HomeSport

Kolejny spór związany z transferem Bartosza Kapustki do Leicester

Kolejny spór związany z transferem Bartosza Kapustki do Leicester

Kolejny spór związany z transferem Bartosza Kapustki do Leicester. Cracovia wniosła do Piłkarskiego Sądu Polubownego przy PZPN wniosek o ustalenie istnienia roszczenia. – Chodzi o stwierdzenie, jaką kwotę powinniśmy zapłacić Małopolskiemu Związkowi Piłki Nożnej w związku z przeprowadzeniem tego transferu – tłumaczy rzecznik prasowy Cracovii Dariusz Guzik.

Zgodnie z przepisami, PZPN pobiera 1,5 procent od kwoty transferu, a okręgowy związek, na którego terenie działa klub – 2 procent. Cracovia w umowie z Leicester z sierpnia 2016 roku rozbiła jednak kwotę sprzedaży na kilka części – pierwsza, tzw. bazowa w wysokości 2,5 mln euro, została zapłacona przez angielski klub zaraz po podpisaniu dokumentów i Cracovia przekazała już wymagany od niej procent i do PZPN, i do MZPN.

Ale Kapustka ostatecznie kosztował znacznie więcej, bo w umowie były także zapisy o bonusach. Wiadomo, że pierwszy i najważniejszy bonus z całą pewnością wszedł w życie – Leicester zobowiązało się zapłacić „Pasom” kolejne 2,5 mln euro, jeśli klub w sezonie 2016/17 zdobędzie w Premier League co najmniej 10 punktów. Pozostałe bonusy, m.in. ten dotyczący występów reprezentanta Polski w rozgrywkach ligowych (grał tylko w drużynie rezerw i meczach pucharowych) nie zostały zrealizowane, więc całkowita kwota transferu wyniosła 5 mln euro. Cracovia zwlekała z zapłatą dodatkowych zobowiązań wobec związku, aż w końcu zdecydowała się na wystąpienie do Piłkarskiego Sądu Polubownego. – Chodzi o ustalenie, jaką kwotę powinniśmy zapłacić w związku z tym transferem – wyjaśnia rzecznik prasowy Dariusz Guzik dodając, że klub nie wyda komentarza w tej sprawie. Ryszard Niemiec, prezes MZPN, jest zaskoczony postępowaniem „Pasów”. – Oficjalnie jeszcze nie dostaliśmy zawiadomienia – zaznacza.

– W zasadzie to my powinniśmy iść do Sądu Polubownego, bo Cracovia uchyla się od zapłacenia należnej nam kwoty. Prawnicy przygotowali nawet stosowny dokument, który leży w mojej szufladzie. Nie miałem jednak sumienia pozywać najstarszego klubu w Polsce. W życiu nie spodziewałbym się, że to Cracovia pójdzie tą drogą. MZPN dysponuje wykładnią PZPN, przekazaną przez sekretarza generalnego Macieja Sawickiego, która nie pozostawia wątpliwości, iż związkowi należy się procent od całej kwoty transferu, czyli od każdej jego części. Dlatego w stosownych terminach MZPN wysyłał do klubu faktury, które jednak wracały z adnotacją, że domaganie się płatności przez związek jest nieuprawnione. – Stoimy na gruncie przepisów regulujących kwestie transferowe, które obowiązują w UEFA i PZPN. Dlatego oczekujemy na rozwój wydarzeń ze stoickim spokojem – mówi prezes Niemiec. Nieoficjalnie usłyszeliśmy, że postępowanie Cracovii może być związane z przebiegiem procesu licencyjnego. Jeśli do końca marca klub nie uregulowałaby należności wobec związku, mógłby nie otrzymać licencji na występowanie w ekstraklasie. Jeśli jednak w tym czasie zobowiązanie, po skierowaniu do Sądu Polubownego, będzie mieć status spornego, sprawa nie wpłynie na decyzję o przyznaniu licencji.

To kolejny front walki otwarty przez Cracovię po transferze Kapustki. Wcześniej krakowski klub zarzucił Tarnovii, z której przejął piłkarza w 2012 roku za 4 tys. zł, naruszenie dóbr osobistych i skierował sprawę do sądu. Przegrał ją zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji. To nie oznacza końca sądowej batalii, gdyż Tarnovia w odpowiedzi wystąpiła z pozwem wzajemnym, domagając się zapłaty 10 procent od całej kwoty transferu, a nie tylko od jego części. Cracovia przelała równowartość 250 tys. euro, czyli 10 procent od kwoty bazowej i uważa sprawę za zamkniętą. Gra toczy się o dodatkowe 250 tys. euro, czyli ponad milion złotych. To dla Tarnovii ogromne pieniądze. Spór toczy się o zawarte w dokumencie z 2012 roku sformułowanie „jednorazowa płatność”. Cracovia interpretuje je jako płatność od pierwszej kwoty uzyskanej z tytułu sprzedaży zawodnika, a Tarnovia jako płatność od pierwszego transferu jej wychowanka z zespołu „Pasów”, do którego doszło w sierpniu 2016 roku. W sprawie wypowie się sąd powszechny, co jest praktyką rzadko tolerowaną przez władze piłkarskie. Proces ma ruszyć 18 stycznia. Bartosz Kapustka, który 23 grudnia skończy 21 lat, gra od lipca tego roku we Freiburgu. Został wypożyczony przez Leicester na rok z opcją transferu definitywnego.

)

COMMENTS