“Jego organizm był jeden na milion”. 30 lat temu na południowej ścianie Lhotse zginął Jerzy Kukuczka, jeden z najsłynniejszych polskich himalaistów

“Jego organizm był jeden na milion”. 30 lat temu na południowej ścianie Lhotse zginął Jerzy Kukuczka, jeden z najsłynniejszych polskich himalaistów

30 lat temu na południowej ścianie Lhotse zginął Jerzy Kukuczka, jeden z najsłynniejszych polskich himalaistów. W środowisku młodych wspinaczy Jerzy Kukuczka, do dziś jest uznawany za symbol wytrwałości i sprawności w górach.

Miłka Rauling, najmłodsza Polka, która zdobyła Koronę Ziemi, uważa, że Jerzy Kukuczka reprezentował typ sportowca coraz rzadziej spotykany w dzisiejszym świecie. Według niej dzisiejsi alpiniści są dużo słabsi, niż pokolenie Jerzego Kukuczki.

Alpinista Michał Leksiński również podkreśla że pokolenie polskich himalaistów lat 80. znacznie różniło się od dzisiejszych wspinaczy. “Czasy są nieporównywalne, kiedyś wspinaczka to były wełniane rękawice i wełniane skarpety, dlatego dziś z tych dawnych lat możemy czerpać głównie determinację i pasję, która tak napędzała Jurka” – powiedział Michał Leksiński.
Jerzy Kukuczka jako drugi człowiek na świecie skompletował Koronę Himalajów i Karakorum, czyli 14 głównych ośmiotysięczników. Na trzy z nich, Dhaulagiri I, Kanczendzongę oraz Annapurnę, dokonał pierwszego wejścia zimą.

 

*

 

Krzysztof Wielicki wspomina, że Jerzy Kukuczka nie był typowym sportowcem, ponieważ prawie w ogóle nie trenował. “Jurek był nieprzeciętnie odporny, miał genetyczne możliwości. Duża wytrzymałość w długim czasie, determinacja, upór. To było jego największą cechą” – powiedział Krzysztof Wielicki.

Jerzy Kukuczka był typem cichego ale przyjacielskiego człowieka, który niechętnie dzielił się swoimi przemyśleniami w górach. “Uważał raczej, że są to intymne sprawy. Większość z naszego środowiska była zamknięta na to co przeżywa, Jurek też taki był” – powiedział himalaista.

Krzysztof Wielicki wspomina, że Jerzy Kukuczka był dobrym organizatorem. Specjalizował się w zdobywaniu konserw na wyprawy wysokogórskie, stąd jeden z jego pseudonimów: “Mister Golonko”. “Jeden załatwiał namioty, drugi załatwiał liny, trzeci wyposażenie, czwarty rybki a piąty załatwiał konserwy mięsne. Jurek był zawsze przy tym, miał nosa do załatwiania szczególnie golonki” – powiedział Krzysztof Wielicki.

Jerzy Kukuczka jako drugi człowiek na świecie (po Reinholdzie Messnerze) skompletował Koronę Himalajów i Karakorum, 14 głównych szczytów mierzących więcej niż 8 tys. m. n. p. m. Na trzy z nich, Dhaulagiri I, Kanczendzongę oraz Annapurnę, dokonał pierwszego wejścia zimą.

Jerzy Kukuczka zginął 24 października 1989 roku podczas próby przejścia – niezdobytej wówczas – południowej ściany Lhotse w Himalajach.

 

*

Dzisiaj, 24 października, mija 30 lat od tragicznej śmierci Jerzego Kukuczki. Pochodzący z Katowic zdobywca przeszedł do historii himalaizmu jako drugi człowiek na świecie, po Reinholdzie Messnerze, który zdobył Koronę Himalajów, czyli wszystkie czternaście ośmiotysięczników.

Spośród czternastu szczytów ośmiotysięcznych, stanowiących Koronę Himalajów, na dziesięć wszedł nowymi drogami, cztery szczyty zdobył jako pierwszy zimą, trzynaście bez tlenu, siedem w stylu alpejskim, a jeden samotnie. Wszystkie szczyty zdobył w czasie o połowę krótszym niż jego poprzednik – Reinhold Messner. [przycisk_galeria] Południowa ściana Lhotse to jedna z najtrudniejszych ścian w Himalajach – trzy tysiące metrów wymagającego terenu z trudnościami rosnącymi wraz z wysokością. Jej przejście uznano za największe wyzwanie himalajskie XX i XXI wieku. Mierzyli się z nią najlepsi na świecie wspinacze.

 

Na swoją ostatnią wyprawę na Lhotse zaprosił Elżbietę Piętak, dziennikarkę telewizyjną z Katowic, która miała dwie pasje: wspinaczkę i filmowanie. Podczas wyprawy prowadziła dziennik, w którym notowała zdarzenia. W ubiegłym tygodniu, nakładem wydawnictwa Burda, ukazała się książka z tymi zapiskami „Lhotse ’89. Ostatnia wyprawa Jerzego Kukuczki”. Jerzy Kukuczka szczyt Lhotse atakował wspólnie z Ryszardem Pawłowskim. 24 października 1989 roku Kukuczka nie odezwał się do bazy o umówionej godzinie.

