływie tego czasu, pismo uważa się za doręczone, a komornik zwraca wierzycielowi pismo wraz z informacją o dokonanych ustaleniach oraz o dacie doręczenia. Ta sama sytuacja będzie miała miejsce, gdy osoba zadłużona nie mieszka pod danym adresem – wtedy pismo również wraca do podmiotu zlecającego jego doręczenie. Wierzyciel w terminie dwóch miesięcy od doręczenia mu zobowiązania, może złożyć w sądzie potwierdzenie doręczenia pisma dłużnikowi, zwrócić pismo i wskazać aktualny adres osoby zadłużonej lub też przedstawić dowód, że pozwany mieszka pod innym adresem. Jeśli tak się nie stanie, postępowanie zostaje zawieszone, a po kolejnych trzech miesiącach – umorzone.

 

Wzrosną opłaty sądowe

 

Nowe regulacje zwiększą wysokość opłat sądowych, przede wszystkim dla roszczeń nieprzekraczających kwoty 20 tys. zł, czyli w tzw. postępowaniu uproszczonym. Jak to będzie wyglądać w praktyce? Przykładowo, opłata w wysokości 30 zł zostanie pobrana za wartość roszczenia do 500 zł, a nie jak wcześniej do 2 tys. zł. Z kolei sprawy powyżej 15 tys. zł zostaną obciążone kosztami sądowymi w wysokości 1000 zł.

 

Opłaty za spory, w których przedsiębiorcy będą dochodzić roszczeń o dużej wysokości, wyniosą 5 proc. wartości roszczenia, nie przekraczając jednak kwoty 200 tys. zł.

 

aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0