Joanna Jędrzejczyk powróciła w wielkim stylu. Polka nie dała szans Michelle Waterson

Joanna Jędrzejczyk powróciła w wielkim stylu. Polka nie dała szans Michelle Waterson

Joanna Jędrzejczyk (MMA 16-3) rozbiła Michelle Waterson (17-7) w walce wieczoru gali UFC w Tampie (Floryda). Mimo złamanej stopy Polka była lepsza w każdym aspekcie walki. Zwycięstwo daje jej prawo walki o pas UFC, który straciła dwa lata temu.

 

Dyskusję przed sobotnią walką Joanny Jędrzejczyk z Michelle Waterson zdominowały doniesienia o rzekomych problemach z wagą zawodniczki z Olsztyna. “JJ” miała poinformować UFC o tym, że nie zdoła wypełnić limitu dywizji słomkowej (w przypadku walki niemistrzowskiej – 116 funtów, czyli 52,6 kg), miało dojść do negocjacji (nieudanych) z obozem rywalki odnośnie umownego limitu, Waterson odmówiła rzekomo zmiany rywalki na inną, wobec czego Amerykanka miała wystąpić na innej gali, a do roli nowej przeciwniczką Jędrzejczyk przymierzano Angelę Hill.

W czwartek na naszych łamach Jędrzejczyk zdementowała doniesienia mediów. – Nie wiem, skąd wzięły się te plotki. Zbijanie wagi przebiega pomyślnie, nie mam żadnych problemów. Pokonam Waterson i idę po pas – zapowiadała 32-letnia olsztynianka.

Jej słowa spełniły się do co joty. W piątek wniosła na wagę 115,5 funta, spokojnie mieszcząc się w limicie. Następnego dnia w Oktagonie wyglądała jak za najlepszych lat. Górowała nad rywalką nie tylko warunkami fizycznymi, zasięgiem i siłą, ale też techniką. Biła kombinacjami, znakomicie używała niskich kopnięć, w klinczu ostro pracowała łokciami. Pokazała też wszechstronność – potrafiła sprowadzić rywalkę do parteru, próbowała nawet skończenia pojedynku duszeniem. Zdecydowaną większość obrażeń zadała jednak Waterson w stójce.

“Karate Hottie” nie potrafiła znaleźć sposobu na kapitalnie dysponowaną Polkę, miała jednak swoje momenty. W końcówce trzeciej rundy wykorzystała moment nieuwagi Jędrzejczyk, zaszła jej za plecy i założyła duszenie. Było groźnie, ale “JJ” udało się wybrnąć z tarapatów, a po chwili zasypać rywalkę gradem ciosów. Podobnej akcji Waterson próbowała też w piątej rundzie, ale również bez powodzenia.

Przewaga Jędrzejczyk nie podlegała żadnej dyskusji. Amerykanka kończyła walkę mocno rozbita. Olsztynianka też nie uniknęła obrażeń – przed piątą rundą kamery pokazały jej okropnie opuchniętą prawą stopę. Mimo tego w ostatniej rundzie nie zwolniła nawet na chwilę. Sędziowie punktowali 50:45, 50:45 i 49:46. Tylko ostatnia karta była kontrowersyjna – trudno domyślić się, w której odsłonie jeden z sędziów dopatrzył się zwycięstwa Waterson.

Dla Jędrzejczyk to już 10. zwycięstwo pod sztandarem UFC (trzeci wynik w historii wśród kobiet, więcej mają tylko Jessica Andrade i Amanda Nunes – po 11). Kolejny pojedynek najprawdopodobniej stoczy o pas kategorii słomkowej, który straciła w listopadzie 2017 r. na rzecz Rose Namajunas (8-4). Ta po zwycięskim rewanżu z “JJ” musiała uznać wyższość Andrade (20-7), Brazylijka z kolei w sierpniu przegrała go z Weili Zhang (20-1). To właśnie Chinka ma być następną rywalką Jędrzejczyk, która przyznała w czwartek na naszych łamach, że w przypadku zwycięstwa z Waterson ma zagwarantowaną w kontrakcie walkę o pas.

– Weili ma problem z wizą do USA, dlatego starcie w Stanach może się nie udać. Nie ma problemu. Mamy piękny Stadion Narodowy. Możemy zrobić tę walkę na wiosnę przyszłego roku. Ale dla mnie nie jest ważne, czy będziemy biły się w Polsce, Chinach, Ugandzie czy na Sri Lance. To bez znaczenia. Wyjdę, zrobię swoje i odzyskam pas – zapowiadała Jędrzejczyk.

Na razie nie wiadomo, jak długo Polka będzie pauzowała z powodu wspomnianej kontuzji stopy. – Myślę, że doszło do złamania pod koniec drugiej albo na początku trzeciej rundy. Poczułam to. Ale jestem wojowniczką, nie zatrzymałam się. Pomyślałam sobie “k***a, co gorszego może się wydarzyć? Najwyżej kość zamiast na trzy kawałki, złamie się na pięć. Chcę jak najszybciej dojść do zdrowia i bić się o pas. Walka z Michelle była tylko przystankiem na mojej drodze do odzyskania tytułu. Nie odbieram nic rywalce, to niesamowita osoba i znakomita zawodniczka. Ale teraz jest mój czas. Dziewczyny z wagi słomkowej, pokłońcie się przed swoją królową! – skomentowała po walce Polka przed kamerą UFC.

Red. Tomasz Dąbek/PolskaPress AIP



COMMENTS

WORDPRESS: 0