Jak Sąd Najwyższy uzasadnia swą uchwałę, która uderza w PiS-owską reformę sądów?

Jak Sąd Najwyższy uzasadnia swą uchwałę, która uderza w PiS-owską reformę sądów?

Sąd Najwyższy wydał orzeczenie dotyczące pytań prawnych o sędziów powołanych przez nową Krajową Radę Sądownictwa. Zgodnie z uchwałą, nienależyta obsada sądu występuje wtedy, gdy w składzie znajdzie się sędzia wyłoniony przez obecną KRS. Sędziowie orzekli jednak, że uchwała ta nie ma zastosowania do orzeczeń wydanych przez sądy przed dniem jej przyjęcia, a wyjątkiem są orzeczenia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Uzasadniono, że “próba weryfikowania tego, co już się zdarzyło, to niepewność prawna”.

Połączone Izby obradowały pomimo wczorajszej decyzji prezes Trybunału Konstytucyjnego o zawieszeniu posiedzenia. Ministerstwo Sprawiedliwości uznało, że dzisiejsza uchwała “jest z mocy prawa nieważna i została wydana z rażącym naruszeniem prawa”. Resort wydał oświadczenie, w którym wskazuje, że uchwała Sądu Najwyższego narusza trzy artykuły Konstytucji.

Jak uzasadniał decyzję Sądu Najwyższego sędzia Izby Karnej Sądu Najwyższego Włodzimierz Wróbel, w uchwale chodzi o to, żeby na przyszłość, od dzisiejszego dnia, kiedy dojdzie do wydania orzeczenia sądowego, istniał mechanizm sprawdzenia, czy to orzeczenie na pewno może zapaść w takich warunkach, że może być sprawiedliwe.
W ocenie Sądu Najwyższego do polskiego systemu wprowadzono “chaos i niepewność”, które wynikają ze zmian sposobu powoływania sędziów, w szczególności – zmiany działania KRS. Zaznaczono, że tej sytuacji nie zmieni uchwała Sądu Najwyższego. “My możemy robić bardzo niewiele, próbować kontrolować chaos, który już się wydarzył” – uzasadniał sędzia Sądu Najwyższego. Zaznaczono, że to do ustawodawcy należy przywrócenie porządku, spokoju, pewności i stabilności dla obywateli. “Sąd Najwyższy nie jest ustawodawcą, nie jest prezydentem, rządem i ministrem sprawiedliwości” – podkreślał sędzia Włodzimierz Wróbel.

Jak uzasadniano, funkcjonowanie KRS pokazuje, że nie jest to organ niezależny. “Nie można ryzykować, żeby orzeczenia sądowe wydawane przez sędziów tak powołanych, mogły by być kwestionowane nie tylko w Polsce, ale także za granicą. TSUE zobowiązał nas, żeby badać niezawisłość sądów.” Sędziowie podkreślili, że przedmiotem posiedzenia nie były uprawnienia prezydenta, Sejmu, ministrów, rządu i władze wykonawczej. Wątpliwości dotyczyły sytuacji, w której w składzie orzekającym znalazłby się sędzia, którego obecność może wpłynąć na społeczną ocenę bezstronności sądu.

Sąd Najwyższy orzekł, że sędziowie Sądu Najwyższego powołani “w tak dramatycznie wadliwych procedurach” nie powinni się podejmować orzekania, bo “ich orzeczenia w sposób trwały będą skażone podejrzeniem braku bezstronności niezawisłości sądu, w którym będą orzekać”. Zaznaczono, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego ma szczególny Status oraz “inny defekt – okazuje się nie być sądem, ponieważ takich wyjątkowych sądów nie przewiduje polska Konstytucja”. W ocenie SN jej orzeczenia “nie ostałyby się” – jeśli nie przed polskim sądem, to przed organami międzynarodowymi.

W sprawie obradowały dzisiaj trzy Izby Sądu Najwyższego: Cywilna, Karna oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Blisko 60 sędziów pochyliło się nad pytaniami prawnymi skierowanymi przez prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Gersdorf.

Zdaniem Ministerstwa Sprawiedliwości uchwała Sądu Najwyższego w sprawie podważenia statusu sędziów powołanych z udziałem obecnego składu Krajowej Rady Sądownictwa jest z mocy prawa nieważna i została wydana z rażącym naruszeniem prawa.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/ A.Krać&P.Kurek/mt

IAR/P.Kurek&A.Krać/mt



COMMENTS

WORDPRESS: 0