Jagiellonia Białystok awansowała do finału piłkarskiego Pucharu Polski

Jagiellonia Białystok awansowała do finału piłkarskiego Pucharu Polski

Jagiellonia Białystok awansowała do finału piłkarskiego Pucharu Polski. W półfinale, piłkarze trenera Ireneusza Mamrota pokonali Miedź Legnica 2:1 (0:0). Dwie bramki dla białostoczan zdobył Taras Romanczuk (61′, 90+1′). Dla legniczan trafienie zanotował Fin Petteri Forsell (78′).

Na środę zaplanowano drugi mecz półfinałowy, w którym I-ligowy Raków Częstochowa zmierzy się z liderem rozgrywek ekstraklasy, Lechią Gdańsk.

 

***

 

Legniczanie swój udział w Pucharze Polski zakończyli w półfinale. Rywalem nie do przejścia okazała się Jagiellonia Białystok, która wygrała przed własną publicznością 2:1.

Legniczanie liczyli, że po 27 latach Miedź znów zdoła sięgnąć po Puchar Polski. Niestety skończyło się na półfinale. Szkoda, tym bardziej, że Jagiellonia nie rozegrała wybitnych zawodów. W 12. minucie Miedź mogła i powinna prowadzić. Forsell podał do Camary, ale ten minimalnie chybił. To nieco otrzeźwiło gospodarzy, którzy systematycznie zdobywali kolejne metry i dłużej utrzymywali się przy piłce. Mimo rosnącej przewagi gospodarze nie byli w stanie wypracować sobie klarownej sytuacji. Podobnie zresztą jak Miedź, która schowała się za podwójną gardą i liczyła chyba na kąśliwy kontratak, ale ku temu nie było okazji. Na przerwę drużyny schodziły tym samym przy bezbramkowym remisie. Po zmianie stron kibice Jagi nie przerywali ogłuszającego dopingu, a ich ulubieńcy coraz odważniej poczynali sobie na połowie legniczan. W 58. minucie Pospisil próbował uderzenia z dystansu, ale na posterunku zameldował się Kanibołocki. Trzy minuty było już 1:0 dla Jagi. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, najlepiej w podbramkowym zamieszaniu odnalazł się Taras Romanczuk, który mocnym uderzeniem posłał futbolówkę do siatki Miedzi. Trener Nowak musiał reagować i Miedź zmieniła ustawienie na bardziej ofensywne. Bożića zastąpił Szczepaniak, a Fernandez Augustyniaka. Legniczanie wyrównali w 77. minucie. Z rzutu wolnego, w stylu Roberto Carlosa uderzył Petteri Forsell. Od tego momentu widać było olbrzymią nerwowość w poczynaniach gospodarzy. Gdy wydawało się, że dojdzie do dogrywki, gospodarze przypieczętowali swoją wygraną. Katem Miedzi okazał się Romanczuk, który głową, po rzucie rożnym, wpakował piłkę do bramki Kanibołockiego. Jagiellonia wygrała 2:1.

Naczelna Redakcja Sportowa PR / ma  +  Mateusz Różański (AIP)



COMMENTS

WORDPRESS: 0