 

„Najgorsza jest ta niepewność. Żeby mniej się denerwować, zaczęłam trochę pakować swoje rzeczy. Jak zejdą, to nie ma co tu już siedzieć, schodzimy. Zapytałam Ryszarda, czy może popakować też jakieś graty z namiotu Jurka. Powiedział: Zostaw, sam spakuje, jakby coś, to mu pomożesz” – pisała Elżbieta Piętak w swoim dzienniku.

 

25 października, około 9.00 rano, Ryszard Warecki zobaczył jednego człowieka schodzącego ze szczytu. Tylko jednego. Jakiś czas później pojawiła się łączność i komunikat: „Jurek spadł jakieś 140 metrów”. Wczoraj. Szok i niedowierzanie. Nie łączyli się z nami, bo spadł im radiotelefon. Okazało się, że Rysiek nocował na ścianie. Jest bardzo zmęczony. Mało mówi. Coś, że urwała się lina. Kazaliśmy mu jak najniżej schodzić, ale nie chce. Powiedział, że jest tak zmęczony zimnem, wysokością, że chce przenocować w piątce, może czwórce, ale nie schodzi. W bazie wszyscy załamani tą tragedią. Jeszcze nikt nie chce w to uwierzyć. Prawie ze sobą nie rozmawiamy. Bo o czym? Napisałam dziś na skale przy bazie: „Jerzy Kukuczka – 24.10.1989”. Obok nazwisk Rafała Chołdy i Czesia Jakiela. Zapaliliśmy świeczki. Wszyscy płaczą. Witek kręci kamerą filmową. Taki symboliczny pogrzeb” – czytamy w dzienniku Elżbiety Piętak.

 

Świetny wspinacz i twardziel

 

Jerzy Kukuczka urodził się 24 marca 1948 roku w Katowicach-Bogucicach i tutaj też spędził całe życie. Rodzina pochodziła jednak z Istebnej. W 1966 roku Jerzy Kukuczka wstąpił do Koła Katowickiego Klubu Wysokogórskiego i ukończył tatrzański kurs wspinaczkowy. U progu wysokogórskiej kariery nic nie wskazywało, że Kukuczka w tak imponującym stylu sięgnie kiedyś po Koronę Himalajów. Wręcz przeciwnie. Podczas wyprawy na McKinley jego organizm fatalnie zniósł wysokość, doznał odmrożeń i choć wdrapał się na najwyższy szczyt Ameryki Północnej, to jednak środowisko niemalże go skreśliło.

 

Kolebką katowickie Bogucice

 

Chociaż od śmierci Jerzego Kukuczki minęło już wiele lat, to wciąż powstają nowe książki, artykuły, filmy, prace dyplomowe. W środowisku wspinaczy jest często wspominany podczas festiwali górskich, prelekcji, spotkań. Jego imieniem nazwano kilka ulic polskich miast. W rodzinnych Katowicach Kukuczka ma ulicę, osiedle i Akademię Wychowania Fizycznego swojego imienia. Nazwisko Kukuczki widnieje też na obelisku w parku Kościuszki, upamiętniającym członków katowickiego Klubu Wysokogórskiego, którzy zginęli w górach.

 

Nie ma wątpliwości, że Jerzy Kukuczka to postać, która wpisała się trwale w historię polskiego sportu i pomimo upływu lat pozostaje żywa i ceniona. W Izbie Pamięci Jerzego Kukuczki, która znajduje się w Istebnej – Wilcze 340, można oglądać pamiątki po sławnym himalaiście, które pochodzą z wypraw odbywanych w Himalaje. Izbę prowadzi żona himalaisty, pani Cecylia, która każdorazowo z wielkim wzruszeniem i uczuciem opowiada o życiu oraz osiągnięciach swojego męża. Jednak do 15 listopada Izba Pamięci Jerzego Kukuczki jest nieczynna. Cecylia Kukuczka w związku z 30. rocznicą śmierci swojego męża przebywa na wyprawie do Nepalu, między innymi pod południową ścianę Lhotse.

 

Dzienniki Kukuczki

 

Jeszcze wcześniej, bo we wrześniu, ukazała się książka Fundacji Wielki Człowiek „Królowa. Lhotse ‘89”, dziennik z ostatniej wyprawy Jerzego Kukuczki. Integralnymi elementami historii są archiwalia: fotografie, dokumenty, listy, multimedia ukryte w kodach QR. 2 listopada w Istebnej odbędzie się spotkanie zaduszkowe poświęcone Kukuczce i tej książce. Niedawno potwierdzono informację, że w Katowicach ma powstać Centrum Himalaizmu imienia Jerzego Kukuczki. W grudniu 2019 roku nastąpi przygotowanie założeń konkursu architektonicznego, w 2020 roku zostanie on ogłoszony, natomiast w 2021 – zgodnie z planem – ruszą prace budowlane, które zakończą się w 2023 roku.

IAR/P. Lis/kry

IAR/Lis/kwi/zr

AIP



COMMENTS

WORDPRESS: 0