"> Jesienna inwazja kleszczy na Podkarpaciu - wiadomosci.com

Jesienna inwazja kleszczy na Podkarpaciu

Jesienna inwazja kleszczy na Podkarpaciu

Ukąszenie kleszcza grozi nie tylko boreliozą, ale także innymi chorobami.

Specjaliści nie mają wątpliwości: wrześniowy wysyp kleszczy to skutek łagodnych zim, które towarzyszą nam od kilku lat. W efekcie z roku na rok tych pasożytów w lasach, na łąkach, w parkach i ogródkach jest coraz więcej. – Jedna bardzo mroźna i śnieżna zima to byłoby jednak za mało, by istotnie przetrzebić populację kleszczy. Ale kilka pod rząd już tak – mówi dr inż. Tomasz Olbrycht, entomolog z Wydziału Biologiczno-Rolniczego Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Osa: wróg kleszcza

Inwazji kleszczy sprzyja także fakt, że maleje populacja naturalnych wrogów tych pajęczaków. – To np. osy i mrówki, które są drapieżnikami i żywią się m.in. kleszczami. Niestety, niektóre owady błonkoskrzydłe są często uważane przez ludzi za uciążliwe. Pochopne usuwanie gniazd tych pożytecznych owadów, zabudowywanie terenów, na których bytują, sprawia, że jest ich stopniowo coraz mniej – dodaje dr Olbrycht. Dzięki temu kleszcze mają się dobrze. Ich populacja rośnie, są aktywne przez cały rok, nawet podczas ciepłych zim. Szczególnie dają się we znaki wiosną oraz na przełomie lata i jesieni. Wtedy intensywnie szukają żywicieli, których – po wkłuciu się i nasyceniu krwią – mogą przy okazji zarazić przenoszoną przez siebie chorobą. Borelioza to tylko jedna z nich!

– W Polsce kleszcze mogą być nosicielami ok. 10 chorób. To m.in.: bartonelloza, anaplazmoza, wirusowe, odkleszczowe zapalenie mózgu, tularemia, tężec – wymienia lek. med. Janusz Kaliszczak, specjalista chorób zakaźnych, epidemiolog i pediatra z Rzeszowa. Jakie objawy powinny wzbudzić naszą czujność? – Sygnałem alarmowym może być przewlekłe zmęczenie, nawracające gorączki lub stany podgorączkowe, bóle mięśni i stawów, zwłaszcza wędrujące, bóle głowy, niekiedy zmiany skórne, zaburzenia czucia. To jednak objawy niecharakterystyczne, które mogą towarzyszyć innym schorzeniom. Bywa, że są składane na karb przepracowania, chorób reumatycznych. Dlatego, gdy takie objawy się pojawią i nie ustępują, warto powiedzieć lekarzowi, że ukąsił nas kleszcz – radzi doktor Kaliszczak.

Na szczęście nie wszystkie kleszcze są nosicielami bakterii, wirusów czy pierwotniaków, które wywołują choroby. Druga dobra wiadomość jest taka, że im krócej pajęczak bytuje w naszej skórze, tym mniejsze ryzyko zarażenia. – Różne źródła podają, że aby do tego doszło, kleszcz musi przebywać w skórze od kilku do kilkunastu godzin – mówi specjalista. Dlatego, gdy zauważymy takiego nieproszonego gościa, trzeba się go jak najszybciej pozbyć. Uważajmy jednak, by podczas usuwania kleszcza nie zmiażdżyć go. W takiej sytuacji ryzyko zakażenia bowiem rośnie.

Jak ustrzec się kleszczy?

Kleszcze grasują w trawie, zaroślach i w leśnym poszyciu. Pajęczak rozpoznaje swoje ofiary po zapachu, ciepłocie ciała oraz wydychanym dwutlenku węgla. Zanim wyruszymy na spotkanie z przyrodą, ubranie i odsłonięte części ciała spryskujemy sprayem odstraszającym owady. Trzeba jednak pamiętać, że działanie takich środków jest dość krótkie – zwykle ok. godziny.

Po powrocie do domu koniecznie się przebierzmy, na zewnątrz wytrzepmy odzież. Przy okazji kąpieli warto także obejrzeć całe ciało. Gdy mimo naszej zapobiegliwości kleszcz zaatakował, trzeba się go pozbyć jak najszybciej, najlepiej pęsetą. Chwytamy pajęczaka jak najbliżej skóry i „wykręcamy”, delikatnie ciągnąc do góry. Miejsce ukąszenia dezynfekujemy.

Kleszcza nie wolno smarować masłem czy przypalać. Takie sposoby tylko zwiększają ryzyko zakażenia!

Ewa Kurzyńska aip, Fot. Dreamstime



COMMENTS

WORDPRESS: 0