HomeSport

Jakub Dyjas: To jest mój najlepszy występ na rozgrywanych w Budapeszcie mistrzostw świata w tenisie stołowym

Jakub Dyjas: To jest mój najlepszy występ na rozgrywanych w Budapeszcie mistrzostw świata w tenisie stołowym

Jakub Dyjas awansował do trzeciej rundy singla podczas rozgrywanych w Budapeszcie mistrzostw świata w tenisie stołowym. W drugiej rundzie Polak wygrał ze Szwedem Kristianem Karlssonem 4:1 (7:11, 11:9, 11:8, 11:6, 11:7). Wcześniej pokonał Rosjanina Aleksandra Szibajewa 4:3 (12:10, 10:12, 11:5, 14:16, 10:12, 11:5, 11:9). 23-latek pochodzący z Koszalina przyznał że jest to dla niego dobry turniej. “Dwa lata temu przegrałem z Timo Boll’em w drugiej rundzie, teraz jestem w trzeciej. To jest mój, jak do tej pory, najlepszy wynik na mistrzostwach świata.”

Dyjas w rozmowie z Polskim Radiem wspominał mecz pierwszej rundy z Aleksandrem Szibajewem. “To była taka bardziej szarpanina i przepychanka, kto mniej piłek zepsuje. Szczerze mówiąc wolałbym żeby mecz skończył się 4:0 albo 4:1, ponieważ Rosjanin miał parę przewag. Tak naprawdę to kilka takich piłek zepsułem, że sam byłem w wielkim szoku. Całe szczęście wróciłem i cieszę się z tego, że wygrałem. On tez nie jest słabym zawodnikiem, bo jest w “50” rankingu światowego.”

Polak wspominał wcześniejszy pojedynek z Rosjaninem. “Grałem z nim już wcześniej. Między inny mi na Węgrzech w styczniu. Wtedy prowadziłem 2:1 w setach i 10:5 w czwartym secie. Wtedy on “ukradł mi” tego seta i później przegrałem w setach 2:4. Teraz wiedziałem, że muszę być skupiony na 100%. Wiedziałem, że nie mogę odpuścić żadnego punktu, ale wiedziałem też, że mogę wygrać bo jesteśmy na podobnym poziomie.”

Zdaniem Dyjasa Wygrana ze Szwedem Karlssonem to rezultat zebranego doświadczenia. “Grało mi się naprawdę dobrze. Wykorzystałem też błędy przeciwnika, bo miał wiele piłek których nie trafił. Ja moje piłki trafiałem w 90 procentach. Grałem bardzo agresywnie, znalazłem dobry serwis, ponieważ grałem z nim już z 4-5 razy i dotychczas tylko raz udało mi się wygrać. Pamiętam, że do tej pory miałem problemy z jego serwisem, a tym razem było odwrotnie i to był klucz do sukcesu.” – zakończył Dyjas.

Naczelna Redakcja Sportowa PR / gn

COMMENTS